Bryan Fiabema odchodzi z Lecha. To już oficjalne

Wojciech Górski

23 stycznia 2026, 13:52 • 2 min czytania 8

Bryan Fiabema odchodzi z Lecha. To już oficjalne

Lech Poznań pozbywa się jednego z głośnych niewypałów transferowych. Na razie tylko na wypożyczenie – Bryan Fiabema do końca sezonu będzie piłkarzem ADO Den Haag, które występuje na zapleczu holenderskiej Eredivisie.

Reklama

Transfer młodzieżowego reprezentanta Norwegii wiązał się ze sporymi nadziejami w Lechu Poznań. Nie można powiedzieć, by piłkarz nie dostawał w Kolejorzu swoich szans, ale nie spełnił oczekiwań.

Bryan Fiabema wypożyczony do ADO Den Haag

Przez półtora roku Fiabema rozegrał dla Lecha Poznań 48 spotkań, strzelając tylko dwa gole i notując dwie asysty. Po raz pierwszy trafił do bramki rywala już po ponad roku w Polsce – w sierpniu zeszłego roku z Widzewem Łódź. Drugą bramkę zdobył w październikowym meczu z GKS-em Katowice.

Reklama

Choć trener Niels Frederiksen długo dość regularnie dawał Norwegowi szanse, od początku listopada 22-latek rzadko pojawiał się na placu gry. Teraz odszedł z Lecha na wypożyczenie.

Przynajmniej do końca sezonu Fiabema będzie piłkarzem holenderskiego ADO Den Haag, występującego obecnie na drugim poziomie rozgrywkowym w Holandii. Jego nowy zespół jest liderem tabeli i niemal na pewno awansuje do Eredivisie. Bezpośredni awans wywalczają dwa zespoły, a ADO ma aż 15 punktów przewagi nad trzecim w tabeli De Graafschaap.

Kontrakt Fiabemy z Lechem Poznań wygasa 30 czerwca 2027 roku.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

8 komentarzy

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama