Po 65 latach oczekiwania Lincoln City oficjalnie zapewnił sobie awans do Championship. Jeszcze dziewięć lat temu zespół ten występował na poziomie amatorskim – teraz, dzięki wyjazdowej wygranej 2:1 z Reading, zagra na zapleczu Premier League.
Lincoln City w Championship
Aby zagwarantować sobie promocję na pięć kolejek przed końcem sezonu, podopieczni Michaela Skubali potrzebowali punktu. Spotkanie z Reading rozpoczęło się dla nich idealnie – już w 5. minucie wynik otworzył Ryan One.
W samej końcówce zrobiło się gorąco, bowiem w drugiej minucie doliczonego czasu gry wyrównał Lewis Wing, który trafił z rzutu wolnego. W 96. minucie decydujący cios zadał jednak Jack Moylan, wprawiając w ekstazę niemal trzy tysiące kibiców gości.
🏴 Il Lincoln City conquista la promozione in Championship dopo 65 anni di assenza.
Lo fa nella maniera più elica possibile, con gol vittoria al 95º in casa del Reading, grazie al gol di Moylan. pic.twitter.com/3kVxVEmVOC
— Sottoporta (@Sottoporta_ICI) April 6, 2026
Dzięki tej wygranej Lincoln ma już na koncie 90 punktów – o 19 więcej niż trzecie w tabeli Bradford City. Głównym celem ekipy jest teraz zapewnienie sobie pierwszego miejsca – obecnie ma 12 oczek zapasu nad drugim Cardiff City.
Długa droga na zaplecze Premier League
Jeszcze w 2017 roku klub rywalizował w National League. Jego odrodzenie to m.in. zasługa braci Danny’ego oraz Nicky’ego Cowleyów, którzy poprowadzili zespół do ćwierćfinału FA Cup oraz wywalczyli awans do czwartej ligi.
Ostatni raz na zapleczu angielskiej ekstraklasy Lincoln grał w sezonie 1960/61. Wśród wszystkich klubów w historii brytyjskiej piłki na powrót czekało dłużej jedynie Crewe Alexandra (ponad 100 lat). Sukces ekipy nie byłby możliwy bez amerykańskich i południowoafrykańskich inwestorów, w tym byłego reprezentanta Stanów Zjednoczonych, Landona Donovana.
Klub unikał jednak wydawania ponad stan. Jak podają angielskie media, ich roczny budżet wynosi około 5 milionów funtów, co plasuje ich w dolnej ósemce League One. Najlepiej zarabiający zawodnik otrzymuje 3,5 tysiąca funtów tygodniowo, podczas gdy u bogatszych rywali kwoty te są pięciocyfrowe.
Jednym z bohaterów awansu jest Michael Skubala. W przeszłości był szkoleniowcem angielskiej kadry… w futsalu oraz członkiem sztabu szkoleniowego Leeds United. Jego Lincoln stał się drużyną niemal nie do pokonania. Obecnie ma serię 24 meczów ligowych z rzędu bez porażki, na którą składa się 19 zwycięstw, a także pięć remisów. Po raz ostatni przegrali pod koniec listopada ubiegłego roku.
W kadrze brakuje wielkich gwiazd. Żaden z zawodników nie strzelił w tym sezonie więcej niż dziesięciu goli, a mimo to mają najlepszą ofensywę w lidze. Zdobyli aż 77 bramek. Ponadto bronią najlepiej w rozgrywkach. Co ciekawe, Lincoln ma najniższe średnie posiadanie piłki w League One, które oscyluje w okolicach 40%. Nadrabia to świetnymi stałymi fragmentami gry, po których zespół zdobył aż 26 bramek.
W przyszłym sezonie mieszczący nieco ponad 10 tysięcy widzów LNER Stadium będzie najmniejszym obiektem w Championship. Władze klubu pokazały jednak, że mądre planowanie potrafi przykryć mniejszy budżet, co da Lincoln możliwość gry z uznanymi markami, być może nawet z Tottenhamem.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Wilde-Donald Guerrier: Na Haiti bandyci wchodzą do domów i zabijają [WYWIAD]
- Miał wyrównać rekordową serię wygranych. Wyrównał… niechlubny wynik
- Wolfsburg idzie na dno. Grabara liderem niechlubnej klasyfikacji
Fot. Newspix