Arkadiusz Malarz był niekiedy ostro krytykowany przez kibiców za swoją pracę w sztabie szkoleniowym Legii Warszawa. Jak były golkiper i były trener bramkarzy stołecznego klubu odnosi się do surowych opinii na swój temat?
45-latek odniósł się do tej kwestii na antenie Weszło TV.
5 wniosków o Legii Warszawa przed startem wiosny w Ekstraklasie
Arkadiusz Malarz był ostro krytykowany przez kibiców. „Dostawałem obraźliwe SMS-y”
– Uwierz mi, to jest najgorsze dla trenera bramkarzy – że nie masz wpływu na przebieg spotkania. A jeszcze odtwarzasz sobie w głowie czasy, gdy sam grałeś. I jak podchodziłeś do tego. Myślisz: „tu wybij, tu złap, tu piąstkuj”. W trakcie meczu sobie to wszystko odwijasz. Myślę, że trenerzy bramkarzy podpiszą się pod tym. Oczywiście ci, którzy sami grali w piłkę. Na koniec, już w trakcie meczu nie masz na nic wpływu – ty przygotowujesz bramkarza w tygodniu, żeby on się z jak najlepszej strony pokazał na boisku. Zwłaszcza jest to odczuwalne w Legii, która stała bramkarzami. Tylko nie wiem, czy wszyscy pamiętają, że my byliśmy bardzo doświadczonymi bramkarzami. Albo po trzydziestce, albo koło trzydziestki. A teraz jest zmiana warty, wchodzi młodzież – opowiada Malarz.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore
– „Malarz pewnie psuje wszystkich bramkarzy w Legii”. A Malarz dwa razy dał Kacpra Tobiasza do reprezentacji Polski. Czy on był czwartym, dziesiątym czy piętnastym – trafił do kadry. To znaczy, że zrobił progres i wyglądał najlepiej z tych młodych bramkarzy. I ja miałem też z tego satysfakcję, powiedziałem o tym Kacprowi. Mówię: „nawet nie masz pojęcia, jak się cieszę, że trener cię znowu powołał” – wspomina Malarz. – Można to wszystko tłumaczyć, ale ja nawet nie chcę tego robić. Jak dostawałem te obraźliwie SMS-y – czy małżonka, czy nawet moi synowie na Facebooku – to ja nawet nie wiem jak zareagować. Może ze dwa razy odpisałem. Mam tam takiego ulubieńca, nawet wiem już kto to jest. Powiem ci, że my się nawet nie spodziewamy, kto jest po tej drugiej stronie. To się czasami wydaje niemożliwe. Bo nie spodziewasz się, że takie rzeczy może do ciebie pisać osoba, którą znasz. Z twojego najbliższego otoczenia. To jest słabe. Ale przyjdzie taki czas, że ta osoba się zdziwi. Ludzie myślący, że są anonimowi w sieci, naprawdę grubo się mylą – dodał były członek sztabu Legii.
Malarz jest przekonany, że krytyka, jaka na niego spadała, była niesprawiedliwa.
– Ludzie sobie powiedzieli, że Malarz niszczy bramkarzy. Ale ja się nie chcę tłumaczyć. […] Bramkarz musi wszystko z treningu przenieść na mecz. Kiedy mnie hejtowali, to myślałem sobie: gdy ja broniłem w Legii i popełniałem błąd, to był to błąd Malarza. A nie trenera Dowhania. Teraz jak zostałem pierwszym trenerem bramkarzy i Kacper Tobiasz nie popełniał błędów, to i tak: wszystko jest winą Malarza. I to jest takie, kurna, niesprawiedliwe. Nie rozumiałem tego, tak za bardzo.
Cały wywiad obejrzycie tutaj, zapraszamy:
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Żewłakow wyjaśnia: „Na dziś temat Arsenicia nie istnieje”
- Jędrzejczyk wymyślił sposób, by stworzyć polskiego van Dijka
- Grał w Legii, strzelił Lechowi. Teraz został bez klubu
- Kapustka ucina spekulacje. „Los Legii nie jest mi obojętny”
- Szymański o transferze do Legii. „Mogłem wybrać większą kasę”
- Arkadiusz Malarz o Papszunie: Mam nadzieję, że kiedyś ze mną porozmawia
fot. NewsPix.pl