Nie jest jeszcze wystarczająco dorosły, aby móc prowadzić samochód, a pierwsze piwo będzie mógł kupić dopiero za dwa lata. Niebawem zakończy edukację w szkole średniej, natomiast piłkarsko zdecydowanie jest już kilka poziomów dalej. Max Dowman, 16-latek z rocznika 2009 wyprzedził takie gwiazdy, jak Wayne Rooney, Michael Owen czy Cesc Fabregas. Oto nowy najmłodszy strzelec w historii Premier League. Jego gol przypieczętował niezwykle ważny triumf dla Arsenalu w drodze do mistrzostwa i był wielkim momentem satysfakcji po dolegliwej kontuzji kostki.
Uraz wykluczył go z gry na dwa miesiące, a w Arsenalu zdążył zadebiutować już wcześniej. Niemal zawsze zresztą był pierwszy. Najmłodszy strzelec gola w młodzieżowej Lidze Mistrzów (miał wtedy 14 lat!), najmłodszy gracz w historii Arsenalu w wyjściowym składzie czy najmłodszy piłkarz w historii Ligi Mistrzów. To tylko kilka z jego tytułów. Zgodnie z przepisami, ze względu na swój wiek podczas pobytu z drużyną musi być pod opieką członka drużyny i nie może się przebierać w głównej szatni zespołu. Ma natomiast zgodę, by w niej być podczas odpraw czy przemów motywacyjnych Mikela Artety, co zdecydowanie znalazło w sobotni wieczór swoje odzwierciedlenie.
Historia najmłodszego strzelca w Premier League. Kim jest Max Dowman?
Często pod swoje skrzydła podczas podróży bierze go Declan Rice. Trudno wyobrazić sobie lepsze wsparcie, bo przecież środkowego pomocnika Arsenalu często nazywa się „kapitanem bez opaski”. Na boisku często pracuje za dwóch, a poza nim stroni od skandali i niepotrzebnych wyskoków. – Ostatnio rozmawialiśmy przez FaceTime, a on miał na sobie mundurek. Nie mogłem wytrzymać i powiedziałem: Koleś, tydzień temu grałeś w Premier League, a teraz wracasz przez szkolną bramę! To niesamowite. Nigdy nie widziałem na boisku 15-latka, który poruszałby się tak swobodnie – powiedział o nim Rice we wrześniu w rozmowie z TNT Sports.
Dowman urodził się w Sylwestra 2009 roku, a więc niewiele brakowało do tego, by jego rocznik wyglądał na papierze jeszcze bardziej imponująco z dzisiejszej perspektywy. Każdemu, kto ma dzieci w wieku Dowmana, naprawdę trudno pojąć, co on robi. Również urodzony w tym samym roku, ale na początku stycznia Zachary Zalewski, dopiero nieśmiało wchodzi przecież do pierwszej drużyny Jagiellonii. – Nie chodzi tylko o gola, którego strzelił. Myślę, że po wejściu zmienił naszą grę – powiedział po spotkaniu z Evertonem Mikel Arteta. – Za każdym razem, gdy dostawał piłkę, robił swoje. Wyglądało na to, że stanowiliśmy większe zagrożenie. Robienie czegoś takiego w tym wieku, w tym kontekście, przy takiej presji, to po prostu nie jest normalne.
𝐆𝐎𝐋 𝐒𝐙𝐄𝐒𝐍𝐀𝐒𝐓𝐎𝐋𝐀𝐓𝐊𝐀! 😱 𝐌𝐀𝐗 𝐃𝐎𝐖𝐌𝐀𝐍 najmłodszym zdobywcą bramki w historii Premier League! 🔥🔥🔥
Arsenal wygrywa 2:0 z Evertonem! pic.twitter.com/BiUwFbB9o8
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 14, 2026
Arsenal walczy o pierwsze od 22 lat mistrzostwo Anglii. Zdobywał je jeszcze w składzie z Patrickiem Vieirą, Robertem Piresem czy Thierrym Henrym – około 5,5 roku przed narodzinami Dowmana, którego pojawienie się w końcówce starcia z The Toffees dało drużynie drugi oddech. Otrzymał 17 podań w trakcie zaledwie 23 minut na boisku i był drugim w klasyfikacji piłkarzem Arsenalu pod względem akcji ofensywnych. Swojego gola mógł strzelić już w 84. minucie, gdy znakomitą pozycję strzelecką wypracował mu Eberechi Eze, ale wówczas jeszcze posłał piłkę Panu Bogu w okno.
Niebiosa miały jednak wobec niego tego dnia inne plany. Gdy biegł na pustą bramkę w ostatniej akcji meczu, świat bowiem jakby na chwilę się zatrzymał. Cały stadion już wiedział, co za moment się wydarzy, ale i tak nie mógł ukryć ekscytacji. Jeszcze kilka minut wcześniej Arteta nerwowo spoglądał na zegarek i pośpieszał sędziego technicznego przy zmianach Evertonu. Teraz pobiegł wraz z całym zespołem do chorągiewki świętując gola na 2:0. Wcześniej pierwszym trafieniem dla Arsenalu w tym meczu popisał się Viktor Gyokeres, zresztą również przy niemałym udziale Dowmana, który zagrał w tej akcji piłkę w pole karne.
O Dowmanie zrobiło się głośno już na starcie tego sezonu, kiedy zadebiutował w Premier League w meczu z Leeds United 23 sierpnia. Stał się wtedy drugim najmłodszym graczem w historii ligi tuż za innym wychowankiem Arsenalu – Ethanem Nwanerim. – Na treningach potrafi robić niesamowite rzeczy, a teraz przeniósł to na mecz w najlepszej lidze świata. Koledzy ufają mu i nie boją się zagrywać mu piłek w trudnych momentach. To bardzo ważne, bo dzięki temu może on elektryzować kibiców. Dla fanów to jest zawsze niezwykła sprawa mieć w swoich szeregach taki diament – nie szczędził mu pochwał Arteta.

Za chwilę Max Dowman zadebiutuje w Premier League
Dowman miał wówczas 15 lat i 235 dni, ale na 26-minutowym występie przeciwko beniaminkowi i wywalczonym rzucie karnym nie poprzestał. 43-letni szkoleniowiec Arsenalu sięgał po niego dosyć chętnie, zwłaszcza w meczach Pucharu Ligi, gdzie przeciwko Brighton wyszedł nawet w podstawowym składzie. Później przyszedł jednak pierwszy trudniejszy moment w postaci kontuzji kostki. Dowman wypadł z gry na dwa miesiące.
Po wyleczeniu urazu wcale nie został jednak umieszczony na długie tygodnie w drużynie U21. Zaliczył jedynie małe przetarcie w końcówce lutego z Ipswich, a niewiele ponad tydzień później znowu zagrał od początku w dorosłym zespole. Wyzwaniem był tym razem mecz z Mansfield w 1/8 finału Pucharu Anglii, gdzie mimo nierównego boiska, był jedną z najjaśniejszych postaci Kanonierów. Gol i występ przeciwko Evertonowi w lidze nie wzięły się więc z przypadku.
Wiadomo, że ułańska szarża i wyjście z bramki Jordana Pickforda na ostatni rzut rożny w meczu ułatwiły mu zadanie. Dowman jednak po przejęciu piłki musiał jeszcze zgrabnym zwodem minąć kilku graczy i usadzić na ziemi choćby Kiernana Dewsbury’ego-Halla. – Dla mnie ta chwila ciągnęła się w nieskończoność, ale chciałem się nią delektować. To jeden z najlepszych momentów, odkąd pracuję na Emirates – powiedział Arteta. Sam Dowman nie udzielał po meczu wypowiedzi, gdyż klub chce chronić go przed zamieszaniem. Jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że w angielskich mediach już pojawiły się domysły czy propozycje, aby Thomas Tuchel rozważył jego kandydaturę w kontekście powołania na zbliżające się Mistrzostwa Świata.
Na to jest zdecydowanie za wcześnie i niektórym pewnie przydałoby się trochę lodu na głowę. Chłopak nadal nie ma bowiem przecież jeszcze nawet profesjonalnego kontraktu. W styczniu podpisał z klubem przedwstępną umowę stypendialną, która gdy skończy 17 lat zmieni się właśnie w rzeczony kontrakt. Do akademii Arsenalu dołączył jako 5-latek i stopniowo pokonywał kolejne szczeble rozwoju. Arteta sporo o jego wszechstronności wspominał już w poprzednim sezonie. Dowman może bowiem występować właściwie na każdej pozycji w ofensywie i nie robi mu wielkiej różnicy, czy gra na skrzydle, czy w środku. Menedżer Arsenalu nie wahał się, aby zabrać go na przedsezonowe zgrupowanie do Singapuru, gdzie nastolatek zaliczył nieoficjalny debiut w meczu towarzyskim z Milanem. Wcześniej miał już zresztą przetarcie z pierwszym zespole w lutym, gdy poleciał z drużyną na obóz do Dubaju.
A look at Max Dowman’s new Premier League record 💫
🔴 @Arsenal pic.twitter.com/mEHr58hjqX
— Premier League (@premierleague) March 14, 2026
Dowman zwrócił też oczywiście uwagę selekcjonerów młodzieżowych reprezentacji i mimo dopiero 16 lat stał się już ważnym członkiem kadry U-19. Jesienią zagrał dla niej aż 8 razy, strzelił 1 gola i zaliczył 3 asysty. On i Rio Ngumoha z Liverpoolu sprawiają, że angielscy kibice raczej nie powinni się obawiać o przyszłość swojej ukochanej drużyny narodowej w bocznych sektorach boiska. Dowman ma na swoim koncie również występ zeszłego lata na mistrzostwach Europy U-17, choć tam jemu i kolegom dość niespodziewanie nie udało się wyjść z grupy, mimo zwycięstwa z Czechami i remisu z Belgią.
Arsenal od zawsze znany był z ochoczego stawiania na młodych graczy. Jeszcze za czasów Arsene’a Wengera przebijali się przecież Cesc Fabregas, Jack Wilshere czy przede wszystkim z polskiej perspektywy Wojciech Szczęsny. W ostatnich latach olśniewającą karierę robi Bukayo Saka, w poprzednim sezonie dobre momenty miał Myles Lewis-Skelly, a jeszcze nieco wcześniej Emile Smith Rowe. W ośrodku treningowym London Colney znany jest zwyczaj mówiący o tym, że zawodnicy zamieniający drużynę młodzieżową na seniorską przechodzą specjalnym korytarzem, który oddziela te dwie strefy i są oklaskiwani. W ten sposób trafiają do głównej szatni. Dowman wywrócił jednak wszystkie konwenanse i przedarł się do układanki Artety szybciej niż komukolwiek mogło się wydawać.
Nowy idol fanów Arsenalu pochodzi zresztą z rodziny kibiców tego klubu, co nie było oczywiście bez znaczenia przy negocjacjach kontraktowych. Z tego względu raczej nie było wielkiego ryzyka, że wzorem Chido Obiego przez podpisaniem umowy zamieni Kanonierów na przykład na Manchester United. Wojny agentów, jakie toczą się o najbardziej utalentowanych zawodników to prawdziwa walka na wyniszczenie. Trudno jest zachować chłodną głowę. Dowman idzie jednak w ślady Ethana Nwaneriego, który również po debiucie w podobnym wieku związał się kontraktem z Kanonierami na stałe.
Jego przygoda na pewno może być dla 16-latka punktem odniesienia. Po spektakularnym olśnieniu kolejne lata pokazują, że nie jest łatwo na dłużej zadomowić się w zespole walczącym o mistrzostwo Anglii. 18-letni Nwaneri w poprzednim sezonie zagrał aż 26 razy w Premier League, strzelił 4 gole i zanotował 2 asysty. Zimą jednak w poszukiwaniu większej liczby minut udał się na wypożyczenie do Olympique Marsylia, gdzie też jest głównie rezerwowym. Nadal ma świetne perspektywy, niektórzy fani uważali nawet, że Arteta oddaje go do Francji zbyt pochopnie, lecz w takich klubach jak Arsenal konkurencja zawsze będzie na najwyższym poziomie.
Większą przestrogę powinna stanowić ścieżka Jamesa Vaughana, który jeszcze do soboty i godziny 20:25 dzierżył dumne miano najmłodszego strzelca w historii ligi. 16 lat i 270 dni napastnika Evertonu było rezultatem niepobitym przez długie lata. Vaughan strzelał bowiem gola przeciwko Crystal Palace 10 kwietnia 2005 roku. Wróżono mu wielką karierę śladem innego świetnego wychowanka The Toffees Wayne’a Rooneya, ale skończyło się na klubach pokroju Norwich, Huddersfield czy Tranmere Rovers. Dowman musi więc pamiętać o tym, że teraz znajdzie się pod znacznie baczniejszą obserwacją.
– To, co się dzieje to również wielki komplement dla jego rodziny. Myślę, że wychowali dziecko z poziomem dojrzałości, stabilności i głodu sukcesu, który bardzo trudno znaleźć gdzie indziej. I oczywiście brawa dla akademii i wszystkich trenerów zaangażowanych w tę podróż. Bo jest tu chłopak, który nie ma żadnych skrupułów – Mikel Arteta zdaje sobie sprawę z jak wielkim diamentem ma do czynienia. To napawa dumą nie tylko klub Billericay Town z siódmej ligi, w którym zaczynał, ale też całą społeczność Arsenalu. Przed Dowmanem cała paleta wyzwań, ale sobotni wieczór na pewno zapamięta już do końca życia. Pokazał, że odwaga w futbolu niezmiennie jest w trendach.
Choć Dowman wciąż musi wracać rano do szkoły, a dorosłość formalnie jeszcze na niego czeka, piłkarsko już zdążył zrobić pierwszy krok w stronę wielkości. I być może za kilka lat ten gol przeciwko Evertonowi nie będzie wspominany jako najważniejszy moment jego kariery, lecz jako ten pierwszy, który zapowiedział wszystko, co miało dopiero nadejść.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Arsenal wyrwał zwycięstwo! Historyczny gol 16-latka!
- Co za sytuacja! Piłkarze Chelsea otoczyli sędziego [WIDEO]
- Guardiola wskazuje problemy. Mówi o Haalandzie i… o sobie
fot. Newspix