Lech Poznań jest w trakcie maratonu grania co trzy dni na trzech frontach. Podopieczni Nielsa Frederiksena notują obecnie pięć zwycięstw z rzędu, natomiast przed nimi kolejne ważne starcia w kontekście zaatakowania Pucharu Polski czy potencjalnej obrony tytułu mistrzowskiego. O sytuacji swojej i całej drużyny w rozmowie z BeIN Sports opowiedział Joel Pereira.
Początek roku w wykonaniu Portugalczyka nie należy do udanych. Podobnie było rok temu, kiedy po zimowej przerwie na ławce posadził go Rasmus Carstensen. Teraz jego zniżkę formy wykorzystał Robert Gumny, który sam urósł w porównaniu z rundą jesienną. Rok temu rywalizacja z Carstensenem podziałała na Pereirę motywująco i w końcówce sezonu znów był sobą.
– Nigdy nie oglądam się za siebie. Skupiam się na własnej pracy. Robert to fantastyczny profesjonalista i bardzo dobry zawodnik – pięć lat w Bundeslidze mówi samo za siebie. Ale ja pracuję na własny rachunek. Robię swoje, a trener decyduje. Nie ma znaczenia, z kim rywalizuję – moje podejście pozostaje takie samo – stwierdził Joel w rozmowie z BeIN Sports.
Pereira wskazał decydujące starcie. „To mecz, który musimy wygrać”
Kiepski początek sezonu wpłynął na to, że Lech musiał gonić czołówkę. Przed zimową przerwą tracił do lidera tylko cztery punkty, ale był to raczej efekt przeciętnego punktowania pozostałych ekip niż dobrej gry Kolejorza. Koniec końców mistrzowie Polski utrzymali się w grze na trzech frontach z widokami na trofeum.
– W tym sezonie znowu mieliśmy wiele nowych transferów i mnóstwo kontuzji. Na początku straciliśmy ważnych zawodników – a to nigdy nie jest łatwe. Musieliśmy się dostosować. Przyszli nowi zawodnicy i potrzebowaliśmy czasu, żeby się zrozumieć, poznać idee sztabu szkoleniowego, a także poradzić sobie z bardzo napiętym terminarzem. Kiedy ma się wąski skład i dużo meczów, niełatwo jest ogarnąć wszystko. Ale ogólnie rzecz biorąc, nasze cele były jasne – liga, puchar i Europa – i wciąż jesteśmy w walce o nie. Patrząc wstecz, myślę, że pierwsze sześć miesięcy było generalnie pozytywne.
Do marcowej przerwy reprezentacyjnej Lech rozegra jeszcze siedem spotkań na trzech frontach, które zdefiniują cele na końcówkę sezonu. Pereira wierzy, że Kolejorz może sięgnąć w nim nawet po dublet.
– Przed kolejną przerwą na mecze międzynarodowe będziemy dokładnie wiedzieć, na czym stoimy. Wciąż możemy walczyć w pucharze, w Europie i w lidze. Rywalizacja o tytuł jest w tym sezonie bardzo zacięta, ale szczerze wierzę, że możemy walczyć do końca – nawet o dublet. Przed przerwą może się wiele zmienić. Odpadnięcie z Europy nie byłoby aż takie złe, ale odpadnięcie z pucharu – zwłaszcza u siebie – byłoby bardzo rozczarowujące.
Kolejne dwa domowe mecze, walka na dwóch frontach ⚔️ Razem po ważne zwycięstwa!#WiaraNaLecha 🎫 https://t.co/XoDZ3muECf pic.twitter.com/JscozMIbKy
— Lech Poznań (@LechPoznan) February 27, 2026
W najbliższej kolejce Ekstraklasy podopieczni Nielsa Frederiksena zmierzą się z Rakowem Częstochowa, który ma punkt mniej od Lecha. To bardzo ważny mecz, choć Portugalczyk uważa, że inne spotkanie będzie kluczowe w kontekście walki o mistrzostwo.
– Raków jest oczywiście ważny, ale mistrzostwo nie rozstrzygnie się w jednym meczu. Będzie świetna atmosfera, pełny stadion i ważna rywalizacja – ale to tylko trzy punkty. Moim zdaniem, decydujący mecz będzie na wyjeździe z Jagiellonią. To mecz, który musimy wygrać.
Starcie z Jagą odbędzie się tuż po przerwie reprezentacyjnej, 4 kwietnia. Do tego czasu może się wiele zdarzyć. Przy natłoku tylu meczów pewne jest pogubienie gdzieś po drodze punktów. Pytanie tylko, ile Poznaniacy ich pogubią. W przypadku zwycięstwa Rakowa wysoko będą stały też akcje Częstochowian.
W tym sezonie Lechowi niejednokrotnie zdarzały się już głupie straty punktów, choć ostatnio Kolejorz notorycznie wygrywa. Jeśli w końcówce te straty będą zdarzały się regularnie, mecz z Jagą tak ważny może już nie być, przynajmniej w kontekście walki o mistrzostwo. Dlatego powtórzyć należy tu piłkarski banał – najważniejszy jest kolejny mecz.
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Kolejna afera dronowa? Nie wiemy, choć się domyślamy
- Panowie sędziowie, jak się wytłumaczycie po tym piątku?
- Thomasberg o transferach Pogoni: To było dobre okienko
Fot. Newspix.pl