Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Po końcowym gwizdku meczu Polska – Albania musiałem iść upewnić się, czy na pewno jestem Polakiem. Sprawdziłem, czy jest kosz pod zlewem – był. Czy na jednym z palników zupa – na jednym z palników zupa. Czy jest w domu otwarty, kilkukilowy worek ziemniaków – obecny. Tym samym upewniłem się, można było przestać wątpić. A wątpić zacząłem, bo przecież naznaczony fatalizmem naród polski do takich scenariuszy, jak ten z Polska – […]
Leszek Milewski
• 6 min czytania
30