Klub z Anglii obserwuje Jana Ziółkowskiego. Padła nazwa

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

05 stycznia 2026, 21:03 • 2 min czytania 4

Jan Ziółkowski latem przeniósł się z Legii Warszawa do Romy. We włoskiem klubie wiedzie mu się różnie. Dostaje szanse, ale czasami wypada gorzej i popełnia błędy, co zresztą jest czymś normalnym, biorąc pod uwagę jego wiek i brak doświadczenia. Okazuje się, że Polak przykuwa uwagę innych drużyn z czołowych lig Europy. Fabrizio Romano na kanale Meczyki wymienił nazwę zespołu Premier League, który uważnie przygląda się Ziółkowskiemu. 

Klub z Anglii obserwuje Jana Ziółkowskiego. Padła nazwa
Reklama

Ziółkowski w obecnych rozgrywkach zanotował 10 meczów dla Romy: osiem w Serie A oraz dwa w Lidze Europy. Na początku wchodził z ławki, później zaczynał spotkania od początku. Idzie mu różnie – ma dobre mecze, ale zdarza się też, że popełnia błędy i jest zdejmowany w przerwie.

Fabrizio Romano: Grę Jana Ziółkowskiego obserwuje Bournemouth

Jednak, jak się okazuje, obserwują go kluby z najlepszych lig Europy. Fabrizio Romano, dziennikarz specjalizujący się w newsach transferowych, powiedział dziś na kanale Meczyki: – Jednym z obserwujących go klubów, który mogę wymienić, jest Bournemouth. Ich dyrektor, Tiago Pinto, był w Romie. Ten człowiek świetne zna włoski rynek. Oni jeszcze obserwują Tarika Muharemovicia i Tiago Gabriela z Lecce. Wszyscy są młodymi środkowymi obrońcami, którzy nieźle grają we Włoszech. Jednak nie sądzę, by Ziółkowski jakoś niebawem opuścił Romę. 

Reklama

Bournemouth zajmuje obecnie 15. miejsce w Premier League. To z tego klubu latem ubiegłego roku Dean Huijsen, inny młody środkowy obrońca, przeniósł się do Realu Madryt.

Fot. Newspix.pl 

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

4 komentarze

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Polecane

Reklama
Reklama