Czy to pierwszy gol samobójczy w karierze Roberta Lewandowskiego?

AbsurDB

Autor:AbsurDB

21 stycznia 2026, 23:31 • 3 min czytania 6

Czy to pierwszy gol samobójczy w karierze Roberta Lewandowskiego?

Robert Lewandowski najpierw trafił do własnej bramki w meczu ze Slavią Praga, by następnie zrehabilitować się golem dla Barcelony. Do goli polskiego napastnika do właściwej bramki zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Zaliczył ich już bowiem setki. Natomiast trafienia samobójcze naszej gwiazdy to rzadkość. Czy dotąd takie mu się w ogóle zdarzyło? Odpowiedź na to pytanie nie jest wcale tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.

Reklama

Czy to pierwszy gol samobójczy w karierze Roberta Lewandowskiego?

Rzut rożny dla rywali, piłka ociera się o napastnika Slavii, trafia w ramię Roberta Lewandowskiego i dość niefortunnie wpada do siatki FC Barcelony.

Reklama

Jak mawiają eksperci: napastnik czasem jest najgroźniejszy we własnym polu karnym. Trudno jednak obwiniać Polaka. Na mniej więcej tysiąc rozegranych meczów musi zdarzyć się sytuacja, w której piłka odbija się od danego zawodnika i po prostu wleci do własnej bramki. Szczególnie przy chaosie, jaki panuje po wrzutce w pole karne z rzutu rożnego czasem się tak przytrafi.

W sumie to wręcz zaskakujące, że na prawie dwa miesiące spędzone na boisku w karierze przez Lewego w karierze (licząc bez przerwy po dwadzieścia cztery godziny dziennie) zdarzyło mu się to dopiero pierwszy raz.

No właśnie. Tak mówią oficjalne statystyki. Robert Lewandowski nigdy dotąd nie strzelił gola samobójczego. Jak jednak jest naprawdę?

Lewandowski kontra Xabi Alonso i Arbeloa

W 2010 roku podczas pamiętnego lania 6:0, jakie urządziła nam Hiszpania przed zwycięskim dla siebie mundialem, jedna z bramek padła w następujący sposób: Xabi Alonso uderzył ze znacznej odległości, a piłka po odbiciu się od stopy Roberta Lewandowskiego wpadła do bramki strzeżonej przez Tomasza Kuszczaka.

Pewną ciekawostką jest, że oprócz byłego już trenera Realu Madryt, na boisku przebywał wówczas także jego… obecny szkoleniowiec Alvaro Arbeloa.

Nie był to jednak gol samobójczy. Najuczciwsza chyba definicja, stosowana od lat przez portal 90minut mówi, że jeżeli napastnik uderza niecelnie, a zawodnik drużyny przeciwnej dotknie piłki i w wyniku tego wpadnie ona do siatki, to jest to właśnie samobój. Jeżeli piłka i tak leciała w światło bramki, zaliczamy gola napastnikowi. Tak też było w meczu z Hiszpanią, w którym swój dorobek powiększył Xabi Alonso.

Zabrali gola Robertowi Lewandowskiego

Udało się jednak znaleźć jeszcze jedną sytuację z udziałem Roberta. Rywale mają rzut rożny, piłka ociera się o napastnika przeciwników, odbija się od ramienia Lewandowskiego i trafia do siatki. Powtarzam opis gola Slavii? Nie. To dokładny obraz ostatniej bramki w meczu Borussii Dortmund z Eintrachtem Brunszwik w 2013 roku.

Musicie przyznać, że podobieństwo do dzisiejszego trafienia jest wprost uderzające. Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn, gol został jednak zaliczony napastnikowi Brunszwiku Kevinowi Kratzowi. Dość wyraźnie widać, że po jego muśnięciu piłki, nie zmierzała ona w kierunku bramki. Skierował ją do niej dopiero polski napastnik.

Można jednak liczyć na portal 90minut, który zgodnie ze swoimi zasadami zaliczył trafienie Lewemu.

Artykuł na portalu 90minit (http://www.90minut.pl/news/218/news2183231-Bramka-samobojcza-Roberta-Lewandowskiego.html)

Jeśli więc w pracy w czwartkowy poranek będziecie prowadzili dyskusje, czy środowa bramka była pierwszym golem samobójczym w karierze wielkiego napastnika, najbliżej prawdy będziecie, gdy stwierdzicie, że oficjalnie: tak, a faktycznie: nie.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

6 komentarzy

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Reklama