Brak goli, brak minut. Bolesne zderzenie Teodorczyka z Serie A

redakcja

Autor:redakcja

24 października 2019, 18:06 • 3 min czytania

Reklama
Brak goli, brak minut. Bolesne zderzenie Teodorczyka z Serie A

Może zacznijmy, biorąc pod uwagę dalszą część tekstu, trochę niestandardowo. Uważamy, że Łukasz Teodorczyk tak generalnie jest piłkarskim wygrywem. To nigdy nie był oczywisty kandydat, by zrobić karierę, a pomimo swych ograniczeń, osiągnął sporo. Został królem strzelców solidnej zachodniej ligi, podpisał najwyższy kontrakt w historii bardzo porządnego klubu, jakim jest Anderlecht, zagrał dwa razy na mundialu w złotych czasach, gdy mówimy o polskich napastnikach. Naprawdę nieźle, będzie co wnukom opowiadać. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatnio jego kariera wyhamowała z piskiem opon i już cholernie trudno wyobrazić nam sobie, że były gracz Lecha i Polonii jeszcze wskakuje na poziom, na którym niektórzy go widzieli. 

Reklama

Czyli jaki? Aż postanowiliśmy odświeżyć sobie większość ploteczek, by stworzyć listę klubów, z którymi łączony był polski napastnik. Więc tak:

– Liverpool,
– Borussia Dortmund,
– AC Milan,
– Sevilla,
– Everton,
– West Ham United,
– Lazio,
– Benfica.

Moglibyśmy oczywiście lecieć z tym dalej, ale to nie ma sensu. Raz, że wiarygodność wielu z tych doniesień zapewne jest wątpliwa i nawet jeśli ktoś na Anfield słyszał o Teodorczyku, to głównie dlatego, że znali i znają tam każdego napastnika, który regularnie strzela na Starym Kontynencie. A dwa, że chodziło nam tylko o kontrast. Dziś już nikt takimi nazwami w kontekście „Teo” nie rzuca, choć wydaje się, że niedługo będzie musiał zmienić otoczenie.

Właśnie leci drugi sezon Polaka w Udinese, do którego trafił za 3,5 bańki. Pierwszy był absolutnie do chrzanu – Teodorczyk na początku wchodził z ławki, ale nie dawał odpowiedniej jakości, więc nie dostał poważnej szansy. Później przytrafiła się kontuzja, znów wejścia z ławki, kolejne rozczarowania. Łącznie uzbierał 387 minut, zagrał w Serie A 16 razy, ale tylko dwa razy wychodził w podstawowym składzie.

Reklama

Swoją chwilę miał tylko raz – gdy na raty zamienił na bramkę rzut karny, co dało Udinese zwycięstwo z Chievo.

Na tej podstawie można by spróbować stworzyć narrację, że będzie lepiej, bo przecież gorzej za bardzo być nie może, ale okazuje się, że to tylko pobożne życzenie. W tej chwili można się zastanawiać, czy Teodorczyk nie dorobi się odcisków od siedzenia na tyłku. Siedem spotkań na ławie, raz poza kadrą meczową i jeden jedyny występ przeciwko Parmie. Całe 12 minut. W kolejce do gry przez Teodorczykiem znajdują się:

– Kevin Lasagna,
– Stefano Okaka,
– Ilija Nestorovski.

Reklama

Żaden z nich swoją formą nie rzuca na kolana (Okaka ma dwa gole w lidze, Lasagna jednego i jednego w Pucharze Włoch, Nestorovski nie trafił ani razu), ale Igor Tudor i tak bardziej ufa im niż Polakowi.

To oczywiście ma też przełożenie na reprezentację, której Teodorczyk po raz ostatni był częścią na mundialu. Sam wspominał o tym, że z nowym trenerem rozmawiał i Jerzy Brzęczek ma go na swoim radarze, ale to jeszcze był jego początek w nowym klubie. Dzisiaj selekcjoner nie ma już w zasadzie żadnych argumentów, by zerkać w jego kierunku i wcale nie mówimy o rywalizacji z Lewandowskim, Milikiem czy Piątkiem. Świderski, Wilczek, Kownacki, Przybyłko, Stępiński czy nawet napastnicy z Ekstraklasy (jak choćby Buksa) powinni być w hierarchii wyżej.

Jeszcze niedawno to on ochoczo pokazywał środkowy palec, dziś w Udinese środkowy palec pokazywany jest jemu.

Fot. FotoPyK

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
11
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama