Doświadczony napastnik w „klubie Piszczka”. Ma też inne zajęcie

Mikołaj Duda

13 marca 2026, 20:46 • 3 min czytania 0

Reklama
Doświadczony napastnik w „klubie Piszczka”. Ma też inne zajęcie

38-letni Kamil Biliński nie ma jeszcze zamiaru kończyć przygody z piłką. Po odejściu z drugoligowego Zagłębia Sosnowiec i kilku miesiącach bez gry zszedł o szczebel niżej i tam powalczy o awans z klubem, który przede wszystkim jest kojarzony z Łukaszem Piszczkiem. Jednocześnie doświadczony snajper od kilku dni zaangażowany jest także w inną pracę.

KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój oficjalnie poinformował o podpisaniu kontraktu z Kamilem Bilińskim. 38-letni snajper swoim doświadczeniem będzie miał za zadanie pomóc w walce o awans na trzeci szczebel rozgrywkowy. Jednym z jego konkurentów będzie zawodnik, mogący pochwalić się równie dużym bagażem doświadczeń. Napastnikiem klubu ze Śląska od początku minionego roku jest także 35-letni Michał Fidziukiewicz.

Reklama

Doświadczony napastnik zagra w nowych barwach. Jednocześnie ma też inne zajęcie

Kamil Biliński od kilku dni pełni też nową dla siebie rolę. Pracuje w Górniku Piaski, występującym na poziomie klasy okręgowej. – W Górniku Piaski oficjalnie wylądował Kamil Biliński, dołączając do sztabu szkoleniowego naszej akademii. Jest to największy nasz transfer” w XXI wieku, a może i w całej historii – czytamy na profilu śląskiego klubu. Teraz zadanie szkoleniowe będzie łączył z grą w Panattoni Goczałkowice-Zdrój.

38-latek największe sukcesy święcił w krajach bałtyckich. Z Żalgirisem Wilno zdobył mistrzostwo Litwy, a na Łotwie w barwach Ryga FC dwukrotnie cieszył się z trofeum dla najlepszej drużyny w kraju. W obu zespołach do kolekcji dołożył także puchar kraju. Szczególnie dobrze Polakowi szło w klubie ze stolicy Litwy. Potrzebował ledwie 56 występów, by strzelić aż 36 goli oraz zaliczyć dziewięć asyst. Więcej trafień zanotował tylko jako piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała.

Właśnie pod Klimczokiem Kamil Biliński osiągnął swój największy indywidualny sukces. W sezonie 2021/22 z 19 bramkami na koncie został królem strzelców 1. Ligi. Rok wcześniej wysoką formą imponował także na poziomie Ekstraklasy. Mimo że jego zespół nie zdołał utrzymać się w gronie najlepszych, to on sam w 26 meczach strzelił 11 goli i dorzucił jedną asystę.

Ostatnim klubem 38-latka było Zagłębie Sosnowiec, z którym pożegnał się wraz z końcem poprzednich rozgrywek. W 66 występach 21 razy wpisał się na listę strzelców i pięciokrotnie asystował. Przez ostatnie pół roku pozostawał bez zatrudnienia.

Reklama

Ekipa z Goczałkowic na wiosnę chce powalczyć o awans do 2. Ligi. Po 20 kolejkach z 34 punktami na koncie zajmuje piąte miejsce w swojej grupie na czwartym szczeblu rozgrywkowym. Do liderującej Lechii Zielona Góra traci 11 oczek.

Czytaj więcej o niższych ligach na Weszło:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Niższe ligi