Dokonało się. Po długim procesie eliminacyjnym znamy już wszystkich uczestników MŚ w Ameryce Północnej. Na boiskach w USA, Meksyku i Kanadzie wystąpi 48 drużyn. Ostatnim zakwalifikowanym zespołem został Irak. To wielki powrót dla tego kraju – bo po 40 latach nieobecności. Wkład w historyczny moment miała dwójka piłkarzy z polskiej Ekstraklasy. Po raz kolejny błysnął Amir Al-Ammari. Tym razem pomocnik Cracovii zanotował asystę przy jednej z bramek.
Irak długo czekał. Na awans i koniec eliminacji
Droga, jaką przebył Irak celem zdobycia miejsca na mistrzostwach świata, była dość wyboista. Spotkanie z Boliwią było meczem numer 21, celem wywalczenia awansu na wielki turniej po latach oczekiwań. Irak miał jednak utrudnioną drogę nie tylko z uwagi na bardzo długie eliminacje.
Wojna na Bliskim Wschodzie odcisnęła także piętno na ich podróży na mecz barażowy. Trener zespołu Graham Arnold niedawno miał jeszcze problem z wydostaniem się z Dubaju, a zawodnicy nie mogli dostać się na miejsce rozgrywania spotkań interkontynentalnych– w tym przypadku do Meksyku. Arnold dostał się na kontynent prywatnym odrzutowcem.
Obydwa mecze Boliwii, która dotarła do finału przeciwko Irakowi, odbyły się w Monterrey. Ofiarą kraju, który regularnie gra mecze na dużej wysokości nad poziomem morza był Surinam. Jednym z bohaterów z kolei – 18-letni Moises Paniagua, wypożyczony z ojczyzny do… marokańskiego Wydadu. Jest to więc klubowy kolega Hakima Ziyecha oraz Wissama Ben Yeddera.
🇮🇶 Amir Al-Ammari i Hussein Ali awansowali na @FIFAWorldCup 👏 https://t.co/BU6BW03Y2b pic.twitter.com/IPfScGV2ug
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) April 1, 2026
O jego jakości przekonał się także Irak, ale od początku. Już w 9. minucie do siatki mógł trafić pomocnik Cracovii. Jego uderzenie z rzutu wolnego zostało sparowane na poprzeczkę. Nie minęło sześćdziesiąt sekund i Al Ammari miał na koncie asystę. Do siatki zespołu z Ameryki Południowej trafił Ali Al Hamadi z Luton Town. To kolejny ważny moment dla pomocnika Cracovii w kadrze – zapewnił Irakowi udział w barażu w Monterrey. Przypomnijmy, golem w siedemnastej doliczonej minucie rewanżowego starcia ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.
Wspomniany już Paniagua wyrównał kilka minut przed przerwą. Choć Boliwia przeważała, decydujący cios zadali Azjaci. Niedługo po przerwie zwycięskiego (jak się okazało) gola strzelił Aymen Hussein, na co dzień występujący w ojczyźnie w Al-Karma. Na to Boliwijczycy nie mieli już odpowiedzi. Irak tym samym powraca na MŚ po 40 latach nieobecności. Tym razem w grupie nie zagrają w Meksyku, bowiem dwa mecze mają w planie do rozegrania w Stanach Zjednoczonych, a ostatni w Kanadzie.
Selekcjoner Graham Arnold powiedział po meczu: – Jestem taki szczęśliwy, że daliśmy radość 46 milionom ludzi. Zwłaszcza w trakcie tego, co dzieje się obecnie na Bliskim Wschodzie.
62-latek stał się pierwszym trenerem ze strefy azjatyckiej, który doprowadził na mistrzostwa świata dwa kraje. W 2022 roku na MŚ pojechał z Australią, która także po barażu wyeliminowała Peru. Bohaterem spotkania był Andrew Redmayne, którego popisy stały się później viralem w mediach społecznościowych. W sztabie Arnolda można znaleźć choćby znanego z gry dla Milanu Żeljko Kalaca.
Rare Redders footage from THAT night against Peru 👀
Celebrating Andrew Redmayne’s 37th birthday with a throwback to his iconic #Socceroos FIFA World Cup qualification heroics in 2022 🙌🎂#ForeverGolden pic.twitter.com/S1WvaI3YN0
— CommBank Socceroos (@Socceroos) January 12, 2026
Irak wylądował w grupie I. Podopieczni Arnolda zmierzą się z Norwegami (także wracającymi po długiej przerwie), wicemistrzami świata – Francją, a także Senegalem. Długo wyczekiwany awans nagrodzony więc został meczami z jakościowymi rywalami.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Znamy komplet 16 europejskich szczęśliwców z biletami na MŚ
- Mundial bez nas
- Arrivederci Italia po raz kolejny. Epokowa wpadka Włochów
Fot. screen YouTube/ FIFA