James Rodriguez hospitalizowany. „Kwestia niezwiązana ze sportem”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

03 kwietnia 2026, 10:01 • 3 min czytania 0

Reklama
James Rodriguez hospitalizowany. „Kwestia niezwiązana ze sportem”

Po ostatnim sparingu z Francją James Rodriguez trafił do szpitala. Kapitan reprezentacji Kolumbii spędził w placówce medycznej aż 72 godziny. Jak czytamy w oficjalnym oświadczeniu federacji, hospitalizacja 35-latka nie była związana z żadnymi kontuzjami, czy kwestiami piłkarskimi.

James Rodriguez trafił do Stanów

Na ostatnie w 2025 roku zgrupowanie reprezentacji Kolumbii James Rodriguez jechał jako wolny agent. Nie doszło bowiem do przedłużenia obowiązującej tylko do końca sezonu 2025 umowy z meksykańskim Clubem Leon. Szmaragdową koszulkę były piłkarz m.in. Realu Madryt, czy też Bayernu Monachium przywdziewał przez dziesięć miesięcy. Nowego pracodawcę znalazł w lutym, a na pierwszy występ musiał poczekać półtora miesiąca. Związał się z grającą w MLS Minnesotą United kontraktem do czerwca tego roku, z opcją przedłużenia do grudnia.

Nie zagrał w przedsezonowych sparingach, a także w pierwszych trzech kolejkach sezonu MLS. Debiut w barwach Minnesoty zaliczył 15 marca w Vancouver. Jego zespół przegrał z finalistą poprzedniej edycji MLS aż 0:6. Kolumbijczyk na placu gry pojawił się w 64. minucie przy stanie 0:5. Również w następnym meczu wszedł z ławki rezerwowych. Tym razem pograł jeszcze mniej, bo tylko 14 minut. Minnesota zremisowała u siebie z Seattle Sounders 0:0. Następny mecz rozegra 4 kwietnia w Los Angeles, ale prawdopodobnie bez swojej największej gwiazdy.

Starzy znajomi spotkali się w MLS. Finaliści nie mieli litości

Reklama

Kapitan Kolumbijczyków hospitalizowany

Kolumbijska federacja poinformowała bowiem o hospitalizacji Jamesa po ostatnim sparingu z Francją. Kapitan Los Cafeteros zaliczył w tym meczu 63 minuty, podobnie jak kilka dni wcześniej przeciwko Chorwacji. Z oświadczenia kolumbijskiego ZPN-u dowiadujemy się, że dzień po meczu z Francją James zgłosił się do sztabu z ciężkim odwodnieniem. 34-latek trafił do szpitala, gdzie profilaktycznie spędził aż 72 godziny. Federacja dodaje, że sytuacja ta nie ma związku z żadnymi kontuzjami, czy aktywnością piłkarską Jamesa.

Kolumbijczycy uspokajają, że najnowsze raporty medyczne wskazują na pomyślny rozwój sytuacji i stałą poprawęJak przekazał The Athletic rzecznik Minnesoty United, James obecnie odpoczywa w swojej posiadłości położonej w mieście Minneapolis. Klub z Konferencji Zachodniej MLS pozostaje w stałym i skoordynowanym kontakcie z kolumbijską federacją, by ściśle monitorować postępy.

Reklama

Pobije rekord na mundialu?

Jamesowi Rodriguezowi niewiele brakuje, by pobić należący do Davida Ospiny rekord liczby występów w reprezentacji Kolumbii. James ma ich na koncie 124, czyli sześć mniej od 37-letniego bramkarza. Ospina jednak nie jest już podstawowym zawodnikiem kadry. Od grudnia 2023 zaliczył dwa występy. James w tym samym czasie nie opuścił żadnego z 28 meczów reprezentacji. Rekord byłego bramkarza m.in. Arsenalu, czy Napoli kapitan Los Cafeteros może pobić w fazie pucharowej mistrzostw świata.

Kolumbijczycy w fazie grupowej zmierzą się z debiutującym na mundialu Uzbekistanem, wracającą po 52 latach na turniej Demokratyczną Republiką Konga oraz Portugalią. Przed mundialem piłkarze Nestora Lorenzo zagrają jeszcze sparingi z Kostaryką i również debiutującą na turnieju Jordanią. Tegoroczny mundial będzie dla Jamesa trzecim. Na ostatnim, w 2018 roku, tylko raz zagrał w podstawowym składzie – z Polską. W starciu z Biało-Czerwonymi zaliczył dwie asysty. Do tego z powodu urazu opuścił przegrany po karnych mecz 1/8 finału z Anglią.

Prawdziwy popis dał za to na mistrzostwach świata 2014. Kolumbia po raz pierwszy dotarła do ćwierćfinału, a James we wszystkich pięciu meczach trafiał do siatki. W 1/8 finału z Urugwajem ustrzelił nawet dublet. Dołożył do tego dwie asysty w grupowym meczu z Japonią. Sześć goli dało ówczesnemu piłkarzowi Monaco koronę króla strzelców. Został również wybrany przez FIFA do oficjalnej jedenastki turnieju. Po mundialu za 75 milionów euro przeniósł się do Realu Madryt. Wówczas był to czwarty największy transfer w historii futbolu.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

` ` ` `

Mistrzostwa Świata 2026

` ` ` `