Bodo/Glimt negatywnie zaskoczyło. Pogrom w starciu z mistrzem kraju

Marcin Ziółkowski

11 kwietnia 2026, 22:37 • 3 min czytania 3

Reklama
Bodo/Glimt negatywnie zaskoczyło. Pogrom w starciu z mistrzem kraju

Bodo/Glimt na początku 2026 roku przyzwyczaiło do wielu pozytywnych niespodzianek. Pokonanie Manchesteru City, Atletico Madryt, dwie wygrane przeciwko Interowi i zwycięstwo w pierwszym meczu 1/8 finału ze Sportingiem to coś, co budziło ogromny podziw. Mało kto jednak spodziewał się, że sympatyczni Norwegowie z okolic koła podbiegunowego dostaną łomot na własnym podwórku. W swoim drugim spotkaniu sezonu ligowego podopieczni Kjetila Knutsena oberwali na wyjeździe aż 0:5 od urzędującego mistrza Norwegii – Vikinga Stavanger.

Reklama

Niespodziewany łomot na zespole Bodo/Glimt

Viking Stavanger ostatniej jesieni wywalczył pierwszy od 34 lat tytuł mistrza Norwegii. Oznacza to, że w kolejnej edycji Ligi Mistrzów piłkarze z tego klubu rozpoczną od kwalifikacji. Bodo/Glimt znów musiało obejść się smakiem w ostatnich latach pod kątem mistrzostwa, ale wciąż mogą napisać fajną historię w Lidze Europy.

Do tego momentu upłynie jeszcze sporo wody w norweskich rzekach. W czwartej kolejce Elitserien 2026 Viking zdemolował niedawnego uczestnika fazy pucharowej Ligi Mistrzów aż 5:0. Co jeszcze bardziej może zaskakiwać – goście przegrywali już 0:3 po 16 minutach. Viking zdominował swojego rywala.

Reklama

Peter Christiansen, Kristoffer Askildsen (były piłkarz Sampdorii Claudio Ranieriego) oraz Simen Kvia-Egeskog w jedenaście minut zrobili porządek w kwestii przebiegu gry. Gospodarze następnie oddali piłkę swoim rywalom, ale nic z tego nie wyniknęło. Kvia-Egeskog poprawił swój dorobek w drugiej połowie, a Christiansen dołożył dwie asysty, bowiem w 87. minucie trafił jeszcze Zlatko Tripić. 33-letni napastnik otworzył swoje konto bramkowe w lidze, w której w poprzednich trzech sezonach notował double-double.

Viking wygrał trzeci mecz z rzędu w Elitserien, dla Bodo/Glimt było to dopiero drugie spotkanie. Wszystko z uwagi na wiele występów po nowym roku w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Drużyna niedawnego półfinalisty Ligi Europy dotarła w najbardziej elitarnych rozgrywkach klubowych na kontynencie do fazy 1/8 finału.

Viking Stavanger – podopiecznym Knutsena rośnie rywal do walki o tytuły?

W niedawnym reportażu z serii Sekrety Futbolu, Szymon Janczyk rozmawiał z Larsem Heggem Gundersenem. Norweg jest częścią firmy Fokus, która odpowiada za analizę danych. Z ich narzędzia korzysta wiele klubów ze Skandynawii, m.in. Bodo/Glimt, a od niedawna – także Wisła Kraków. Gundersen wymienił także w tym kontekście Vikinga i opowiedział więcej o tej drużynie.

– To faktycznie ciekawe, że pracujemy także z Vikingiem, Rosenborgiem, Tromso IL, Brann i całą resztą (…) Mistrzostwo Vikinga było niespodzianką dla wielu osób, ale to nie przypadek. Od dawna zachowują tam ciągłość wizji, to dobrze zarządzany klub. Od kilku lat ci sami ludzie wspólnie pracują nad rozwojem klubu, własnego stylu gry. To przypadek całkiem podobny do Bodo/Glimt, byli parę lat w czołówce, a teraz postawili kolejny krok. Zbudowali silną kulturę wewnątrz klubu, to ciekawa historia.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Flick nie daje się zbić z tropu: „Celem półfinał Ligi Mistrzów”

Marcin Długosz
1
Flick nie daje się zbić z tropu: „Celem półfinał Ligi Mistrzów”
Ekstraklasa

Legia grała według planu. W ostatniej akcji wszystko poszło na marne

Mikołaj Duda
51
Legia grała według planu. W ostatniej akcji wszystko poszło na marne

Inne ligi zagraniczne

Reklama