Ba Loua „w formie”. Nie gra przez… brak dokumentów

Mikołaj Duda

27 stycznia 2026, 15:32 • 2 min czytania 4

Ba Loua „w formie”. Nie gra przez… brak dokumentów

Adriel Ba Loua, doskonale pamiętany z gry w Lechu Poznań nie zagrał w pierwszym meczu rundy wiosennej swojego zespołu. Nie było to jednak spowodowane słabą formą czy problemami zdrowotnymi. Iworyjczyk zapomniał wyrobić odpowiednie dokumenty i przez to nie mógł wrócić do Azerbejdżanu po urlopie.

Reklama

O problemach z formalnościami 29-latka opowiedział Adam Żmudziński z portalu iGol. Ba Loua wykorzystał przerwę w rozgrywkach na udanie się na urlop – nic w tym dziwnego, jednak problem narodził się, gdy miał już wracać do Azerbejdżanu na przygotowania do startu rundy wiosennej. Zapomniał o wyrobieniu nowego paszportu i przez to nie był w stanie dołączyć do zespołu. Opuścił cały okres przygotowawczy i pierwszy mecz o punkty w nowym roku.

Adriel Ba Loua opuścił pierwszy mecz rundy wiosennej w Azerbejdżanie oraz 2-3 tygodnie treningów w Qəbələ FK, bo zapomniał wyrobić nowy paszport. Iworyjczyk wyjechał na urlop, gdy miał wrócić okazało się, że jego dokument jest nieważny i napotkał „problemy biurokratyczne” – przekazał Żmudziński.

Reklama

Adriel Ba Loua nie zagrał w pierwszym meczu w nowym roku. Wszystko przez brak paszportu

Dla Iworyjczyka w końcu zaczęło uśmiechać się szczęście. Po przenosinach – po kompletnie nieudanej przygodzie w drugiej lidze francuskiej – do azerskiej Gabali wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie i stał się jednym z najbardziej istotnych zawodników w zespole. W szesnastu meczach za każdym razem występował od pierwszej minuty, strzelił trzy gole i zaliczył jedną asystę. Ba Loua dorzucił także trzy ostatnie podania w pucharze kraju.

Gabala jednak nie odczuła braku swojego podstawowego skrzydłowego. W pierwszym meczu nowego roku wygrała aż 4:0 z Shamakhi. Drużyna byłego piłkarza Lecha Poznań po siedemnastu kolejkach zajmuje 10. miejsce w azerskiej ekstraklasie, liczącej zaledwie 12 drużyn.

Ba Loua do Lecha trafiał z wielkimi oczekiwaniami z Viktorii Pilzno, jednak po obiecującym początku okazał się sporym rozczarowaniem i powodem do żartów kibiców po kolejnych nieudanych zagraniach. Łącznie przez 3,5 roku spędzonego w Poznaniu rozegrał 91 meczów, zdobył sześć bramek i zaliczył siedem asyst. W mediach krąży inna ciekawa historia z jego udziałem, gdy podczas zakupów w jednym z popularnych supermarketów przerosła go obsługa kasy samoobsługowej.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix
4 komentarze

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama