Rodri został ukarany przez Football Association, czyli Angielski Związek Piłki Nożnej za kwestionowanie neutralności sędziów. Pomocnik Manchesteru City może jednak mówić o dużym szczęściu – pomimo ostrej krytyki arbitrów, piłkarz uniknął zawieszenia.
Rodri sfrustrowany po niespodziewanym remisie
Hiszpan dopuścił się komentarzy pod adresem sędziów 1 lutego, tuż po wyjazdowym remisie 2:2 z Tottenhamem. Drużyna prowadzona przez Pepa Guardiolę prowadziła 2:0 po bramkach Rayana Cherkiego oraz Antoine’a Semenyo. Piłkarze Spurs zdołali jednak wrócić do gry, a bardzo ważny okazał się gol kontaktowy Dominica Solanke z 53. minuty.
Zdaniem obozu City bramka nie powinna zostać uznana, gdyż napastnik Tottenhamu sfaulował Marca Guehiego, kopiąc go wcześniej w nogę. Niestety dla ekipy z Manchesteru sędzia Robert Jones uznał gola, a sędziowie VAR podtrzymali decyzję. Po nieco ponad kwadransie Solanke wyrównał po pięknym golu „skorpionem”.
Po zakończeniu meczu Rodri skrytykował postawę sędziów.
– Wiem, że wygrywaliśmy zbyt wysoko i ludzie nie chcą, żebyśmy wygrywali, ale sędzia musi być neutralny. I szczerze mówiąc, dla mnie to nie jest fair – stwierdził Hiszpan.
Manchester City midfielder Rodri is facing a Football Association ban after being charged with misconduct over comments made about Premier League referees.
Rodri hit out after Manchester City let slip a two-goal lead to draw 2-2 against Tottenham at the start of February.… pic.twitter.com/YCUgtW9YoQ
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) February 13, 2026
Udało mu się uniknąć zawieszenia
Pomocnik Manchesteru City złamał tym samym przepis E3.1. FA oskarżyła go o niewłaściwe zachowanie i komentarze, które sugerowały stronniczość i kwestionowały uczciwość arbitrów.
Sytuacja Rodriego mogła zakończyć się o wiele gorzej, jednak dzięki temu że piłkarz szybko przyznał się do winy, nie powtórzył swoich komentarzy w kolejnych wywiadach, a nawet przesłał do federacji dwa obszerne listy, tłumacząc w nich swoje zachowanie, potraktowano go łagodniej.
W listach przekonywał, że jego wypowiedź o „ludziach, którzy nie chcą ich wygranych” odnosiła się wyłącznie do kibiców innych drużyn, a nie sędziów. Ponadto zawodnik przeprosił arbitrów.
– W pełni akceptuję, że moje słowa były niewłaściwe i spadły poniżej standardów, jakich oczekuje się ode mnie jako profesjonalnego gracza. Moje komentarze padły w chwili frustracji po rozczarowującym wyniku.
Frustracja ta, jak sam tłumaczył, wynikała również z nagromadzenia wcześniejszych błędów sędziowskich na niekorzyść City w innych meczach. Wskazał tu chociażby brak czerwonej kartki dla Diogo Dalota w derbach Manchesteru czy nieuznany gol Semenyo w starciu z Newcastle w Carabao Cup.
Ostatecznie zawodnik uniknął zawieszenia, a ponadto FA obniżyła początkową grzywnę ze 120 tys. do 80 tys. funtów. Rodri będzie mógł pomóc zatem swoim kolegom w ligowym starciu z West Hamem, a także finale Pucharu Ligi Angielskiej z Arsenalem.
BREAKING: Rodri has been fined £80,000 and warned about his future conduct over comments made following Man City’s draw with Tottenham Hotspur last month. pic.twitter.com/wdP4slCNef
— Sky Sports News (@SkySportsNews) March 9, 2026
Najbliższy mecz Manchester City rozegra już w środę 11 marca. Rywalem będzie Real Madryt, a spotkanie odbędzie się na Estadio Santiago Bernabeu.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Real Madryt zmienia plany. Rodri skreślony, są trzy nowe nazwiska
- Pep zadowolony. Manchester City wciąż gra na czterech frontach
- Hollywoodzki sen trwał do 82. minuty. Chelsea o włos od kompromitacji
Fot. Newspix