Lech jednak zdał egzamin, choć łatwo nie było. Kolejorz w mecz z Sunderlandem wszedł w najgorszy możliwy sposób, ale potem jakoś się pozbierał, zdołał doprowadzić do wyrównania i ostatecznie zgarnął punkt po remisie 1:1. Po meczu głos zabrał Daniel Hakans.
Piłkarz Lecha nie był całkowicie zadowolony z tego, jak wyglądało to spotkanie. Sam zresztą przyznał, że mógł dać zespołowi więcej.
– Cieszę się, że zaczynałem tak ważny mecz w wyjściowym składzie. Jednocześnie jestem rozczarowany, ponieważ miałem dogodną okazję, aby strzelić gola, ale niestety nie poradziłem sobie w tej sytuacji wystarczająco dobrze – mówi Hakans, cytowany przez oficjalną stronę klubu.
Hakans szanuje remis z Sunderlandem. „Ważny powód do radości”
– Jeśli mówimy o całokształcie to bardzo cieszy mnie powrót do podstawowej jedenastki i godzina, którą spędziłem na boisku. Ważnym powodem do radości jest pierwszy punkt, który udało nam się zdobyć w rozgrywkach fazy ligowej – zaznaczył wyraźnie piłkarz Lecha.
– Oczywiście uważam, że oba zespoły miały możliwość wyjścia ze spotkania z kompletem punktów, ale sądzę też, że był to wyrównany mecz – ocenił.
Po trzech spotkaniach w tej edycji Ligi Europy ekipa z Poznania ma na swoim koncie jeden punkt. Nadal jej sporym problemem jest niekorzystny bilans bramkowy – Kolejorz stracił do tej pory dziewięć goli, strzelając zaledwie jednego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix