Jamesa Rodrigueza nie chcą w Polsce. Na horyzoncie transfer do MLS

Marcin Ziółkowski

03 lutego 2026, 20:45 • 3 min czytania 2

Jamesa Rodrigueza nie chcą w Polsce. Na horyzoncie transfer do MLS

Czasy świetności James Rodriguez ma już dawno za sobą. Były piłkarz Realu Madryt, Bayernu Monachium czy Evertonu ponownie szuka pracodawcy. W ostatnim czasie spekulowano nawet o możliwości zakontraktowania go przez kluby Ekstraklasy, ale te nie są chętne. Wygląda jednak na to, że James nie będzie już musiał długo szukać. Kolumbijczyk jest w rozmowach z jednym z klubów MLS.

Reklama

Już nie ma klasycznych dziesiątek, czyli James szuka swojego miejsca na ziemi

Gdy James wrócił do Europy i trafił do Rayo Vallecano – w listopadzie 2024 pisaliśmy:

– Okazało się, że przyszedł cień piłkarza którego podziwialiśmy na Copa America. Nie brał udziału przy żadnej akcji bramkowej i zaliczył tylko dwa kluczowe podania. Tylko podczas rywalizacji z Leganes Inigo Perez wystawił go w wyjściowej jedenastce.

Reklama

– Marca donosi, że zawodnikowi nie spodobało się w Rayo i poprosił o odejście. Wszystko wskazuje na to, że może już w styczniu opuścić Hiszpanię (…) Po udanym Copa America wielu kibiców domagało się tego, aby trafił do silniejszego zespołu. W 2024 roku w piłce klubowej zdobył tylko jedną bramkę i zaliczył taką samą liczbę asyst.

Odkąd James został wybrany MVP Copa America, wylądował on w dwóch klubach. Po nieudanym pobycie w Rayo, na wiosnę 2025 roku podpisał umowę z Club Leon w Meksyku. Zagrał tam 31 ligowych spotkań i strzelił pięć bramek. Zanotował do tego osiem asyst.

Finalnie Kolumbijczyk okazał się drogi w utrzymaniu i po roku podziękowano mu za współpracę. Zanosi się jednak na próbę podboju kolejnego kraju z Ameryki Północnej. W negocjacjach z Jamesem jest Minnesota United, o czym poinformował Tom Bogert.

Klub mocno naciska na podpisanie kolumbijskiej gwiazdy i według Pipe Sierry negocjacje są na zaawansowanym etapie. Bogert potwierdza te doniesienia. Rodriguez miałby być jednym z tzw. Designated Players. Byłaby to kolejna sława, która pokaże się w Major League Soccer – poza Lionelem Messim, gra tu także Thomas Mueller, Heung-Min Son. Niedawno do San Jose Earthquakes dołączył z kolei Timo Werner.

James ma z Polską nie po drodze

James w meczu z Polską w 2018 na mundialu pokazał swój wielki kunszt piłkarski. Po blisko dekadzie – nad Wisłą nie ma chętnych, aby ściągnąć go do siebie. W ostatnich dniach wspominano o fakcie zaoferowania Kolumbijczyka polskim klubom.

Potwierdzają to słowa, które padły w Kanale Sportowym. Sławomir Peszko wyjawił, że zaproponowano mu podpisanie kontraktu z gwiazdą mistrzostw świata z 2014 roku. Były reprezentant Polski powiedział jednak dość stanowczo:

– Jakie nazwiska proponowano Wieczystej? Najpierw był Mario Balotelli, teraz James Rodriguez. Natomiast odchodzimy od płacenia trzech milionów rocznie po to, żeby piłkarz przyszedł i leżał na leżance, bo kiedyś miał fajne nazwisko.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama