Były selekcjoner namawia na to kolejnych swoich następców

Mikołaj Duda

01 kwietnia 2026, 18:06 • 3 min czytania 5

Reklama
Były selekcjoner namawia na to kolejnych swoich następców

Po porażce ze Szwecją szukamy najróżniejszych jej przyczyn. Tą najbardziej logiczną jest słaba gra w defensywie całego zespołu, ale mówi się także choćby o błędnych decyzjach sędziego Slavko Vincicia czy dyspozycji poszczególnych zawodników. Z kolei były selekcjoner zwraca uwagę na formację z trójką obrońców, na którą zdecydował się Jan Urban.

Jerzy Engel przekonuje, że problemem reprezentacji Polski, przez słabo broniących wahadłowych, jest ustawienie z trzema stoperami. Jego zdaniem powrót do bardziej tradycyjnej czwórki spowodowałby tracenie mniejszej liczby bramek. Dodatkowo twierdzi, że od dłuższego czasu namawia na to każdego kolejnego selekcjonera.

Prawda jest taka, że wciąż hołdujemy grze trzema obrońcami i dwoma wahadłowymi. Kłopot jest z wahadłowymi, którzy słabo bronią. I to jest obecnie nasz problem. Jeżeli to poprawimy lub przejdziemy na czwórkę w obronie, to wtedy będzie o wiele łatwiej, bo musimy być solidni. Kamil Grabara znakomicie wybronił teraz dwie stuprocentowe szanse dla Szwedów. I okej, bramkarz się wykazał, ale mimo to straciliśmy jeszcze trzy bramki, a więc olbrzymie błędy zostały zrobione właśnie w grze defensywnej. Już od wielu lat staram się namówić wszystkich kolejnych selekcjonerów, żeby wrócić do czterech zawodników w obronie, bo to jest nasze DNA i dzięki temu tracimy mniej bramek. No ale, stało się. To już się nie odwróci i musimy pracować dalej – stwierdził były selekcjoner w rozmowie z portalem Sport.pl.

Dramat w dziesięciu aktach. Trzeciego gola Szwedzi dostali w prezencie

Reklama

Jerzy Engel jest przekonany: W takim meczu trzeba zacząć ostrożnie

Jerzy Engel doskonale zna smak awansu na mistrzostwa świata. Podczas swojej ponad dwuletniej przygody w roli selekcjonera reprezentacji jednym z jego największych sukcesów było dostanie się na ten turniej w 2002 roku. Właśnie po słabych występach Biało-Czerwonych na mundialu w Japonii i Korei Południowej pożegnał się ze swoim stanowiskiem. Teraz zwraca uwagę, że w meczach o takim ciężarze gatunkowym trzeba zaczynać ostrożnie i jednocześnie docenia formę polskiej ofensywy.

W takim meczu trzeba zacząć ostrożnie. Polacy zaczęli bardzo ostrożnie, ale później grali znakomicie i szkoda, że w taki sposób odpadamy z mistrzostw świata. Jeśli strzela się dwie bramki w tak trudnym meczu, to znaczy, że w ofensywie, jeśli nawet nie wszystko było w porządku, to ogółem było dobrze. Nie wolno nam było tracić bramek. Trzeba było zagrać na zero z tyłu i sprawa byłaby załatwiona.

73-letni trener, który ma w dorobku chociażby mistrzostwo Polski z Polonią Warszawa popiera decyzję Cezarego Kuleszy o pozostawieniu na stanowisku Jana Urbana. Engel docenia pracę swojego już trzynastego następcy w roli selekcjonera.

Oczywiście. Urban wykonuje dobrą pracę. To, że teraz odpadliśmy z mistrzostw świata, dolicza się też do jego bilansu kariery trenerskiej, ale uważam, że reprezentacja idzie do przodu pod jego kierownictwem i powinien dalej z nią pracować.

Reklama

Kilkadziesiąt milionów! Tyle przejdzie PZPN-owi koło nosa

O postępach pracy Jana Urbana przekonamy się w czerwcu. Wtedy polska kadra zmierzy się w dwóch meczach towarzyskich, przy czym jeden z nich to spotkanie na Stadionie Narodowym z Nigerią. Z kolei pierwsze spotkania o punkty rozegramy dopiero we wrześniu, kiedy wystartuje Liga Narodów. Polacy w swojej grupie dywizji B zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną, Rumunią oraz Szwecją

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

5 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna