Adrian Siemieniec jako trener Jagiellonii Białystok dotychczas zawsze przegrywał drugi mecz na wiosnę. Z Motorem Lublin w pewnym momencie taki scenariusz też nie wydawało się odrealniony, ale koniec końców kibice gospodarzy świętowali efektowne zwycięstwo swojej drużyny. Była celebra na trybunach (Święto Ultry), był koncert na boisku.
Dość długo jednak wcale się na taki scenariusz nie zanosiło. Motor – jak to ma w zwyczaju – nie zamierzał się tylko bronić z faworytem i odważnie zaczął. Ronaldo po rykoszecie trafił w słupek (groźna strata Wojtuszka), a mocny strzał Rodriguesa w bliższy róg obronił Abramowicz.
Jaga potem dość sprawnie objęła prowadzenie, bo bohater Lublinian sprzed tygodnia – Ivan Brkić dziś kilka razy niepewnie odbijał piłkę po z pewnością nie najtrudniejszych strzałach, z jakimi miał do czynienia w Ekstraklasie. Skorzystał z tego Afimico Pululu.
Afimico Pululu daje Jagiellonii prowadzenie w meczu z Motorem! 👊
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/NdWuSpWZqi
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 7, 2026
Jagiellonia Białystok – Motor Lublin 4:1. Kiepski dzień defensywy gości
Brkić miałby na sumieniu jeszcze dwa stracone gole, tyle że za pierwszym razem Imaz nie trafił w bramkę przy dobitce, a w drugim przypadku jego pusty przelot na przedpolu nie zakończył się trafieniem Bazdara tylko dlatego, że kapitalnie na linii bramkowej spisał się Sergi Samper.
Jagiellonia po objęciu prowadzenia osiągnęła przewagę i wydawało się, że w miarę zaczęła kontrolować przebieg wydarzeń. Pod koniec pierwszej połowy dała się jednak zaskoczyć i Mbaye Ndiaye strzałem głową wykończył świetne dośrodkowanie Ivo Rodriguesa. Senegalczyk zostałby absolutnym bohaterem, gdyby w kolejnej sytuacji nie walnął z powietrza prosto w Abramowicza. Ta bramka byłaby hitem kolejki, bo wcześniej Ndiaye w imponujący sposób przerzucił sobie piłkę nad Vitalem.
Przy bramce Motoru lepiej w defensywie mógł się spisać Nahuel Leiva, który miał kilka niezłych akcji do przerwy, choć czasami wyraźnie brakowało mu porozumienia z partnerami. I tak jednak wypadł lepiej niż Alex Pozo. Hiszpan „wyróżnił się” głównie tym, że nie trafił w bramkę, gdy Brkić odbił mocne uderzenie Wdowika. Potwierdziło się, że aktualnie Adrian Siemieniec ma spory problem na skrzydłach, zwłaszcza że nie mógł wystąpić Kamil Jóźwiak.
Zabójczy finisz gospodarzy
Nic dziwnego, że to właśnie Nahuel i Pozo jako pierwsi zostali zmienieni w ekipie gospodarzy. Motor dobrze zaczął po przerwie i roszady w Jadze były niezbędne. Po wejściu Bazdara i Drachala gospodarze przejęli inicjatywę i już do końca jej nie oddali.
Bazdar zrobił to, co co nie udało się wcześniej Imazowi i Pozo, czyli precyzyjnie kopnął piłkę z ostrego kąta będąc na zamknięciu. Potem wreszcie powody do zadowolenia miał Imaz (cudowna podcinka po asyście Drachala), a na koniec Guilherme Montoioa zaliczył swój premierowy ofensywny konkret. Jego wrzutkę z wolnego trącił głową Romanczuk i wpadło.
𝐉𝐀𝐆𝐀 𝐎𝐍 𝐅𝐈𝐑𝐄! 🔥🔥 Gospodarze wrzucili wyższy bieg w drugiej połowie i prowadzą już 3:1 po golach Baždara i Imaza! 💪
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/LGfOejxhMv
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 7, 2026
A goli dla Jagiellonii mogło być jeszcze więcej, że wspomnimy zmarnowane sam na sam Mazurka po dograniu Pululu. W tym przypadku Brkić stanął na wysokości zadania.
Motor po utracie drugiego gola całkowicie siadł w defensywie. Matthys powalczył przy bramce wyrównującej z Nahuelem, fajnie, ale w tyłach zawodził na całej linii. Łatwo został ograny w akcji na 2:1 i to głównie z jego fatalnego rozegrania wzięła się bramka numer trzy. Belg trochę już w Polsce gra i nie wzbudza zaufania. Jest dość narwany, ulega emocjom, regularnie zgłasza jakieś pretensje do kolegów. Niby wszędzie go pełno, a finalnie wychodzi, że to jego okiwali, on nie pokrył lub głupio podał. Może to już czas, by znów poważniejszą szansę dostał Bright Ede?
Jagiellonia przynajmniej na chwilę będzie liderem. Motor ostatnio miał lepszy okres, ale jego położenie w tabeli nadal nie pozwala na jakikolwiek oddech.
Zmiany:
Legenda
Fot. Newspix