Kolejny dzień w biurze [NIEWYDRUKOWANA TABELA]

Antoni Figlewicz

03 listopada 2026, 12:32 • 4 min czytania 19

Reklama
Kolejny dzień w biurze [NIEWYDRUKOWANA TABELA]

Tydzień temu powodów do rozpisywania się było naprawdę wiele i niestety w tym tygodniu też ich jest całkiem sporo. Różnica polega jednak na tym, że tym razem wszystko zachowa zwięzłą formę – kto wie, może nauczymy też konkretnych odpowiedzi Marcina Szulca, który w swoich listach do polskich klubów nawijał makaron na uszy, a na koniec nawet nie udzielał odpowiedzi na zadane pytania.

Reklama

Szybko przejdźmy do rzeczy. Linetty faulował Tapsobę w polu karnym Śląska, bez dwóch zdań. Cholera wie, co sobie myślał, po prostu powalił piłkarza Radomiaka i nie był kompletnie zainteresowany grą. Piłka nożna ma coś z rugby, ale to nie jest to coś. Jedenastka dla ekipy trenera Carvera należała się jak najbardziej.

Poświęcamy błędom tyle czasu, co Marcin Szulc, ale chociaż odpowiadamy konkretnie [NIEWYDRUKOWANA TABELA]

Karny dla Rakowa za rękę Alego? – Można mieć ręce wzdłuż ciała, ale nie można mieć rąk wzdłuż nóg – mówił pół żartem, pół serio Arkadiusz Kamil Wójcik w Lidze Minus. Tę sytuację też weryfikujemy i poprawiamy po sędziach, to powinien być rzut karny. – Ręka jest wzdłuż ciała, ale nie jest naturalnym takie jej ułożenie. Dziwię się, że VAR nie wołał tu Szymona Marciniaka – dodaje ekspert. Szymon Marciniak mógł pewnie zerknąć na monitorze, jak to wyglądało, ale szkoda, że nikt go nie zawołał.

Reklama

Gol dla Zagłębia na wagę trzech punktów w meczu z Koroną też wzbudza dyskusje, przez zagranie Reguły, który piłkę trącił ręką. Najpierw zagrał przepisowo, barkiem czy klatką, potem poprawił już jednak ręką i po czterech sekundach strzelił gola Mosórem. No, dokładniej to gola strzelił Mosór, bo to ostatecznie trafienie samobójcze. Wygląda na to, że w tym wypadku znaleźliśmy dwie luki w przepisach.

„Dochodzi do przewinienia, gdy zawodnik zdobywa bramkę na przeciwniku natychmiast po tym, jak piłka trafiła go w rękę/ramię, nawet jeżeli kontakt był nierozmyślny”

Po pierwsze – problem ze słowem „natychmiast”. Ile trwa natychmiast? Trudno powiedzieć. Druga sprawa jest taka, że Reguła de facto nie zdobywa bramki, co też jest tu pewnym problemem. Gola strzela Dziekońskiemu Mosór. Te dwie luki są dla sędziego dobrą podpórką i sprawiają, że nie będziemy przy jego decyzji mieszać, choć są tu poważne wątpliwości. Panów z IFAB prosimy o bardziej dokładne określenie czasu niż „natychmiast”. Może się przydać w przyszłości.

Reklama

Korona jednak mogła mieć remis, bo w końcówce faulowany w polu karnym był Stępiński. Zdaje się, że to Michalski wstawił nogę między jego nogi i należy w tej sytuacji skupić się na kontakcie kolan obu piłkarzy. Faul, rzut karny, przechodzimy dalej.

Ręka grozy. Co z Wiśniewskim?

Na dokładkę jeszcze bardzo szybka analiza zagrania Wiśniewskiego w meczu z GKS-em Katowice. Piłkarz Widzewa odbija piłkę ręką, ale futbolówka najpierw dotknęła jego uda i to w tej sytuacji czynnik decydujący, widać to dobrze w ostatniej powtórce. Ciekawe są jednak jeszcze dwa inne aspekty całej sytuacji. Czy ma ona miejsce w polu karnym? Ma, na linii pola karnego, więc w obrębie szesnastki, co dobrze widać na kamerze od boku. Czy wykonuje Wiśniewski ruch do piłki? To śmieszna sprawa, bo w całej akcji obrońca łódzkiego zespołu wykonuje najpierw ruch ręką do piłki, a chwilę potem ruch ręką od piłki.

Reklama

To już jednak jedynie teoretyczne rozważania, decyzja sędziów była w tym wypadku słuszna i wszystko, powtórzmy, rozbiło się o udo Wiśniewskiego.

***

Reklama

Poprawiamy trzy poważne błędy, zmieniamy tym samym podział punktów w meczu Zagłębia z Koroną i, zaznaczmy to bardzo wyraźnie, nie można wykluczyć, że ta zmiana nie jest jeszcze wystarczająca. Przede wszystkim trudno jednak zrozumieć, jakim cudem sędzia Kos, a przede wszystkim pomagający mu z centrum VAR sędziowie Przybył i Łężny nie widzieli faulu na Tapsobie. Ale nie widzieli, jak widać da się to przeoczyć, nawet jeśli twoim jedynym zadaniem jest oglądanie meczu w celu wyłapywania takich właśnie sytuacji.

Było dziś wystarczająco konkretnie? Czyli jednak można… Niewydrukowana tabela po 13. kolejce wygląda tak, wracamy za tydzień.

Reklama

Fot. Newspix

19 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama