Po trzech zwycięstwach z rzędu Pogoni Alex Haditaghi ma tak dobry humor, że postanowił za pośrednictwem mediów społecznościowych promować treści Weszło. Właściciel Portowców przypomniał o przeprowadzonym blisko rok temu wywiadzie z Dariuszem Adamczukiem – byłym dyrektorem sportowym klubu ze Szczecina, a obecnym doradcy zarządu Widzewa ds. sportowych.
Haditaghi udostępnił screeny z fragmentami, w których Dariusz Adamczuk bezpośrednio odnosi się do Kanadyjczyka i jego starań o przejęcie władzy nad klubem. Mimo tych słów dyrektor sportowy początkowo został na stanowisku, jednak niedługo przed finałem Pucharu Polski się z nim pożegnał. Właściciel Pogoni zaznacza, że po przegranym starciu na Stadionie Narodowym zamówił dla Adamczuka dodatkowy srebrny medal, a wciąż nie doczekał się przeprosin za słowa wypowiedziane blisko rok temu w wywiadzie przeprowadzonym przez Weszło.
WYWIAD, O KTÓRYM PRZYPOMNIAŁ SOBIE ALEX HADITAGHI
Alex Haditaghi wciąż czeka na przeprosiny od byłego współpracownika. „Minął prawie rok”
Dariusz Adamczuk, gdy Alex Haditaghi jeszcze nie był właścicielem Pogoni – chwilowo był nim Nilo Effori – mówił: – Wiesz co, ten człowiek chciał zdeprecjonować klub, to jest nasza porażka, że taki ktoś się tu kręcił. W Szczecinie ci, którzy Pogoni nie życzą za dobrze, wyłapywali każde jego kłamstwo i potem opierali na tym swoją narrację.
Jeszcze jeden cytat z byłego dyrektora sportowego Portowców: – Ale, słuchaj, było mi po ludzku przykro, bo 18 lat się coś buduje, a przyjeżdża jeden gościu z Kanady i wywraca wszystko do góry nogami. Dużo mówił, dużo kłamstw opowiadał, a tak naprawdę on nie ma zielonego pojęcia o prowadzeniu klubu.
Niemal pewnym wydawało się, że Dariusz Adamczuk po tym, jak Haditaghi został właścicielem klubu pożegna się ze stanowiskiem. Początkowo się to nie wydarzyło. Tłumaczono, że dobro Pogoni zostało postawione na pierwszym miejscu i dyrektor sportowy będzie dalej wypełniał swoje obowiązki. Ledwie miesiąc od tego momentu wytrwał Adamczuk w Szczecinie. Niedługo przed finałem Pucharu Polski stracił posadę.
Teraz Alex Haditaghi wypomniał, że wciąż nie doczekał się przeprosin. Prawdopodobnie do tego wpisu skłoniła go wygrana z Widzewem. Przypomnijmy, Adamczuk jest doradcą zarządu ds. sportowych, czyli de facto nieformalnym dyrektorem sportowym Łodzian.
– Minął już prawie rok, odkąd Dariusz wypowiedział się na mój temat w ten sposób, a do dziś nie przeprosił mnie ani razu za swoje ostre i podłe słowa. Kiedy zdobyliśmy srebrne medale w Pucharze Polski, byłem na tyle elegancki, że zamówiłem dodatkowe sztuki dla niego, dla dyrektora skautingu i dla Mroczka (byłego właściciela klubu – przyp.red.). Bez urazy. – napisał wlaściciel klubu ze Szczecina.
It’s been almost a year since Dariusz made these comments about me, and to this day he hasn’t apologized once for his harsh and mean words.
When we won the silver medals in the Polish Cup, I was classy enough to order extra medals for him, for the scouting director, and for… pic.twitter.com/IklYVGl5Lt
— Alex Haditaghi (@CanDisenchanted) February 28, 2026
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Mamy werdykt KS PZPN. Arce należał się rzut karny!
- Piękne tygodnie „Jacka” Ndiaye. Motor wygrywa z Koroną!
- Jovićević: W Ekstraklasie jeśli pierwszy strzelasz to wygrywasz