Problemy polskiego klubu. Musi zwrócić miejskie środki

Mikołaj Duda

19 marca 2026, 08:38 • 3 min czytania 7

Reklama
Problemy polskiego klubu. Musi zwrócić miejskie środki

Ponad 250 tysięcy złotych będzie musiał zwrócić klub z polskiego czwartego poziomu rozgrywkowego. To efekt błędów formalnych, jakie popełniły jego władze. Kolejną konsekwencją zaniechań może być brak wypłaty dotacji za bieżący rok, która miała wynosić niespełna pół miliona złotych. 

ŁKS Łomża znalazł się w gronie trzech klubów sportowych z tego miasta, które w wyniku błędów formalnych muszą zwrócić środki otrzymane z publicznej kasy. Pozostałe dwa to drużyna piłki ręcznej oraz zespół brydża sportowego, jednak w przypadku ŁKS-u mowa o zdecydowanie największej kwocie. Jak poinformowało lokalne Radio Nadzieja, chodzi o pieniądze z aż czterech różnych inicjatyw.

Reklama

Klub z czwartego poziomu rozgrywkowego ma problem. Musi zwrócić kilkaset tysięcy i to nie koniec

Zdecydowanie najmniejsza inicjatywa to „bieg po gol”, z tytułu której klub otrzymał trzy tysiące złotych. – Ze względu na niedotrzymanie 30-dniowego terminu na rozliczenie, Zleceniobiorcę wezwano pisemnie do złożenia sprawozdania w ciągu 7 dni od daty doręczenia pisma. Dokument wpłynął w terminie, lecz zawierał błędy formalne. Mimo wezwania do ich usunięcia w ciągu 3 dni, Zleceniobiorca nie skorygował braków. W konsekwencji dotację uznano za wykorzystaną niezgodnie z przeznaczeniem i nakazano jej zwrot – czytamy na stronie radia. Jak zaznaczono decyzja jest prawomocna.

Kolejna umowa ŁKS-u z miastem została zawarta na kwotę ośmiu tysięcy złotych pod nazwą „śladami zespołu”. – W związku z przekroczeniem 30 dni na złożenie sprawozdania, Zleceniobiorca otrzymał pisemne wezwanie do jego przedłożenia w terminie 7 dni. Ponieważ sprawozdanie nie wpłynęło, dotację uznano za wykorzystaną niezgodnie z przeznaczeniem – tutaj również decyzja jest prawomocna.

Następna współpraca klubu z władzami samorządowymi była już na kwotę 86 tysięcy złotych. Chodziło o środki na setną rocznicę powstania ŁKS-u. – Po bezskutecznym upływie 30-dniowego terminu na rozliczenie, Zleceniobiorcę wezwano do złożenia sprawozdania końcowego w ciągu 7 dni. Dokument złożono po wyznaczonym terminie, co skutkowało uznaniem dotacji za wykorzystaną niezgodnie z przeznaczeniem i koniecznością jej zwrotu – tu dodano, że klub odwołał się od tego postanowienia.

Ostatnia i zdecydowanie największa umowa dotyczyła gry pierwszego zespołu i rezerw w rozgrywkach PZPN-u. Miasto Łomża przeznaczyło na ten cel 700 tysięcy złotych, jednak zaznaczono, że z tej puli zwrócona ma być tylko część środków. – Zleceniobiorca złożył sprawozdanie terminowo, jednak weryfikacja dokumentacji księgowej wykazała nieprawidłowości. Wydano decyzję określającą należność z tytułu dotacji wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem w wysokości 155364,81 zł – klub ma prawo do odwołania.

Reklama

Łącznie ŁKS Łomża musi zwrócić aż ponad 250 tysięcy złotych, jednak na tym mogą nie zakończyć się problemy klubu z czwartego poziomu rozgrywkowego. Obecnie trwa analiza prawna, dotycząca przyznanej dotacji na bieżący rok, która miała wynieść dokładnie 480 tysięcy złotych. Wkrótce więc rozstrzygnie się, czy te środki będą mogły zostać klubowi przekazane. ŁKS nie może na pewno liczyć na środki z urzędu marszałkowskiego, bowiem nie złożył kompletu wymaganych dokumentów i musi czekać dopiero na start nowego konkursu.

Ekipa z Łomży po 22. kolejkach swojej grupy Betclic 3. Ligi zajmuje trzecie miejsce ze stratą 10 punktów do liderujących rezerw Legii Warszawa. Trenerem tej drużyny jest prowadzący niedawno Pogoń Grodzisk Mazowiecki Marcin Sasal i próbuje on dokonać kolejnego w karierze awansu. Jednym z zawodników klubu jest z kolei wychowanek Lecha Poznań, Tymoteusz Klupś.

Czytaj więcej o polskiej piłce na Weszło:

Fot. Newspix
7 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Niższe ligi

Niższe ligi

Kolejny trener stracił robotę w Sosnowcu. Ofiarą Łobodziński

Jan Broda
8
Kolejny trener stracił robotę w Sosnowcu. Ofiarą Łobodziński