Kałużny: Dobrzycki wygląda na poważnego. To nie Wojciechowski

Przemysław Michalak

17 stycznia 2026, 14:43 • 2 min czytania 4

Kałużny: Dobrzycki wygląda na poważnego. To nie Wojciechowski

Widzew Łódź po przejęciu klubu przez Roberta Dobrzyckiego rozbija bank na transfery i zmienia realia polskiego rynku. Wielu patrzy na te działania przychylnie, ale nie brakuje też głosów, że właściciel łódzkiego klubu lekkomyślnie wydaje miliony na prawo i lewo.

Reklama

Padają nawet porównania do Polonii Warszawa pod rządami Józefa Wojciechowskiego. Czarne Koszule do pewnego momentu płaciły olbrzymie jak na polskie warunki pieniądze, ale nie szły za tym sukcesy, więc ekscentryczny prezes w końcu się zniechęcił, oddając klub w ręce Ireneusza Króla. Skończyło się to fatalnie, o czym dopiero co przypomina w „Patolidze” Jakub Białek.

Reklama

Radosław Kałużny: Widzewowi nie grożą historie jak Polonii Warszawa

Radosław Kałużny w „Przeglądzie Sportowym” przekonuje jednak, że zestawianie Dobrzyckiego z Wojciechowskim to gruba przesada.

– Uważam, że podobne historie nie grożą Widzewowi, bo pan Dobrzycki wygląda i wypowiada się, jak na poważnego człowieka przystało. Rzeczywiście sam początek działalności pana Dobrzyckiego mógł nieco przypominać Polonię, bo co chwila dochodziło do zmian, a to trenerów, a to dyrektorów sportowych, jakichś ludzi w strukturach klubu. Ale wydaje mi się, że były to porządki nowego szefa. Zapewne chce mieć w klubie swoich ludzi. Jeżeli taka karuzela zmian kręciłaby się nieustająco, dokładnie jak wówczas w Polonii, byłby to powód do niepokoju. Lecz tym nie pachnie – komentuje były reprezentant Polski.

A do wszystkich związanych z Widzewem apeluje o zachowanie chłodnej głowy. – Wygląda to wszystko optymistycznie, ale proponowałbym im uzbroić się w cierpliwość. Wydanie iluś milionów nie gwarantuje sukcesu. Trzeba zbudować zespół, a na to potrzeba czasu. Na dziś Widzew musi zabezpieczyć swoją przyszłość, utrzymując się w Ekstraklasie. To nadrzędny cel – podkreślił były pomocnik m.in. Bayeru Leverkusen.

Widzew Łódź tej zimy sprowadził już Lukasa Leragera, Osmana Bukariego (rekord ligi za 5 mln euro), Christophera Chenga i Bartłomieja Drągowskiego.

W najbliższych dniach dopięte powinny zostać transfery Carlosa Isaaca i Emila Kornviga.

CZYTAJ WIĘCEJ O WIDZEWIE ŁÓDŹ:

Fot. Newspix

4 komentarze

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama