Haditaghi przypomniał o wywiadzie Weszło! „Minął prawie rok”

Mikołaj Duda

28 lutego 2026, 22:40 • 3 min czytania 3

Haditaghi przypomniał o wywiadzie Weszło! „Minął prawie rok”

Po trzech zwycięstwach z rzędu Pogoni Alex Haditaghi ma tak dobry humor, że postanowił za pośrednictwem mediów społecznościowych promować treści Weszło. Właściciel Portowców przypomniał o przeprowadzonym blisko rok temu wywiadzie z Dariuszem Adamczukiem – byłym dyrektorem sportowym klubu ze Szczecina, a obecnym doradcy zarządu Widzewa ds. sportowych.

Reklama

Haditaghi udostępnił screeny z fragmentami, w których Dariusz Adamczuk bezpośrednio odnosi się do Kanadyjczyka i jego starań o przejęcie władzy nad klubem. Mimo tych słów dyrektor sportowy początkowo został na stanowisku, jednak niedługo przed finałem Pucharu Polski się z nim pożegnał. Właściciel Pogoni zaznacza, że po przegranym starciu na Stadionie Narodowym zamówił dla Adamczuka dodatkowy srebrny medal, a wciąż nie doczekał się przeprosin za słowa wypowiedziane blisko rok temu w wywiadzie przeprowadzonym przez Weszło.

WYWIAD, O KTÓRYM PRZYPOMNIAŁ SOBIE ALEX HADITAGHI

Reklama

Alex Haditaghi wciąż czeka na przeprosiny od byłego współpracownika. „Minął prawie rok”

Dariusz Adamczuk, gdy Alex Haditaghi jeszcze nie był właścicielem Pogoni – chwilowo był nim Nilo Effori – mówił: – Wiesz co, ten człowiek chciał zdeprecjonować klub, to jest nasza porażka, że taki ktoś się tu kręcił. W Szczecinie ci, którzy Pogoni nie życzą za dobrze, wyłapywali każde jego kłamstwo i potem opierali na tym swoją narrację.

Jeszcze jeden cytat z byłego dyrektora sportowego Portowców: – Ale, słuchaj, było mi po ludzku przykro, bo 18 lat się coś buduje, a przyjeżdża jeden gościu z Kanady i wywraca wszystko do góry nogami. Dużo mówił, dużo kłamstw opowiadał, a tak naprawdę on nie ma zielonego pojęcia o prowadzeniu klubu.

Niemal pewnym wydawało się, że Dariusz Adamczuk po tym, jak Haditaghi został właścicielem klubu pożegna się ze stanowiskiem. Początkowo się to nie wydarzyło. Tłumaczono, że dobro Pogoni zostało postawione na pierwszym miejscu i dyrektor sportowy będzie dalej wypełniał swoje obowiązki. Ledwie miesiąc od tego momentu wytrwał Adamczuk w Szczecinie. Niedługo przed finałem Pucharu Polski stracił posadę.

Teraz Alex Haditaghi wypomniał, że wciąż nie doczekał się przeprosin. Prawdopodobnie do tego wpisu skłoniła go wygrana z Widzewem. Przypomnijmy, Adamczuk jest doradcą zarządu ds. sportowych, czyli de facto nieformalnym dyrektorem sportowym Łodzian.

Minął już prawie rok, odkąd Dariusz wypowiedział się na mój temat w ten sposób, a do dziś nie przeprosił mnie ani razu za swoje ostre i podłe słowa. Kiedy zdobyliśmy srebrne medale w Pucharze Polski, byłem na tyle elegancki, że zamówiłem dodatkowe sztuki dla niego, dla dyrektora skautingu i dla Mroczka (byłego właściciela klubu – przyp.red.). Bez urazy. – napisał wlaściciel klubu ze Szczecina.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix
3 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Były król strzelców Ekstraklasy zajął miejsce wśród nieśmiertelnych

Mikołaj Duda
1
Były król strzelców Ekstraklasy zajął miejsce wśród nieśmiertelnych
Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Były król strzelców Ekstraklasy zajął miejsce wśród nieśmiertelnych

Mikołaj Duda
1
Były król strzelców Ekstraklasy zajął miejsce wśród nieśmiertelnych
Reklama
Reklama