Legia Warszawa może stracić Frediego Bobicia. Jak informuje „Bild”, dyrektor sportowy stołecznego klubu znalazł się na krótkiej liście kandydatów do pracy w Eintrachcie Frankfurt. Dla 54-letniego Niemca byłby to powrót do miejsca, w którym odnosił jedne z największych sukcesów w swojej karierze działacza.
Fredi Bobić kandydatem Eintrachtu Frankfurt
Fredi Bobić pracuje w Legii Warszawa od kwietnia 2025 roku. Początkowo odpowiadał za transfery wspólnie z Michałem Żewłakowem, ale przed rozpoczęciem obecnego sezonu pozostał przy Łazienkowskiej jako samodzielny dyrektor sportowy.
Teraz jego nazwisko pojawiło się w kontekście zmian kadrowych w Eintrachcie Frankfurt. Według informacji „Bilda” działacz Legii znalazł się na krótkiej liście kandydatów do objęcia funkcji dyrektora sportowego niemieckiego klubu.
Eintracht przygotowuje się do zmian w strukturach zarządzających. Nowym dyrektorem generalnym został Axel Hellmann, a Markus Krösche ma ustąpić ze stanowiska dyrektora sportowego na własną prośbę.
Krösche odegrał istotną rolę w sukcesach frankfurckiego zespołu w ostatnich latach. Za jego kadencji Eintracht wygrał Ligę Europy, dotarł do finału krajowego pucharu, zajął trzecie miejsce w Bundeslidze i dwukrotnie wystąpił w fazie zasadniczej Ligi Mistrzów.
Powrót do Frankfurtu?
Ewentualne zatrudnienie Bobicia byłoby powrotem do dobrze mu znanego środowiska. Niemiec pracował w Eintrachcie w latach 2016–2021, a wcześniej pełnił funkcje związane z pionem sportowym VfB Stuttgart i Herthy Berlin.
W czasie pracy we Frankfurcie uczestniczył w budowaniu zespołu, który odnosił sukcesy na krajowej i europejskiej scenie. Wśród zawodników, których wspominał w kontekście tamtego okresu, znaleźli się między innymi Luka Jović, André Silva i Kevin-Prince Boateng.
– Pracowałem z Luką Joviciem czy André Silvą. Najpierw strzelali mało, a potem po dwadzieścia bramek. Kiedyś sprowadziliśmy Kevina-Prince’a Boatenga do Eintrachtu. Wszyscy twierdzili, że jestem szalony, bo ma kłopoty z kolanem. Potem go fetowano, był kluczowym zawodnikiem, mieliśmy sukcesy, a z czasem grał jeszcze w Barcelonie. Czasem trzeba podjąć ryzyko – opowiadał Bobić w rozmowie z TVP Sport.
Według doniesień w gronie kandydatów do objęcia stanowiska w Eintrachcie znaleźli się również Joti Chatzialexiou z FC Nürnberg, Christoph Spycher z Young Boys Berno oraz Pirmin Schwegler, związany z VfL Wolfsburg.
Co z przyszłością Bobicia w Legii?
Na razie nie ma żadnych oficjalnych wieści o odejściu Bobicia z Legii Warszawa, to wyłącznie spekulacje. Niemiec pozostaje pracownikiem stołecznego klubu, a jego ewentualny powrót do Bundesligi jest na tym etapie jedynie scenariuszem opisywanym przez niemieckie media.
Sam dyrektor sportowy wcześniej odnosił się do długości swojego kontraktu z Legią. Przed startem sezonu przyznał, że podpisał umowę na rok i nie wykluczał jej przedłużenia, jeśli obie strony będą chciały kontynuować współpracę.
– Nie chodzi o to, że za dwanaście miesięcy będę chciał odejść. Fakt jest taki, że mamy trudne czasy i taka umowa nie jest dla mnie problemem. Jeśli będę dobrze pracował, to po kolejnym sezonie po prostu możemy przedłużyć kontrakt, o ile obie strony będą chciały kontynuować współpracę – mówił w TVP Sport.
Warto zauważyć, że z odejścia Bobicia tragedii nie robiłby raczej Marek Papszun, bo szorstka przyjaźń obu panów jest tajemnicą poliszynela. Ba, dyrektor sportowy powiedział nawet wprost, że nie podoba mu się styl zespołu Papszuna, choć docenia wyniki trenera.
Fredi Bobić przyznaje, że… nie jest fanem Marka Papszuna.
„Marek wie, że nie jestem wielkim fanem jego sposobu grania”.
No to ładnie, ładnie… https://t.co/VdOkp2Lh59
— Weszło! (@WeszloCom) September 19, 2026
Legia ma obecnie przed sobą ważne i prestiżowe, ligowe spotkanie. Po remisie 1:1 z Cracovią Warszawianie zmierzą się z Lechem Poznań. Mecz zaplanowano na niedzielę 25 października o godzinie 17:30.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix