Miało być święto niemieckiej piłki, wyszła farsa. Ponad 50 rannych

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

20 stycznia 2026, 14:52 • 4 min czytania 4

Miało być święto niemieckiej piłki, wyszła farsa. Ponad 50 rannych

Spotkanie dwóch największych firm 2. Bundesligi, Herthy i Schalke, przyćmiły wydarzenia, które wydarzyły się przed pierwszym gwizdkiem. Przed Stadionem Olimpijskim w Berlinie doszło bowiem do starć między fanami gospodarzy a funkcjonariuszami policji. Służby informują, że w wyniku zamieszek rannych zostało ponad 50 osób.

Reklama

Zamieszki przed meczem Hertha – Schalke

W ostatni weekend 2. Bundesliga wróciła po zimowej przerwie. Hitem osiemnastej, a więc pierwszej rewanżowej, kolejki była rywalizacja dwóch największych występujących w 2. Bundeslidze marek – Herthy i Schalke. Wszystkie bilety na rozegrany na Olympiastadionie mecz zostały wyprzedane. Na trybunach zasiąść miało ponad 71 tysięcy widzów. Część krzesełek była jednak pusta, co było formą protestu na przedmeczowe wydarzenia. Przed Stadionem Olimpijskim doszło bowiem do starć między kibicami Herthy a policją.

– Już przed wejściem na stadion funkcjonariusze policji byli atakowani słownie przez kibiców Herthy. Zatrzymano jedną osobę. Krótko po godzinie 19:00 policja otrzymała informację, że około 100 kibiców Herthy BSC zebrało się przy wejściu na trybunę wschodnią i miało na sobie sprzęt ochronny. Jednocześnie otrzymano zgłoszenie o zaatakowaniu fizycznie w tym samym miejscu kibica Schalke. Później naszych funkcjonariuszy obrzucono szklanymi i plastikowymi butelkami przez tłum, a niektórzy zostali trafieni – informuje berlińska policja

Reklama

– Ponadto nasi funkcjonariusze byli atakowani i uderzani masztami flagowymi, drewnianymi słupkami i nogami od krzeseł. Dodatkowo, w naszych funkcjonariuszy rzucano barierkami i metalowymi koszami na śmieci. W rezultacie nasi koledzy użyli gazu pieprzowego i siły fizycznej. Wtedy sytuacja się uspokoiła. Pięć osób zostało aresztowanych pod zarzutem poważnego naruszenia porządku publicznego. Łącznie 31 kibiców Herthy i 21 policjantów odniosło lekkie obrażenia. Po rozpoczęciu meczu skandowano antypolicyjne hasła, a na trybunie wschodniej wywieszono transparent. Później znaczna część kibiców masowo opuściła stadion. Trwa śledztwo – dodano.

Hertha broni swoich kibiców

Dzień po meczu dyrektor zarządzający Herthy, Peter Goerlich, poinformował, że w celu przeprowadzenia rzetelnego śledztwa zorganizowanie zostanie spotkanie z policją, środowiskiem kibicowskim oraz senator Berlina ds. wewnętrznych, Iris Spranger, która była zresztą obecna na meczu. Według kibiców Herthy to właśnie Spranger ponosi odpowiedzialność za wydarzenia, które miały miejsce przed meczem. Berliński klub wydał również oświadczenie, w którym wyraźnie staje po stronie swoich kibiców.

– Kibice odbierają plany rozmieszczenia policji i jej obecność jako coraz bardziej konfrontacyjne, a w dni meczowe, zwłaszcza wczoraj, nie są już one skuteczne w deeskalacji. Hertha podziela te opinie i wielokrotnie zgłaszała policji swoje uwagi. Celem pozostaje stworzenie warunków, w których piłka nożna oraz kultura kibicowska będą postrzegane i szanowane jako jednoczące doświadczenie, a wszyscy zaangażowani będą wywiązywać się ze swoich obowiązków z rozwagą i szacunkiem.

Policja uwzięła się na kibiców Herthy?

Dziennik Bild zwraca uwagę, że zaledwie trzy dni przed meczem uzbrojeni oraz zamaskowani funkcjonariusze policji federalnej przeszukali domy siedmiu fanów Herthy w wieku 16-26 lat. Kibice twierdzili, że sposób działania służb był nieproporcjonalny. Chodziło bowiem o graffiti. Jako dowody skonfiskowano materiały służące tworzeniu graffiti, nośniki danych, czy telefony komórkowe. W jednym z domów znaleziono też materiały pirotechniczne i pistolet hukowy. Wszczęto też śledztwo ws. naruszenia ustawy o materiałach wybuchowych i ustawy o broni.

Bild przytacza również sytuację z 1 listopada ub. roku, gdy Hertha podejmowała Dynamo Drezno. Na starcie z jednym z największych rywali berlińczyków wysłano 1000 funkcjonariuszy. Podczas meczu policjanci otaczali trybunę, na którą zasiadają najzagorzalsi kibice Herthy, jako środek zapobiegawczy przed ich ewentualnym wtargnięciem. Do tego przed Olympiastadionem postawiono armatkę wodną. Przytoczone przez Bild zdarzenia fani Herthy odbierają jako element prześladowań ze strony policji, które rzekomo mają trwać od wielu miesięcy.

Zamieszki przykryły rozczarowanie, jakim okazał się sam mecz. W spotkaniu Herthy z liderem 2. Bundesligi nie padła bowiem choćby jedna bramka. Dodajmy, że po stronie gospodarzy 90 minut rozegrał Michał Karbownik, a w 75. minucie na placu gry pojawił się Dawid Kownacki. Pierwszy gwizdek poprzedziła minuta ciszy w związku z rocznicą śmierci byłego prezesa Herthy, Kay’a Bernsteina. W styczniu 2024 roku zmarł on nagle w wieku zaledwie 43 lat. Przed objęciem tej funkcji w 2022 roku Bernstein był szefem ultrasów Herthy. Od czasu rozpoczęcia jego rządów wielu niemieckich kibiców uważa Herthę za będący pod wpływem ultrasów klub.

CZYTAJ WIĘCEJ O NIEMIECKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

4 komentarze

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama