Były prezes Rakowa złożył przysięgę wojskową

Marcin Ziółkowski

29 marca 2026, 21:58 • 2 min czytania 5

Reklama
Były prezes Rakowa złożył przysięgę wojskową

Członek rady nadzorczej i były prezes Rakowa Piotr Obidziński to człowiek, którego można kojarzyć z Wisłą Kraków. Ostatnie lata to jednak praca w Częstochowie. W obydwu przypadkach specjalizował się w sprawach reprezentacyjnych i operacyjnych. W ostatnich godzinach Obidziński pochwalił się w mediach społecznościowych… złożeniem przysięgi wojskowej. Jak przyznał działacz – to początek planu na nadrobienie zaległości z młodości.

Obidziński odbył szkolenie wojskowe i złożył przysięgę

Piotr Obidziński, a więc były prezes zarządu Rakowa Częstochowa, pochwalił się w mediach społecznościowych, że odbył szesnastodniowe szkolenie wojskowe. Po wszystkim złożył on przysięgę przed Pałacem na Wodzie w Łazienkach Królewskich. Wszystko to w ramach 18. Stołecznej Brygady Obrony Terytorialnej imienia generała Antoniego Chruściela ps. „Monter” w Warszawie.

– Dziś rano w Łazienkach Królewskich przed Pałacem na Wodzie złożyłem przysięgę wojskową po odbyciu 16-dniowego bardzo intensywnego i wartościowego szkolenia wojskowego w 18 Stołecznej Brygadzie OT.

Reklama

To początek drogi – planu na nadrobienie pewnej zaległości z młodości. W trakcie szkolenia za wyniki sportowe zostałem wyróżniony przez dowódcę batalionu uroczystym wręczeniem broni. Dziękuję bliskim za wsparcie – napisał na portalu X Piotr Obidziński.

Obidziński przez półtora roku pracował w Wiśle Kraków. Z funkcji prezesa Rakowa zrezygnował nagle, na początku 2026 roku. Jak wyjaśnił w mediach społecznościowych – była to sprawa spowodowana potrzebą pilnego wsparcia rodzinnej grupy podmiotów.

Podczas swojej kadencji zwiększył przychody sponsorskie oraz transferowe. Do tego rozbudowano infrastrukturę przy obecnym stadionie Rakowa przy ulicy Limanowskiego. Wypracowano też konkretny pomysł na nową arenę dla klubu z Częstochowy na terenach dawnego Elanexu.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

5 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Media: Niedoszły kat Polaków blisko Widzewa. Jest jeden warunek

Jan Broda
21
Media: Niedoszły kat Polaków blisko Widzewa. Jest jeden warunek