Piotr Lasyk po raz pierwszy od sytuacji z poprzedniego sezonu został wyznaczony do poprowadzenia domowego meczu Jagiellonii. Kibice w Białymstoku wciąż mają w pamięci kontrowersje ze spotkania zeszłej edycji Pucharu Polski. Ich zdaniem sędzia z Bytomia skrzywdził drużynę Adriana Siemieńca i stanął jest na drodze do awansu do następnej fazy rozgrywek. Teraz nie omieszkali mu tego wypomnieć.
Przez blisko 13 miesięcy Piotr Lasyk nie miał okazji być sędzią głównym w domowym spotkaniu Jagiellonii. W końcu przypadło mu starcie przy Słonecznej, gdzie podopieczni Adriana Siemieńca podejmują Wisłę Płock. Kibice wyrazili swój stosunek do arbitra za pośrednictwem transparentu o treści: „Lasyk pamiętamy – 26.02.2025. Polscy sędziowie to ku**y i sprzedawczykowie”. Piotr Lasyk spotkał się także ze skandowaniem haseł o bardzo podobnym przekazie.
#JAGWPŁ 🤷♂️🤷♂️🤷♂️
Okrzyków też nie brakuje. https://t.co/FAKkF860m9 pic.twitter.com/hPkqAinHxJ— Kuba Seweryn (@KubaSeweryn) March 21, 2026
Lasyk bohaterem kontrowersji z meczu Pucharu Polski. Kibice wciąż mu to pamiętają
Kibicom Jagiellonii chodzi o mecz w ćwierćfinale poprzedniej edycji Pucharu Polski, w którym Jaga mierzyła się z Legią przy Łazienkowskiej. Najwięcej po spotkaniu, w którym awans do następnej rundy wywalczyli podopieczni Goncalo Feio, mówiło się o pracy arbitra głównego. Nim był właśnie Piotr Lasyk, który podjął tamtego wieczoru dwie mocno kontrowersyjne decyzje i obie były na niekorzyść ekipy z Białegostoku.
Pierwsza z nich dotyczyła zagrania ręką Ilii Szkurina po główce Afimico Pululu. Jagiellonia domagała się podyktowania rzutu karnego, ale sędzia uznał, że Białorusin został nabity ze zbyt małej odległości, by można było wskazać na 11. metr.
Za jeszcze większą kontrowersje uznano decyzję, jaką Lasyk podjął do spółki z Szymonem Marciniakiem, który wtedy zasiadał w wozie VAR. Paweł Wszołek zahaczył Oskara Pietuszewskiego, który upadł na murawę. Arbiter główny początkowo stwierdził, że Jagiellonii należy się rzut karny, ale po podejściu do monitora zmienił swój werdykt.
Zdaniem większości ekspertów Jagiellonii należał się 𝐑𝐙𝐔𝐓 𝐊𝐀𝐑𝐍𝐘❗
Karnego finalnie nie było, Legia strzeliła dwa gole i to Wojskowi zagrają w półfinale Pucharu Polski! pic.twitter.com/Qx4p2d33cC
— TVP SPORT (@sport_tvppl) February 26, 2025
Od momentu tego spotkania przy Łazienkowskiej Piotr Lasyk prowadził cztery mecze Jagiellonii, ale wszystkie poza Białymstokiem. Przy okazji spotkania zespołu Adriana Siemieńca z Wisłą Płock jest to jego pierwsza wizyta przy Słonecznej od końcówki września 2024 roku.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Trener Cracovii o Gliku: Pomógł nam w kluczowym momencie
- Grosicki kipiał ze złości po porażce z Lechią. „To jest wstyd”
- „Zaprzedałeś ideały dla prezesa”. Kibice zarzucili Nawrockiemu zdradę