Bayern Monachium pokonał Borussię Dortmund w 24. kolejce Bundesligi i już na początku marca jest bliski obrony tytułu. Znacząco przybliżył się do 35. mistrzostwa Niemiec. Dwa trafienia do swojego dorobku dołożył Harry Kane, który zgromadził w tym sezonie już 30 ligowych goli. Po meczu Anglik był pytany o rekord Roberta Lewandowskiego, który pięć lat temu strzelił ich 41. Atak Kane’a na osiągnięcie Polaka jest coraz bardziej realny.
Dopiero co wydawało się, że Borussia wreszcie łapie kontakt. Zbliżyła się bowiem do Bayernu Monachium na sześć oczek, bo Bawarczycy m.in. niespodziewanie polegli u siebie z Augsburgiem. Za to podopieczni Niko Kovaca punktowali aż miło. Tylko, że później zremisowali z RB Lipsk (rzutem na taśmę) i znowu pozycja lidera się oddaliła (na osiem oczek).
Tak więc przed meczem na Signal Iduna Park Bayern był murowanym kandydatem do zdobycia mistrzostwa Niemiec. Hit 24. kolejki Bundesligi nie był raczej starciem o wspomniane mistrzostwo, a okazją na przedłużenie nadziei BVB. Ta jednak umarła wraz z ostatnim gwizdkiem sobotniego meczu, który zakończył się zwycięstwem gości 3:2. Dystans ośmiu punktów zwiększył się do 11. W Niemczech mamy 34 kolejki, nie 38. Tak więc na dziesięć meczów przed końcem rozgrywek odrobienie strat wydaje się nierealne.
Kane zaatakuje rekord Lewandowskiego
Dziesięć spotkań może jednak wystarczyć Harry’emu Kane’owi do zapisania się w historii. W starciu z BVB Anglik zdobył dwie bramki i w całym sezonie Bundesligi ma ich na koncie już 30. Ba, to był jego czwarty z rzędu ligowy dublet, co tylko podkreśla jego świetną, wysoką formę. Naturalnie więc zaczęło pojawiać się coraz więcej pytań o rekord Roberta Lewandowskiego, który w sezonie 2020/21 zanotował 41 trafień, pobijając wieloletni rekord Gerda Muellera.
– Oczywiście, że tego chcę. Muszę dalej robić to, co do tej pory. Wciąż zostało do rozegrania wiele spotkań. Wiem, że to pytanie będzie pojawiać się po każdym meczu, ale muszę utrzymać regularność przez ten okres i zobaczymy pod koniec kwietnia, czy będzie to możliwe – mówił po meczu Kane.
Co ciekawe, na tym samym etapie sezonu 2020/21 Robert Lewandowski miał o jednego gola więcej od Anglika. W kolejnych dwóch spotkaniach Polak zdobył cztery bramki, a później doznał kontuzji na zgrupowaniu reprezentacji, przez którą ominęły go cztery ligowe mecze. Wcześniej pauzował też w szóstej kolejce. Od 24. serii gier rozegrał sześć meczów, w których zanotował 10 trafień.
Kane nie opuścił żadnego meczu Bundesligi, a tylko jeden rozpoczął na ławce rezerwowych. Do końca sezonu pozostało 10 kolejek. Do rekordu Lewandowskiego brakuje mu 11 goli. Na pytanie Kane’a, czy będzie to możliwe, trzeba odpowiedzieć zdecydowanie „tak”.
We wszystkich rozgrywkach w tym sezonie ma za to na koncie aż 45 goli.
CZYTAJ WIĘCEJ O BUNDESLIDZE NA WESZŁO:
- Gwiazdy Borussii zaczęły Klassiker na ławce ze względu na ramadan
- Polak ma ofertę z Bundesligi. Milion euro pensji na stole!
- Magath z misją ratunkową? Chodzi o klub Polaka
Fot. Newspix.pl