Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

redakcja

Autor:redakcja

03 marca 2015, 10:14 • 3 min czytania

Reklama
Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Każdy trener kończy pracę jako człowiek przegrany, wykpiwany, jako laik i nieudacznik, który zmarnował wysiłek innych, zniszczył dobrze zapowiadający się projekt, zablokował rozwój, swoją intelektualną niedołężnością zaraził otoczenie. Tak samo będzie z Henningiem Bergiem. Okaże się szkoleniowcem, z którym nie idzie się dogadać, despotą, facetem trudnym w codziennych kontaktach, zrażającym do siebie ludzi, zakałą, no i przede wszystkim kimś bez pojęcia o taktyce czy polityce transferowej.

Reklama

To, że te słowa zostaną wypowiedziane, jest pewne jak w banku, no chyba, że koniec Berga miałby być znacznie bardziej dramatyczny – np. mógłby wpaść pod samochód i wtedy wszyscy powiedzą, że był najlepszym trenerem i najwspanialszym człowiekiem, jaki kiedykolwiek zjawił się na Łazienkowskiej. Ale o takiej ewentualności rozstania – definitywnego – nawet nie wypada wspominać, więc pozostańmy przy opcji numer jeden. Rozsmarowywanie Norwega będzie o tyle łatwiejsze i intensywniejsze, że jest to obcy, więc zrobi się z niego przybłędę. Nie będzie miał kolegów, którzy go wezmą w obronę. Będzie to piękna egzekucja.

Berg zostanie kiedyś zwolniony – za rok, dwa, może za siedem – jako trener bez kompetencji, by dalej pracować w Legii i sobie wszyscy poużywamy. Strzelać do niego będą dziennikarze, eksperci i kibice. Jestem jednak odrobinę zdziwiony, że niektórzy już tę maszynę chcą wprawić w ruch. Atakowanie Berga akurat dzisiaj niestety muszę odebrać jako objaw choroby psychicznej i nietrzymania moczu. Bo jeśli zarzutem wobec Berga ma być to, że wystawiał w lidze śmieszne jedenastki (co jest prawdą), to w pierwszej kolejności zwolniłbym wszystkich trenerów, którzy tych śmiesznych jedenastek nie zdołali ograć i którzy w tabeli zajmują miejsce niższe.

Z Ajaksem była bryndza i to straszna. Ale uczciwie byłoby pamiętać, że to nie było tak, iż Ajax się zgłosił i zaproponował: hej, zagrajmy mecz!

Nie, najpierw trzeba było wygrać grupę w Lidze Europy. Polskie drużyny – tak tylko przypominam – raczej nie wygrywają swoich grup. Owszem, owa grupa nie należała do najtrudniejszych, natomiast – tak tylko przypominam – dla polskich drużyn często zbyt wymagający okazują się amatorzy z Islandii czy Kazachstanu. Mecz odbył się w lutym, a – tak tylko przypominam – polskie drużyny zazwyczaj kończą swoją kampanię w lipcu lub sierpniu.

Reklama

Mówiąc krótko, za Legią spektakularna jesień i trzeba mieć pamięć małej rybki (czyli chujową nad wyraz), by o tym zapomnieć z dnia na dzień. Ja wiem, że nie wszystkie mecze Legii w pucharach były rozegrane w pięknym stylu, ale to ciągle tylko Legia – na wielu pozycjach z tymi samymi piłkarzami, którzy rok wcześniej modlili się chociaż o gola.

Można i nawet trzeba było z Ajaksem wypaść lepiej. Ale można też było z Celtikiem, Aktobe, Trabzonsporem, Lokeren czy Metalistem wypaść gorzej, prawda?

Chyba można uznać, że Legia w pucharach zrealizowała swój cel. Połączyła to z awansem w Pucharze Polski oraz z liderowaniem w ekstraklasie. Jedynym, co do tej pory w Polsce przegrał Berg, jest Superpuchar z Zawiszą, no i ten mecz z Ajaksem właśnie, przy czym życzę każdej polskiej drużynie – i Legii też – by zawsze przegrywała właśnie z Ajaksem, a nie z jakimiś popierdółkami.

Ja wolałbym przegrać z Ajaksem niż zremisować z Cracovią albo Górnikiem Zabrze. Naprawdę. Wolałbym być w tabeli pierwszy niż trzeci albo czwarty. Też mnie Berg irytował wystawianiem drugiego składu w lidze, bo to niepoważne, nie fair wobec ludzi, którzy płacą za bilety, ale – na Boga – cóż to jest za wstyd dla reszty ekstraklasy, że ta Legia-nie-Legia wygrała 13 meczów z 22, a Lech zaledwie 9. Mówiąc krótko – Lech wygrał tyle samo meczów co Podbeskidzie i o jeden mecz więcej niż Piast Gliwice. To jeśli gdzieś szukałbym oznak kryzysu, to jednak w pierwszej kolejności tam.

Reklama

Czyli – zostawcie Berga w spokoju, powstrzymajcie emocje, jeszcze będzie dobry moment, by go obśmiać, wytykać palcami i rzucić jajkiem. Na razie to z siebie, a nie Berga, robicie idiotów. Co w sumie fajne.

Tylko nie dla was.

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
11
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Felietony i blogi

Reklama
Ekstraklasa

Legendy usuwają się w cień? Przykro się patrzyło [KOZACY I BADZIEWIACY]

Mikołaj Duda
19
Legendy usuwają się w cień? Przykro się patrzyło [KOZACY I BADZIEWIACY]