W meczu z Mallorcą zobaczyliśmy dwa różne oblicza Barcelony. W pierwszej połowie – spiętą, bez pomysłu, potrzebującą odrobiny szczęścia, by wyjść na prowadzenie. W drugiej – wreszcie taką, jaką chcieliby oglądać kibice – przekonującą, z momentami porywającej gry, absolutnie dominującą rywala. Ważną cegiełkę do zwycięstwa Blaugrany dołożył Robert Lewandowski, który tym razem wystąpił z opaską kapitana na ramieniu.
Barcelona strasznie długo nie mogła się w tym spotkaniu rozkręcić. Gospodarze oczywiście zgodnie z planem prowadzili grę, ale było w jej poczynaniach mnóstwo niedokładności. Brakowało błysku, tempa, jakiegoś nieszablonowego pomysłu na sforsowanie defensywy rywala. Imponujący ostatnio formą Lamine Yamal w pierwszej części meczu był kompletnie niewidoczny, lub raczej: niewiele mu wychodziło. W pewnym momencie Hansi Flick zaczął ze złością pokrzykiwać w kierunku swoich podopiecznych.
Barcelona – Mallorca 3:0. Gol Lewandowskiego, piękne trafienie Yamala
Ofensywę ciągnął więc Marcus Rashford. Zastępujący kontuzjowanego Raphinhę Anglik był w swoich poczynaniach zdecydowanie najbardziej przekonujący – gdy nie szło w ataku pozycyjnym, doszedł do wniosku, że trzeba po prostu przyfanzolić z dystansu. Pierwsza próba skrzydłowego minęła bramkę minimalnie. Druga, choć została zablokowana, ostatecznie zamieniła się w gola.
To była sytuacja taka, jakie Robert Lewandowski uwielbia. Strzał Rashforda zablokował głową David Lopez, ale uczynił to w taki sposób, że piłka następnie odbiła się od Daniego Olmos i spadła wprost pod nogi reprezentanta Polski. Ten na dużym spokoju poradził sobie z interweniującym obrońcą, ustawił sobie piłkę na strzał, a potem przymierzył nie do obrony dla bramkarza.
𝐊𝐀𝐏𝐈𝐓𝐀𝐍 🇵🇱 𝐋𝐄𝐖𝐀𝐍𝐃𝐎𝐖𝐒𝐊𝐈 𝐑𝐎𝐁𝐈 𝐓𝐎, 𝐂𝐎 𝐏𝐎𝐓𝐑𝐀𝐅𝐈 𝐍𝐀𝐉𝐋𝐄𝐏𝐈𝐄𝐉! ⚽🤩
Po prostu znalazł się tam, gdzie trzeba i skierował piłkę do siatki! 🎯#lazabawa 🇪🇦 pic.twitter.com/xRgZdnyWKe
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) February 7, 2026
Rashford groźnie uderzył też z rzutu wolnego na koniec pierwszej połowy spotkania. Jego strzał znakomicie obronił Leo Roman, natomiast nie był to koniec zagrożenia dla Mallorki. Piłkę przejął bowiem Jules Kounde i oddał strzał, który minimalnie minął bramkę, a o włos od skutecznego zamknięcia akcji był jeszcze Lamine Yamal.
Mallorca po golu nie zmieniła swojej taktyki, nadal broniła się na swojej połowie wyczekując kontrataków. Czy była to taktyka bez szans na powodzenie? Na początku spotkania powiedzielibyśmy, że nie. Ekipa Jagoby Arrasate w pierwszej połowie stworzyła sobie kilka dobrych sytuacji bramkowych, ale wszystkie one miały miejsce w ciągu pierwszych trzydziestu minut meczu. Mnóstwo wiatru robił Jan Virgili – jego szybkość w pierwszych dwóch kwadransach sprawiała sporo problemów defensywie Barcy.
Po przerwie goście byli już dla Barcelony jedynie statystami. Gdy podopieczni Hansiego Flicka wrzucili wyższy bieg, szybko stało się jasne, że ich drugi gol jest kwestią czasu. Przebudził się Yamal, który chyba podpatrzył kolegę z przeciwległej flanki i uznał, że skoro trudno jest sforsować defensywę Mallorki kombinacją podań lub dryblingiem, to trzeba uderzyć z dalszej odległości. I Hiszpan przyłożył zza pola karnego tak, że bramkarz nawet się nie rzucił.
𝐋𝐀𝐌𝐈𝐍𝐄 𝐘𝐀𝐌𝐀𝐋, 𝐀𝐋𝐄 𝐆𝐎𝐎𝐎𝐋 ⚽🚀
No to zrehabilitował się za swoje wcześniejsze pudło! 💥 I to jak! 🤯 #lazabawa 🇪🇦 pic.twitter.com/L0maZbE5Yn
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) February 7, 2026
Barca w drugiej części meczu dominowała tak wyraźnie, że chyba aż się tą dominacją znudziła, bo w pewnym momencie straciła koncentrację. Po błędu Fermina Lopza w sytuacji sam na sam z Garcią znalazł się Antonio Sanchez, ale zwycięsko z tego pojedynku wyszedł bramkarz gospodarzy. Była to prawdopodobnie najlepsza okazja gości w całym meczu.
O to, by wynik bardziej odzwierciedlał różnicę klas zadbał w końcówce Marc Bernal. Hiszpan wykonał imponujący rajd po dograniu Fermina, położył obrońcę w polu karnym, a potem wpakował piłkę do siatki przy bliższym słupku. Był tam jeszcze rykoszet, który mocno utrudnił sprawę bramkarzowi, ale cała akcja była tak piękna, że szkoda byłoby ją sprowadzać do tego jednego szczegółu.
Powiedzieć, że zabawił się tutaj Marc Bernal, to jak nic nie powiedzieć! 🤙 Barcelona 3, Mallorca 0 💥 #lazabawa 🇪🇦 pic.twitter.com/43o0XeqThM
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) February 7, 2026
Barcelona odskoczyła zatem, przynajmniej chwilowo, Realowi Madryt na cztery punkty i może ze spokojem wyczekiwać jutrzejszego spotkania Królewskich. Sytuacja Mallorki pozostaje zaś nieciekawa. Od strefy spadkowej ekipę Jagoby Arrasate dzielą tylko dwa punkty, więc po najbliższym meczu Rayo może znaleźć się pod kreską.
Barcelona – Mallorca 3:0 (1:0)
- 1:0 – Lewandowski 29′
- 2:0 – Yamal 61′
- 3:0 – Bernal 83′
WIĘCEJ O LA LIGA NA WESZŁO:
- FC Barcelona wycofała się z Superligi! Pozostał tylko Real
- Mecz Rayo odwołany. O fatalnych warunkach mówią sami piłkarze
- Gwiazda LaLiga z respektem o „Lewym”: Nie mogę się z nim równać
Fot. Newspix