Miał kluczowy wpływ na wywalczenie przez Arkę awansu do Ekstraklasy, strzelając 13 goli, jednak po nim całkiem stracił miejsce w składzie, a pod koniec minionego roku Dawid Szwagra przesunął go nawet do rezerw. Beniaminek z Gdyni najchętniej pozbyłby się Szymona Sobczaka, jednak okazuje się, że to nie będzie takie proste. Wymagania finansowe 33-latka są niemożliwe do spełnienia dla potencjalnego nowego pracodawcy.
Jak przekazał Michał Śmierciak, lokalny dziennikarz z Nowego Sącza, Sandecja wzięła na celownik doświadczonego snajpera Arki. Wszystko jednak wskazuje na to, że transfer nie dojdzie do skutku. Dlaczego? Przez wysokie oczekiwania dotyczące zarobków, jakie ma Szymon Sobczak.
– Nie jest tajemnicą, że Sandecja Nowy Sącz poszukuje napastnika W kręgu zainteresowań znalazł się Szymon Sobczak z Arki Gdynia. Według mojego źródła – „rozmowy utknęły w martwym punkcie, bo oczekiwania ma z kosmosu” – przekazał dziennikarz
Nie jest tajemnicą, że @SandecjaNS poszukuje napastnika ⚽️ W kręgu zainteresowań znalazł się Szymon Sobczak z @ArkaGdyniaSA ➡️ Według mojego źródła – „rozmowy utknęły w martwym punkcie, bo oczekiwania ma z kosmosu” 💬
— Michał Śmierciak (@MichalSmierciak) February 4, 2026
Szymon Sobczak zdenerwował Królewskiego
Szymon Sobczak już nie pierwszy raz budzi pewne kontrowersje. Odszedł z Wisły Kraków w głośnych okolicznościach. Na kanale Prawda Futbolu uderzył on w Jarosława Królewskiego, mówiąc:
– Jestem bardzo rozczarowany. Przed zakończeniem poprzedniego sezonu zostałem dwukrotnie poinformowany, że niezależnie od końcowego wyniku siadamy do rozmowy o nowym kontrakcie i zostanie on przedłużony. (…) Jeśli moja przyszłość miała być zależna od osoby, która nie mówi prawdy i w pewnych aspektach robi coś po swojemu, to dla dobra Wisły dobrze, że tak się to skończyło – powiedział Sobczak w rozmowie z Romanem Kołtoniem na kanale Prawda Futbolu.
Tak odpowiedział Sobczakowi wówczas właściciel Wisły:
– To wywiad jest tak infantylny, bzdurny, sprzeczny sam w sobie, że głębszy jego komentarz byłbym totalnym marnowaniem czasu. Poza tym dla dobra Wisły, ale też ogólnego odbioru środowiska piłkarskiego, lepiej, żebym nie zdradzał kulis tych rozmów. Zacisnę w tym wypadku zęby, czytając te idiotyczne nagłówki z dziś i idziemy dalej.
Arka chciałaby pożegnać zawodnika. Na przeszkodzie stanęły finanse
W nowym klubie szybko stał się kluczowym zawodnikiem. Ekspresowo wywalczył miejsce w podstawowym składzie i przez cały sezon praktycznie go nie oddawał. Na placu gry zabrakło go tylko raz – w starciu ostatniej kolejki ze Stalą Stalowa Wola, gdy musiał pauzować z powodu żółtych kartek. W 33 spotkaniach przekroczył barierę 2000 rozegranych minut i strzelił 13 goli.
Po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej w pierwszych dwóch kolejkach Sobczak odgrywał jeszcze istotną rolę, jednak później został odsunięty na boczny tor. Na jesień zebrał jeszcze kilka krótkich epizodów (w sumie 155 minut), aż całkiem pożegnał się z zespołem. Dawid Szwagra przesunął go do rezerw. Nie jest tajemnicą, że beniaminek z Gdyni chętnie całkowicie oddałby swoją gwiazdę z poprzedniego sezonu.
Arka Gdynia rezygnuje z trzech piłkarzy
Teraz wzbudził zainteresowanie Sandecji, walczącej o utrzymanie na trzecim szczeblu rozgrywkowym. Na półmetku sezonu zespół z Nowego Sącza z dorobkiem 24 punktów zajmuje 12. miejsce w stawce. Nad strefą spadkową ma trzy oczka przewagi, a nad barażami zaledwie jedno. Sobczak mógłby okazać się sporym wzmocnieniem, tym bardziej, że ma już doświadczenie z gry w 2. Lidze. W barwach ROW-u Rybnik oraz Stali Mielec rozegrał łącznie 46 meczów, w których zdobył 14 bramek.
No chyba, że woli jeszcze przez pół roku być piłkarzem rezerw Arki, bo latem wygasa mu kontrakt.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Odmieniony GKS Tychy. „Dla nas zimowe okno było jak letnie”
- Zmiany w pionie sportowym ŁKS. Działacz zrezygnował [NEWS]
- Kulisy hitu Wisła – Wrexham! „Nikt w Polsce tego nie doświadczył”
Fot. Newspix