Piekarski o Pietuszewskim: Atletico i Betis walczyły do końca

Przemysław Michalak

07 stycznia 2026, 19:03 • 2 min czytania 14

Oskar Pietuszewski w środę oficjalnie zamienił Jagiellonię Białystok na FC Porto, ale wcale nie był skazany na ten klub. Gdyby nie udało się sfinalizować transferu do portugalskiego giganta, w kolejce pozostawali inni chętni.

Piekarski o Pietuszewskim: Atletico i Betis walczyły do końca
Reklama

Opowiedział o tym w rozmowie z Meczyki.pl agent zawodnika Mariusz Piekarski.

Agent Oskara Pietuszewskiego komentuje transfer do Porto. Kluby z Hiszpanii walczyły do końca

– O Oskara do końca walczyły Atletico i Betis. Mieliśmy z nimi wynegocjowane kontrakty. Wszystko było już bardzo konkretne i gdyby rozmowy z Porto się załamały, w poniedziałek Atletico miało złożyć oficjalną ofertę do Jagiellonii Białystok – mówi były reprezentant Polski, od lat działający w branży menadżerskiej.

Reklama

– Mało tego. Oba hiszpańskie kluby były gotowe zostawić Pietuszewskiego w Białymstoku do końca sezonu. I tu szacunek dla Jagiellonii. Dyrektor sportowy, Łukasz Masłowski, zdawał sobie sprawę, gdzie jest najlepsze miejsce do rozwoju zawodnika. Brał pod uwagę jego zdanie. Może ugrałby nieco więcej z Atletico i Betisem, ale podszedł do tego po ludzku. Pełna klasa – podkreślił Piekarski.

Dodał, że gdyby chodziło wyłącznie o pobicie rekordu transferowego ligi, to pewnie spokojnie udałoby się porozumieć z klubami z Anglii, ale pod względem sportowym taki ruch miałby znacznie mniej sensu.

17-letni Pietuszewski odchodzi z Jagiellonii po rozegraniu 54 meczów, w których strzelił cztery gole i zaliczył trzy asysty. Według naszych informacji, klub z Podlasia otrzyma za niego 8 mln euro w kwocie podstawowej, a kolejne dwa miliony są do uzyskania w bonusach.

CZYTAJ WIĘCEJ O TRANSFERZE PIETUSZEWSKIEGO:

Fot. Newspix

14 komentarzy

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Faworyci w Ekstraklasie wygrywają tylko dwa na pięć meczów

AbsurDB
17
Faworyci w Ekstraklasie wygrywają tylko dwa na pięć meczów
Reklama
Reklama