Ulica U Hřiště w Karwinie, jakieś 300 metrów od granicy z Polską. Przed jedenastoma laty oddano tu nowoczesny, kameralny stadion idealnie wpasowujący się w spokojną okolicę a także realia klubu MFK Karwina. Od tego momentu miejscowi grają na nim niemal nieprzerwanie w czeskiej ekstraklasie, obecnie nazywanej Chance Ligą. Klub nie ma bogatego sponsora, odpowiada za niego miasto, a właściwie sam burmistrz. Praktycznie co sezon walczy o utrzymanie. Jak się właśnie okazuje, walka ta odbywała się nie tylko na boisku.
Na dwa dni przed barażami o mundial piłkarskie Czechy żyją właściwie jedynie aferą korupcyjną, która od wtorkowego poranku wstrząsnęła całym krajem.
Wielka afera korupcyjna w Czechach. Śledztwo trwało latami
To kolejny taki przypadek u naszych południowych sąsiadów w XXI wieku, jednak skala poraża. Śledztwo, prowadzone w ścisłej współpracy z jednostką antykorupcyjną UEFA, Interpolem i Europolem zostało zapoczątkowane przez samą federację, która miała podejrzenia już od wielu lat. Badane są mecze jeszcze z 2023 roku. Wielu z zatrzymanych osób nie ma już w czeskiej piłce. Prokuratura zajęła się klubami, piłkarzami, sędziami, juniorami a także i politykami.
Co ciekawe, większość spraw dotyczy tylko wschodu kraju, głównie Moraw. To jest obecnie centrum korupcji czeskiego futbolu.
Największe grzechy ma na sobie Karwina, jedyny klub z listy występujący na najwyższym szczeblu. Wszystko za sprawą właściciela, Jana Wolfa. Sprawuje on również funkcję burmistrza miasta. Miał odpowiadać za wszystko, co złe: podejrzewa się go o próbę zapewnienia klubowi miejsca w pierwszej lidze przez przekupstwo sędziów Jana Všetečki i Miroslava Zelinki, a także o bezpośrednie korumpowanie zawodników. Chodzi konkretnie o ofertę 100 000 CZK i obietnicę transferu Samuela Šiguta (23) z Czeskich Budziejowic oraz podobną ofertę dla Filipa Štěpánka (27) podczas kluczowego barażu z Vyškovem.
Jeszcze wczoraj zapowiadało się, że Karwina może zostać wyrzucona z rozgrywek albo ukarana karą minus dwudziestu punktów. Dziś jednak wiadomo, że zespół dokończy obecny sezon na boisku, ponieważ werdykt prawdopodobnie nie zapadnie przed końcem rozgrywek.
MFK Karwina pod lupą śledczych. Natychmiastowej degradacji nie będzie
Karwina nigdy nie miała wielkich aspiracji, to klub będący trampoliną dla młodych talentów. Od wielu lat działa tam świetna akademia, jedna z większych na wschodzie kraju, do której regularnie zapisują się polskie dzieci. Kierownictwo współpracowało Banikiem Ostrawą, zastanawiano się nad ofertą Rakowa Częstochowa. Ostatecznie Karwina została klubem satelitarnym Slavii Praga. Ten największy obecnie w Czechach klub zaufał Ślązakom, wysyłając tam trenera Hyskiego (obecnie prowadzi Viktorię Pilzno) a także masę diamencików do ogrania. W drugą stronę zabierał co lepsze perełki. Ostatni przykład? David Moses który ma obecnie pewne miejsce w składzie, występował między innymi w Lidze Mistrzów przeciwko Barcelonie. Kolejnym talentem, który miał po tym sezonie udać się do Pragi, był wspomniany Samuel Šigut.
Był, bo wszystko wskazuje na to, że piłkę już nie zagra. Prokuratura przedstawiła mu pięć konkretnych zarzutów, w tym przekupstwo, sprzedanie swojego zespołu, obstawianie ustawionych przez siebie meczów i celowe wpływanie na wyniki. To najgłośniejsze nazwisko zaznaczone przez prokuraturę. Talent znajdujący się od lat pod lupą wielu klubów. Oprócz manipulacji wynikami, jego największym grzechem wzbudzającym szok jest sprzedanie kolegów z byłego zespołu. Šigut jest podejrzany o przyjęcie łapówki w wysokości 100 000 koron od burmistrza Jana Wolfa za wpłynięcie na wynik meczu Karwiny z Czeskimi Budziejowicami. Dodatkowo obiecano mu transfer do Karwiny, jeśli Dynamo spadnie do niższej ligi. Obecnie grozi mu wykluczenie na 20 lat.
I wszystko zapowiada, że tak się stanie.
Innymi klubami oskarżonymi o ustawianie meczów są Opawa, występująca na zapleczu. Kiedyś działacz, a obecnie współwłaściciel Martin Latca miał między innymi zaoferować znaczną łapówkę sędziemu głównemu Janowi Petříkowi, choć sam zaprzecza tym oskarżeniom w komentarzach dla czeskiej prasy.
Kilka klubów uwikłanych w korupcyjny skandal w Czechach
Skandal korupcyjny dotknął również drużynę Znojmo. Oskarżeni są dwaj piłkarze i jeden działacz. Przeciw klubowi toczy się postępowanie dyscyplinarne z powodu podejrzeń o ustawianie meczów i przekupstwo, których rzekomo dopuszczono się za pośrednictwem działacza Andrija Łyczkowskiego. W listopadzie 2025 roku miał wpłynąć na przebieg dwóch meczów dla bukmacherów, w obu przypadkach chodziło o liczbę strzelonych bramek.
W meczu ze Spartą Brno, bramkarzowi Markowi Kalinie (28) i obrońcy Michalowi Suchemu (29) rzekomo przekazano łapówki w wysokości co najmniej 5500 euro. Jeden z goli udokumentowany jest na filmie, który łatwo znaleźć w Internecie.
Brankář Kalina a bek Suchý z FK Znojmo měli za ovlivnění počtu branek v utkání se Spartou Brno dostat po zápase od majitele klubu 5500 EUR aneb jedno z obvinění v aktuální kauze. Takto vypadal 4. gól v zápase. Takhle se to dělá.
Je dobře, že se koná. To jsou košťata, tywe. pic.twitter.com/zv8ibVj9oi
— Pavel Novotný 🇨🇿 (@PavelNovotnak) March 25, 2026
Prokuratura również zajmuje się czterema zawodnikami Chrudima. Lumír Číž, Jakub Tlustý, Denis Holub i Daniel Kubát byli rzekomo zaangażowani w wywieranie wpływu na mecze, w tym z listopada 2025 przeciwko Jihlavie. Co jest bardzo przykre, trzej ostatni zawodnicy mają dopiero 21 lat…
Jeżeli chodzi o młodych piłkarzy, to juniorzy Banika Ostrawa również mieli dopuścić się nieczystej gry, ale na ten moment niewiele o tym wiadomo.
Jak widać zamieszani są wszyscy: politycy, działacze, piłkarze i sędziowie.
Lista hańby podana przez organy ścigania do wiadomości publicznej liczy blisko 50 nazwisk, ale dziennikarze informują, że w rzeczywistości jest ona ponad dwa razy większa. Jak wpłynie to na futbol w Czechach? Ciężko powiedzieć, bo poprzednie skandale i afery chyba nie nauczyły zbyt wiele ludzi czeskiej piłki.
autor: Piotr Słonka (BuckarooBanzai)
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Wielki skandal korupcyjny w czeskim futbolu. Dziesiątki zatrzymanych
- Fotbalový poker. Mecz z polskim klubem pod lupą śledczych w Czechach
fot. NewsPix.pl