Duńskie Broendby IF w kilka chwil wydało ponad sześć milionów euro na Polaka i piłkarza z polskiej ligi. W Kopenhadze zameldowali się Bartosz Slisz oraz Ousmane Sow. W takich sytuacjach zawsze pada pytanie: skąd oni wzięli na to pieniążki? I dlaczego wydali je akurat na tych zawodników?
Broendby IF ostatni raz zdobyło mistrzostwo Danii pięć lat temu. Ostatnie cztery sezony to nie tylko brak tytułu, ale momentami i brak medalu za finisz na podium. Klub znajduje się w rękach dużego konsorcjum piłkarskiego, w którym są także:
- FC Augsburg,
- Crystal Palace,
- Real Salt Lake City,
- Estoril Praia,
- Alcorcon,
- Beveren,
- ADO Den Haag.
Wiadomo jednak, jak bywa w takich przypadkach — skoro masz „dużego gracza” nad sobą, to są też duże oczekiwania. Takie, jak odzyskanie mistrzostwa Danii. Właśnie dlatego w Kopenhadze zainwestowano w Bartosza Slisza oraz Ousmane’a Sowa.
Oficjalnie: Bartosz Slisz wrócił do Europy
Transfery. Bartosz Slisz i Ousmane Sow w Broendby IF. Zdobędą mistrzostwo Danii?
Za wszystkim stoi trener Steve Cooper, którego wspomniana grupa inwestycyjna zatrudniła w roli pierwszego trenera. Walijczyk bardzo szybko zaczął otwarcie komunikować chęć — czy nawet konieczność — zmian w klubie na wielu płaszczyznach, jeśli Broendby ma się rozwijać i walczyć o najwyższe cele.
– Trener głośno mówi o potrzebie wzmocnienia składu, dopasowania kadry pod system 4-3-3, bo w ostatnich latach zespół grał w systemie 3-5-2, co nigdy do końca nie działało. Trener wywarł pozytywny efekt na klub, przyszłość zapowiada się przyjemnie, obiecująco – mówi Weszło Toke Theilade z Vilfort Park, portalu skupionego na codziennym życiu Brondby.
W Kopenhadze mają trochę pieniędzy w banku po letnim oknie, gdy – jeszcze przed przyjściem Steve’a Coopera – wyprzedzano liderów zespołu za duże pieniądze. Natomiast nie wszystko można wydać na nowych piłkarzy, bo… trzeba było pokryć straty po porażce z Legią Warszawa.
– Poprzedni sezon był dużym finansowym ciosem dla klubu. Starano się utrzymać najważniejszych piłkarzy, żeby zdobyć tytuł i awansować do pucharów. Potem przyszła porażka z Legią Warszawa i sromotna porażka w lidze, co doprowadziło do zwolnienia trenera w grudniu 2024 roku. Letnie sprzedaże miały zrekompensować tę stratę, ale część pieniędzy została na inwestycję w skład – wyjaśnia nasz rozmówca.
Czyli na inwestycję w Bartosza Slisza oraz Ousmane’a Sowa. Toke Theilade przekonuje nas, że nie są to transfery przypadkowe.
– Sam zastanawiam się, dlaczego Broendby ruszyło na ten rynek. Raczej nie był on mocno eksplorowany w przeszłości. Myślę, że ma to związek z nowym właścicielem, który stawia na analizę danych w procesie rekrutacji. Transfery stały się nieco bardziej egzotyczne, Broendby zaczęło na przykład mocniej udzielać się na rynku japońskim i ściągać stamtąd piłkarzy – tłumaczy duński dziennikarz.
WIĘCEJ O TRANSFERACH NA WESZŁO:
- Radomiak odrzuca oferty za lidera zespołu! Na stole rekordowa kasa
- Portugalczyk o Pietuszewskim: Będzie mu ciężko o pierwszy skład
- Nie będzie rekordu Ekstraklasy! Tyle Porto zapłaciło za Pietuszewskiego
SZYMON JANCZYK
fot. Brondby IF