W tym sezonie strzelił już 18 goli dla Wisły Kraków, a jego klub – tak się wydaje – tym razem w końcu awansuje do Ekstraklasy. Czy Angel Rodado sobie w niej poradzi? Hiszpan w rozmowie na kanale „Meczyki” odniósł się do ludzi, którzy w to wątpią. Opowiedział też o kulisach ostatnich sezonów i wątpliwościach, które w nim były. Oraz o meczu, który mógł być jego ostatnim dla Wisły.
Rodado jest zawodnikiem Wisły od 2022 roku. Występował z zespołem w I lidze i nie udało mu się jeszcze awansować do Ekstraklasy. Na drugim szczeblu w Polsce Hiszpan ma rozegranych 108 spotkań. Zdobył w nich 69 bramek i miał 12 asyst. Pojawiają się jednak głosy, że gdyby Wisła awansowała w końcu do elity, a na to już stanowczo zapowiada się w tym sezonie, mógłby być na tym poziomie zdecydowanie mniej skuteczny.
Co na to Hiszpan?
– Nie muszę nic udowadniać ludziom, którzy tak sądzą. Nie myślę o tego typu opiniach. Chcę po prostu być lepszy każdego dnia, poprawiać swoją grę. Według mnie poradzę sobie na poziomie Ekstraklasy – powiedział zdecydowanie Rodado.
Angel Rodado z Wisły Kraków: To mógł być mój ostatni mecz. Miałem w sobie mieszankę uczuć
W rozmowie z „Meczykami” napastnik opowiedział też o ostatnich sezonach i wątpliwościach, które w nim były.
– Gdy przyszedłem do Wisły, trafiłem tu, żeby awansować do Ekstraklasy i dobrze w niej grać. Jesteśmy teraz na właściwej drodze, ale nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte. Mam nadzieję, że to osiągniemy. Latem ubiegłego roku sytuacja nie była łatwa. Po tym, jak znów nie awansowaliśmy, zdarzało się, że nie byłem skoncentrowany, bo myślałem o przyszłości. Zastanawiałem się, co zrobić. Ostatecznie zostałem w Wiśle i jestem szczęśliwy. Podjąłem tę decyzję sercem, po konsultacji z rodziną – opowiadał piłkarz w wywiadzie dla „Meczyków”
A później dodał: – Gdy pierwszy raz przegraliśmy baraże, trzeba było zaakceptować, że Puszcza była lepsza. Ale w ubiegłym sezonie, z Miedzią? Po meczu czułem, że byliśmy dużo lepsi od rywala. Wtedy nie wiedziałem, co wydarzy się latem. Miałem w sobie mieszankę uczuć. Nie byłem pewien, czy to nie będzie mój ostatni mecz.
Zimą nowym zawodnikiem Wisły Kraków został rodak Rodado, Jordi Sanchez, którego możemy pamiętać m. in. z występów dla Widzewa Łódź.
– To zawodnik, który może nam bardzo pomóc. Mam z nim świetną relację. Graliśmy kiedyś w Ibizie. Później byliśmy w kontakcie. Pytałem go o Polskę, gdy przychodziłem do Wisły, a on występował w Łodzi – skomentował Rodado.
Stwierdził też, że po przyjściu Sancheza jest mu obojętnie, czy będzie występował na pozycji numer „dziewięć” czy „dziesięć”, bo na obu czuje się dobrze.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Efektowna przebudowa Korony Kielce [VLOG]
- Pietuszewski błyszczy. Inny skrzydłowy może szukać klubu
- Trener Widzewa: Wielki klub nigdy nie śpi