Moder wrócił do pierwszego składu i… od razu ma asystę! [WIDEO]

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

08 lutego 2026, 14:16 • 2 min czytania 6

Moder wrócił do pierwszego składu i… od razu ma asystę! [WIDEO]

Wspaniałe wieści z Holandii, gdzie do pierwszego składu Feyenoordu wrócił Jakub Moder. Wrócił zresztą z przytupem, bowiem w ligowym meczu Utrechtem zaliczył asystę przy bramce otwierającej i zarazem ustalającej wynik meczu. To trzeci występ Polaka od powrotu po kontuzji.

Reklama

Kariera Jakuba Modera jest usłana problemami zdrowotnymi, ale zawsze niezmiernie się cieszymy, kiedy nasz rodak wraca do sił. Ostatnio zameldował się na boisku w meczach Feyenoordu z Betisem (1:2) i PSV Eindhoven (0:3). Dziś jednak wyszedł na plac w pierwszym składzie i szybko zanotował asystę, mając swój udział przy golu Oussamy Targhalline’a. Może i Moder niespecjalnie się wysilił, ale tak też trzeba umieć…

Reklama

Jakub Moder z asystą. Chyba znów wraca na dobre tory

Feyenoord nie ma raczej większych szans na mistrzostwo Holandii, ale w walce o awans do Ligi Mistrzów cały czas poważnie się liczy. Zespół z Rotterdamu dziś poradził sobie z Utrechtem i wskoczył na drugie miejsce w tabeli Eredivisie.

Możliwie więc, że na koniec sezonu Jakub Moder będzie miał z kolegami powody do radości. On zresztą i tak osiągnął już swój mały sukces – po 233 dniach absencji wrócił na boisko w meczu Ligi Europy z Betisem, a teraz znów zameldował się w pierwszym składzie.

Może być już tylko lepiej, prawda?

CZYTAJ WIĘCEJ O HOLENDERSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

6 komentarzy

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama