Kadra bez Lewandowskiego? Nawet tak nie żartujmy…

redakcja

Autor:redakcja

17 listopada 2019, 11:03 • 3 min czytania

Reklama
Kadra bez Lewandowskiego? Nawet tak nie żartujmy…

Nie ma co się czarować, wczoraj Robert Lewandowski nie zagrał wielkiego meczu, a można było też odnieść wrażenie, że mniej więcej po jego pojawieniu się na boisku, siadła gra całej drużyny. Zanim jednak ktokolwiek zacznie wysnuwać daleko idące wnioski i – na przykład – analogię z reprezentacją Szwecji po zakończeniu kariery przez Zlatana, warto spojrzeć nieco szerzej. 

Reklama

Po pierwsze – Lewandowski w trakcie meczów Polski praktycznie nie odpoczywa. W okresie od początku Mistrzostw Świata do wczoraj, nasz najlepszy zawodnik zagrał 1350 z 1530 minut – od pierwszego do ostatniego gwizdka w 15 meczach, opuszczając dwa: sparingowy z Irlandią oraz ostatni w Lidze Narodów przeciw Portugalczykom.

W naturalny sposób pamięć mamy krótką, więc część osób kombinuje: wczoraj z Izraelem Polakom nieźle szło bez Roberta, a i z Portugalią udało się zremisować. W tamtym okresie rozwoju kadry Jerzego Brzęczka wydawało się, że lecimy do Guimaraes na ścięcie, tymczasem uratowaliśmy ważny remis, dzięki któremu pozostaliśmy w pierwszym koszyku przy losowaniu grupy eliminacyjnej. Jak cenny był ten remis – widzieliśmy nawet wczoraj. Nasza grupa była naprawdę łatwiuteńka jak Simsy na kodach.

Problem polega na tym, że to są dwa mecze bez stawki, w których brak Lewandowskiego udało się jakoś zamaskować, wcześniej Milikiem, wczoraj Piątkiem. A co we wcześniejszych spotkaniach bez udziału snajpera Bayernu? Wzięliśmy pod uwagę okres od czerwca 2016 roku, czyli od przygotowań do pamiętnego Euro:

– sparingowy remis z Irlandią, uratowany golem w 87. minucie, duet napastników Milik-Piątek bez gola, naszą relację po meczu zatytułowaliśmy „morderstwo futbolu”
– druga połowa meczu z Litwą, przed przerwą Lewandowski ukąsił dwa razy, po przerwie strzeliliśmy jeszcze dwie; bez znaczenia
– druga połowa meczu z Koreą Południową, przed przerwą Lewandowski trafił na 1:0, Grosicki podwyższył na 2:0. Po przerwie roztrwoniliśmy przewagę i zwycięską bramkę zdobyliśmy w doliczonym czasie gry
– 0:1 z Meksykiem, Świerczok bez gola
– 0:0 z Urugwajem, Wilczek i Świerczok bez gola
– 1:1 ze Słowenią, gol Teodorczyka
– 0:0 (!!!) z Litwą

Reklama

Bez Lewandowskiego byliśmy właściwie bezzębni, a przecież zwłaszcza w duecie Piątek-Milik coś powinno do sieci rywala wpaść. Gra się nie kleiła (w sumie rzadko się nam klei), a brakowało tego instynktu, który sprawia, że Lewandowski od jakiegoś czasu jest jedynym jasnym punktem nawet w Bayernie Monachium.

Przyznajemy – przykład Szwecji potrafi zadziałać na wyobraźnię. Wydawało się, że odejście Zlatana będzie dla nich degradacją o dwie ligi niżej, tymczasem Szwedzi bez swojej ikony radzą sobie lepiej, niż z jego udziałem – dotarli do ćwierćfinału mundialu, przedwczoraj efektownie przyklepali awans na kolejną imprezę. Mamy jednak wrażenie, że poza zrównaniem geniuszu Lewandowskiego i Ibrahimovicia, ta analogia nie ma prawa bytu. Nie tylko dlatego, że nie mamy Forsberga czy Lindelofa.

Po prostu z Lewandowskim zazwyczaj wyglądamy o klasę lepiej niż bez niego. Co więcej, mamy wrażenie, że bez Lewandowskiego w obecnej formie gorzej wyglądałaby każda drużyna świata. A przyczyna jest dość banalna: to obecnie najlepsza dziewiątka na globie.

Dlatego widząc tweety o tym, że być może Lewandowski powinien odpoczywać częściej, apelujemy: trochę powagi.

Reklama

Fot.FotoPyK

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
15
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama