Dwa kluby w grze o Joao Cancelo. Dobrze je zna

Marcin Ziółkowski

04 stycznia 2026, 17:10 • 3 min czytania 3

Joao Cancelo od pewnego czasu nie może nigdzie na dłużej zagrzać miejsca. Odkąd popadł w niełaskę u Pepa Guardioli w Manchesterze City z powodu „much w nosie”, był już w trzech innych klubach. Ani w Bayernie, ani w Barcelonie za długo nie został i to samo ma miejsce w Arabii Saudyjskiej. Po półtora roku zanosi się na jego odejście. Dwa dobrze znane mu kluby są teraz w grze o jego usługi.

Dwa kluby w grze o Joao Cancelo. Dobrze je zna
Reklama

Sam Cancelo zdaje się preferować powrót do Hiszpanii.

Kolejny raz Cancelo na południu Europy?

Według ostatnich informacji z Azji – Simone Inzaghi nie planuje zarejestrować Joao Cancelo do rozgrywek Saudi Pro League w wiosennej części sezonu. Portugalczyk doznał jesienią urazu uda i został oddelegowany do gry jedynie w rozgrywkach kontynentalnych oraz krajowego pucharu.

Reklama

Oznacza to, że najprawdopodobniej czeka Portugalczyka transfer. Mówi się o dwóch kierunkach – dobrze mu znanych. Barcelona oraz Inter to faworyci w walce o jego podpis.

Pasquale Guarro, czyli jedno z najlepszych źródeł pod kątem Interu – poinformował, że Cancelo czeka na ofertę ze strony Barcelony. Nie odrzuca możliwości powrotu do Mediolanu, ale chce dać odrobinę więcej czasu na działanie Dumie Katalonii. Cancelo występował w Interze u Luciano Spallettiego w sezonie 2017/18.

Wicemistrz Włoch potrzebuje jakościowego zastępstwa dla Denzela Dumfriesa, który doznał w listopadzie kontuzji kostki. Miał on pauzować kilkanaście dni, a finalnie jest już po zabiegu i wróci dopiero w marcu. Cancelo więc prezentuje się jako znakomita rynkowa okazja.

Inter realnie działa w sprawie, choć całość może być trudna w realizacji

Jak informowały włoskie źródła – Inter nie jest jednak w stanie pokryć całego wynagrodzenia Cancelo. Jego pensja to 15 milionów euro rocznie, co oznacza 7,5 miliona w skali rundy wiosennej. Inter może zapłacić Portugalczykowi 3 miliony do końca czerwca.

W grę wchodzi też ruch w drugą stronę. Simone Inzaghi chciałby Francesco Acerbiego, ale niewykluczone jest też odejście Stefana de Vrija. Do ustalenia została też formuła transferu. Włoch dał już zgodę na przeprowadzkę na Półwysep Arabski, aby po raz trzeci grać dla włoskiego trenera.

Swego czasu Cancelo mówił, że Barcelona to klub na którym się wychował. Sam też doskonale zna Camp Nou. Portugalczyk występował tam na wypożyczeniu w sezonie 2023/24 i trzeba przypomnieć, że miał „momenty”, potrafił naprawdę błysnąć. Niewykluczone więc, że dopóki będzie cień szansy – Jorge Mendes (agent zawodnika) zrobi wszystko, aby umieścić go w klubie z Katalonii.

Fabrizio Romano dodał w kontekście sytuacji zawodnika Al-Hilal, że Barcelona jest świadoma sytuacji Cancelo, ale nie złożyła jeszcze żadnej propozycji. Dyskusja wewnętrzna na temat zawodnika trwa.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama