Nie był to udany wieczór dla Jagiellonii Białystok. Anderlecht pokazał swoją wyższość, a drużyna z Podlasia nie miała na to odpowiedzi, przegrywając 0:3 przed własną publicznością. Po meczu dla Polsatu Sport wypowiedział się Ousmane Sow. Francuz był bardzo zawiedziony, zwłaszcza decyzją arbitra po godzinie gry, gdy doszło do sytuacji stykowej w okolicy szesnastego metra. Piłkarz jest zdania, że arbiter podjął niewłaściwą i krzywdzącą decyzję.
Sow rozgoryczony. Wynikiem i podejściem arbitra
Ousmane Sow wszedł na boisko w przerwie spotkania z Anderlechtem. Tak jak i koledzy, nie może zaliczyć tego meczu do udanych. Przed kamerami przyznał, że nie rozumie dlaczego na boisku było widać brak pewności siebie pośród jego kolegów.
– Nie wiem co było przyczyną takiej postawy, ale zagraliśmy z bardzo dobrym zespołem. Musimy mieć więcej pewności siebie na boisku, jeśli chcemy takim ekipom stawiać czoło. Teraz jest dla nas trudny moment, musimy podążać dalej.
⏱️ 90′ Koniec meczu.
📲 Szczegółowa relacja ➡️ https://t.co/v3QBhEWnro
________________________
@wojpodlaskie | @WBialystok | #JAGAND 0:3 https://t.co/eEL8HHsQRs— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) October 22, 2026
Powrócono też do sytuacji z 63. minuty. Sow, który wybiegł zza linii obrony po świetnym podaniu jednego ze stoperów, w dogodnej okazji został (według opinii własnej) sfaulowany przez Giuliana Biancone. Stoper Belgów pociągnął Francuza za kark, a Sow się przewrócił. Był też drobny kontakt z piętą ofensywnego zawodnika. Wypożyczony z Brondby piłkarz nie miał wątpliwości, że to była sytuacja, w której Biancone powinien wylecieć z boiska.
– Ja upadłem, bo obrońca mnie dotknął. Jestem pewien, że był kontakt, gdyby mnie nie dotykał, to bym tego nie zrobił. Nie wiem czemu sędzia podjął taką decyzję i nie podyktował karnego. Jedenastka była oczywista, do tego czerwona kartka, bo to był ostatni obrońca. Upadłem, bo to była wina rywala.
Po trzech kolejkach Ligi Europy, Jagiellonia ma trzy punkty i 27. miejsce w tabeli fazy ligowej. Kolejny mecz to 5 listopada i wycieczka do Bułgarii. Rywalem Jagi będzie Lewski Sofia, który na krajowym podwórku przerwał hegemonię Łudogorca Razgrad. Podopieczni Julio Velasqueza mają na koncie jedno oczko więcej od drużyny z Podlasia, a w trzeciej serii spotkań wygrali w Pilźnie z Viktorią 2:1.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix