38-letni Kamil Biliński nie ma jeszcze zamiaru kończyć przygody z piłką. Po odejściu z drugoligowego Zagłębia Sosnowiec i kilku miesiącach bez gry zszedł o szczebel niżej i tam powalczy o awans z klubem, który przede wszystkim jest kojarzony z Łukaszem Piszczkiem. Jednocześnie doświadczony snajper od kilku dni zaangażowany jest także w inną pracę.
KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój oficjalnie poinformował o podpisaniu kontraktu z Kamilem Bilińskim. 38-letni snajper swoim doświadczeniem będzie miał za zadanie pomóc w walce o awans na trzeci szczebel rozgrywkowy. Jednym z jego konkurentów będzie zawodnik, mogący pochwalić się równie dużym bagażem doświadczeń. Napastnikiem klubu ze Śląska od początku minionego roku jest także 35-letni Michał Fidziukiewicz.
📣 Kamil Biliński nowym zawodnikiem naszej drużyny❗️✍🏼🎱
Z przyjemnością informujemy, że do naszego zespołu dołącza Kamil Biliński.
Jego doświadczenie, jakość oraz boiskowa skuteczność będą dużym wzmocnieniem naszej ofensywy ⚽️
Witamy w drużynie, Kamil❗️🔵#Goczały pic.twitter.com/ZFE7eJZ6wN
— KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój (@ksgoczalkowice) March 13, 2026
Doświadczony napastnik zagra w nowych barwach. Jednocześnie ma też inne zajęcie
Kamil Biliński od kilku dni pełni też nową dla siebie rolę. Pracuje w Górniku Piaski, występującym na poziomie klasy okręgowej. – W Górniku Piaski oficjalnie wylądował Kamil Biliński, dołączając do sztabu szkoleniowego naszej akademii. Jest to największy nasz transfer” w XXI wieku, a może i w całej historii – czytamy na profilu śląskiego klubu. Teraz zadanie szkoleniowe będzie łączył z grą w Panattoni Goczałkowice-Zdrój.
38-latek największe sukcesy święcił w krajach bałtyckich. Z Żalgirisem Wilno zdobył mistrzostwo Litwy, a na Łotwie w barwach Ryga FC dwukrotnie cieszył się z trofeum dla najlepszej drużyny w kraju. W obu zespołach do kolekcji dołożył także puchar kraju. Szczególnie dobrze Polakowi szło w klubie ze stolicy Litwy. Potrzebował ledwie 56 występów, by strzelić aż 36 goli oraz zaliczyć dziewięć asyst. Więcej trafień zanotował tylko jako piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Właśnie pod Klimczokiem Kamil Biliński osiągnął swój największy indywidualny sukces. W sezonie 2021/22 z 19 bramkami na koncie został królem strzelców 1. Ligi. Rok wcześniej wysoką formą imponował także na poziomie Ekstraklasy. Mimo że jego zespół nie zdołał utrzymać się w gronie najlepszych, to on sam w 26 meczach strzelił 11 goli i dorzucił jedną asystę.
Ostatnim klubem 38-latka było Zagłębie Sosnowiec, z którym pożegnał się wraz z końcem poprzednich rozgrywek. W 66 występach 21 razy wpisał się na listę strzelców i pięciokrotnie asystował. Przez ostatnie pół roku pozostawał bez zatrudnienia.
Ekipa z Goczałkowic na wiosnę chce powalczyć o awans do 2. Ligi. Po 20 kolejkach z 34 punktami na koncie zajmuje piąte miejsce w swojej grupie na czwartym szczeblu rozgrywkowym. Do liderującej Lechii Zielona Góra traci 11 oczek.
Czytaj więcej o niższych ligach na Weszło:
- Mecz 2. Ligi był ustawiony? PZPN ukarał piłkarza
- Kibice niezadowoleni z transferu. „Przyszedł zarobić siano”
- Trwa zjazd mistrza Polski. Zagra w IV lidze
Fot. Newspix