Ambasador Irlandii robi sobie żarty z… Chelsea

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

18 marca 2026, 08:33 • 2 min czytania 3

Reklama
Ambasador Irlandii robi sobie żarty z… Chelsea

Powiedzmy sobie szczerze – jakakolwiek okazja do napisania na Weszło o ambasadorze Irlandii w Polsce już sama w sobie jest sporym zaskoczeniem. Pan Patrick Haughey miał jednak wczoraj wyjątkowo dobry humor i przy okazji porażki londyńskiej Chelsea w dwumeczu Ligi Mistrzów z PSG postanowił nieco zakpić z angielskiego klubu.

Stawiasz 2 zł na awans Barcelony do 1/4 LM i zgarniasz bonus 400 zł za trafiony typ – kliknij tu i sprawdź szczegóły promocji dla nowych graczyPromocja Superbet na Ligę Mistrzów - FC Barcelona vs Newcastle

The Blues przegrali w pierwszym meczu w Paryżu 2:5. Już wtedy wydawało się jasne, że nie mają większych szans na awans w domowym starciu z obrońcami tytułu. Na Stamford Bridge nie było jednak o wiele lepiej – Chelsea przegrała 0:3 i w sumie uległa w dwumeczu 2:8. I właśnie z tych ośmiu bramek szydził Patrick Haughey:

Czy Chelsea może zamortyzować te gole w ciągu 8 lat i wygrać 1-2? – dopytywał nieco złośliwie pan ambasador.

Reklama

Chelsea poza Ligą Mistrzów. Dwa angielskie kluby już za burtą

Irlandczyk pił oczywiście do budzącej niekiedy rozbawienie polityki transferowej Chelsea z ostatnich sezonów. Klub ze stolicy Anglii miał bowiem (ma?) zabawny zwyczaj podpisywania wyjątkowo długich kontraktów, które pozwalają koszty transferu rozłożyć na lata.

Na nic się to jednak zdaje, kiedy trzeba wyjść na boisko i zmierzyć się z ekipą pokroju PSG. Tu nawet sprytne zarządzanie finansami nie pomoże.

Reklama

W 1/8 finału Ligi Mistrzów zameldowało się aż sześć angielskich drużyn, lecz dwie z nich są już poza turniejem. Oprócz Chelsea z zawodami pożegnali się piłkarze Manchesteru City, którzy przegrali wczoraj u siebie z Realem Madryt 1:2 i w dwumeczu 1:5.

Dziś zagrają trzy kolejne angielskie drużyny, które gorąco wierzą, że dołączą do będącego już w ćwierćfinale Arsenalu. Najtrudniejsze zadanie czeka Tottenham, który w pierwszym meczu przegrał z Atletico 2:5. Wynik wygląda trochę znajomo, prawda?

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Liga Mistrzów