Problemy zdrowotne w karierze Jakuba Modera zdają się nie mieć końca. Niedawno pomocnik powrócił do gry i zanotował na boisku pierwszą minutę w sezonie. Na kolejną będzie musiał poczekać. Doznał bowiem kolejnej kontuzji.
W przypadku Modera, chyba tak jak w kwestii Arkadiusza Milika już zawsze będziemy się zastanawiać, co by było, gdyby. Gdyby nie ta feralna kontuzja zerwanych więzadeł, która przytrafiła się Polakowi w końcówce sezonu 2021/2022 rozgrywanego przez niego w barwach Brighton. Od tamtej pory nic już nie było takie samo.
Wydawało się, że przenosiny z Anglii do Feyenoordu Rotterdam w styczniu 2025 roku mogą przynieść przełamanie, ale również i w Holandii piłkarz nie cieszył się idealnym zdrowiem. W całym ubiegłym sezonie rozegrał tylko jedenaście meczów, a również i w tym długo czekał, by ponownie pojawić się na boisku.
Problemy z kolanem sprawiły, że na murawie zameldował się dopiero w ubiegłą niedzielę, przy okazji zremisowanego przez Feyenoord 1:1 spotkania z PSV Eindhoven. Polak wszedł na boisko na minutę. I kiedy wydawało się, że wszystko już zacznie zmierzać w pozytywną stronę, Modera zabrakło w kadrze meczowej jego zespołu na sobotnie starcie ligowe z Fortuną Sittard.
Trener Feyenoordu: Moder doznał urazu
– Niestety, podczas piątkowego treningu Moder doznał jakiegoś urazu. Musimy poczekać i zobaczyć, co dokładnie mu dolega. Na razie tego nie wiem – przyznał w rozmowie z ESPN trener Feyenoordu, Giovanni van Bronckhorst.
Przez niespełna dwa lata spędzone w klubie z Rotterdamu, na razie licznik polskiego pomocnika zamknął się na jedynie 31 rozegranych meczach.
Fot. Newspix