Dżeko o krok od powrotu do Niemiec po 15 latach

Marcin Ziółkowski

20 stycznia 2026, 18:27 • 3 min czytania 2

Dżeko o krok od powrotu do Niemiec po 15 latach

Edin Dżeko to jeden z najlepszych napastników swojego pokolenia. Blisko 40-letni Bośniak nieuchronnie zbliża się do końca kariery, ale nadal cieszy się zainteresowaniem dobrych zespołów. Po zakończeniu przygody w Fenerbahce latem podpisał umowę z Fiorentiną. Jego kolejny włoski epizod nie poszedł jednak tak, jak dwa poprzednie, i po jednej rundzie przyszedł czas na rozstanie.

Reklama

Wygląda na to, że „bośniacka koalicja” skutecznie przekonała Dżeko na powrót do Niemiec po 15 latach.

Dżeko zagra w drużynie wielokrotnego mistrza Niemiec

We Florencji Bośniak był rezerwowym i nie prezentował dobrej formy. Do tego nie miał on po drodze ze Stefano Piolim. Skrytykował szkoleniowca po meczu z Rapidem Wiedeń w Lidze Konferencji, na co mistrz Włoch 2022 z Milanem odpowiedział, że piłkarz formacji ataku „wie, gdzie jest jego biuro”.

Reklama

Trzecia włoska przygoda była dla Dżeko nieudana. Była to spora zmiana w porównaniu do jego rzymskich i mediolańskich wspomnień. Choć zagrał teraz w 18 meczach, to trafił do siatki tylko dwa razy. We Florencji zanotował 722 minuty na boisku, ale nie wpisał się na listę strzelców w Serie A.

Piolego zwolniono po 10 kolejkach, bowiem nie wygrał ani razu w Serie A. Pozycji Dżeko to znacząco nie poprawiło. Odkąd stery przejął Paolo Vanoli, Bośniak zagrał tylko 36 minut w lidze. Tym bardziej więc nie ma sensu, aby kontynuować toskańską przygodę. Na usługi Dżeko chętne było Paris FC, mówiło się też o powrocie do domu, do Żeljeznicara.

Blisko 40-letni Dżeko najprawdopodobniej wróci jednak do Niemiec, gdzie jego kariera kilkanaście lat temu nabrała rozpędu. Wtedy to zamienił czeskie Teplice na miasto kojarzące się z marką Volkswagen. W Wolfsburgu w 2009 roku został mistrzem Niemiec, co do dziś jest największym osiągnieciem w historii tego klubu.

Tym razem Dżeko wyląduje w 2. Bundeslidze. Bośniak ma już słowne porozumienie z siedmiokrotnym mistrzem Niemiec – Schalke 04. Drużyna z Gelsenkirchen jest liderem na zapleczu niemieckiej ekstraklasy, ale wiele do życzenia pozostawia jej ofensywa. Z ligowego TOP 6 to właśnie Koenigsblauen mają najmniej, bo 22 trafienia.

Negocjacje w sprawie odejścia z Fiorentiny trwają. Włosi chcą pozbyć się bośniackiej legendy z listy płac, więc porozumienie może zostać osiągnięte dość szybko. Według informacji z niemieckich mediów, Dżeko został namówiony na powrót do Niemiec przez dwójkę rodaków. Jednym z zawodników jest tam Nikola Katić, a szkoleniowcem były trener Tymoteusza Puchacza z Plymouth – Miron Muslić. Na taki transfer namawiał go też były piłkarz Schalke, Sead Kolasinac.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama
Reklama