Jednym z piłkarzy, którzy najlepiej znają Roberta Lewandowskiego jest Franck Ribery. Najpierw Francuz mierzył się z nim jeszcze jak występował w Borussii Dortmund, a następnie przez mniej więcej pięć lat stanowili o sile ofensywy Bayernu Monachium. Po czasie w wielu ciepłych słowach ponad 80-krotny reprezentant Francji wypowiada się na temat obecnego napastnika Chicago Fire.
Franck Ribery z Robertem Lewandowskim występowali w Bayernie Monachium od 2014 do 2019 roku. Oczywiście często ofensywę dopełniał jeszcze Arjen Robben czy Thomas Müller. Francuz doskonale wspomina współpracę z polskim snajperem. Przyznaje, że bardzo szybko złapali wspólny język i świetnie rozumieli się na boisku. Sprawiało mu przyjemność, gdy obok miał kapitana reprezentacji Polski.
– Kiedy przyszedł z Dortmundu, widzieliśmy od razu, że Lewy to wielki piłkarz. Kontakt nawiązuje się bardzo szybko, także na boisku. Mieliśmy świetne relacje na murawie. Cieszyłem się, kiedy grałem z Lewym, a Lewy cieszył się, kiedy przyszedł do nas, do Bayernu. Myślę, że najważniejsze jest to, co razem zrobiliśmy na boisku. Ludzie tego nie zapomną i to się liczy. Jakie podania najczęściej do niego posyłałem? Myślę, że częściej na nogę, ale trudno powiedzieć jednoznacznie. Lewy to kompletny zawodnik, potrafi strzelić głową, nogą, wszystkim – opowiada Franck Ribery w rozmowie z WP Sportowymi Faktami.
„Lewy musiał wygrać Złotą Piłkę”. Franck Ribery mówi o niesprawiedliwości
Obaj zawodnicy zagrali wspólnie w 142 meczach dla Bayernu. Bezpośrednio w duecie wypracowali 18 goli, przy czym 15 z nich to Lewandowski strzelał po dograniu Francuza, a trzy razy to Ribery korzystał z zagrania od kapitana reprezentacji Polski. Wielokrotny mistrz Niemiec wrócił także do sprawy Złotej Piłki z 2020 roku.
Robert Lewandowski był głównym faworytem do jej zgarnięcia, jednak z powodu odwolania gali tej nagrody nigdy się nie doczekał. Franck Ribery uważa, że było to niesprawiedliwe.
– W mojej opinii musiał wygrać Złotą Piłkę. Była taka, a nie inna sytuacja, ale to było niesprawiedliwe. To nie było w porządku. Był dla niego trudny moment, bo miał niesamowity sezon, wygrał wszystko, a potem nie przyznano mu Złotej Piłki. To ciężkie, ale widzieliśmy później, że znów wrócił silny na boisko i był w pełni skoncentrowany. A to najważniejsze.
81-krotny reprezentant Francji nie ma też wątpliwości, że Roberta Lewandowskiego można nazywać legendą klubu z Bawarii.
– To piłkarz, który bardzo ciężko pracuje dla zespołu. Oczywiście chce strzelać bramki dla siebie, dla własnej pewności siebie, ale równocześnie wykonuje ogromną pracę i myśli o drużynie. Oczywiście, że jest legendą. Jasne, kiedy odchodzi się do innego klubu, fani w pierwszym momencie mogą być smutni, ale nie da się zapomnieć tego, czego dokonał.
Po przygodzie w Monachium Franck Ribery jeszcze przez kilka lat występował we Włoszech – najpierw w Fiorentinie, a następnie Salernitanie, gdzie zakończył karierę. Później pełnił tam rolę trenera technicznego i w tym czasie współpracował między innymi z byłym selekcjonerem reprezentacji Polski Paulo Sousą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix