Hit 1. Ligi bez fajerwerków. Zaważył gol w samej końcówce

Mikołaj Duda

17 października 2026, 19:14 • 2 min czytania 0

Reklama
Hit 1. Ligi bez fajerwerków. Zaważył gol w samej końcówce

Przed tym weekendem mogliśmy ostrzyć sobie zęby na hit na zapleczu Ekstraklasa. Liderująca Pogoń Grodzisk Mazowiecki podejmowała Polonię Warszawa, która przed startem weekendu plasowała na drugie miejsce w tabeli (przez rozstrzygnięcia innych spotkań chwilowo spadła na czwartą lokatę). Oba zespoły preferują ofensywny styl gry, więc można było spodziewać się sporych emocji. No cóż, kibice, którzy zawitali na trybuny, musieli czuć się rozczarowani. Na gola trzeba było czekać praktycznie do samej końcówki. 

Reklama

Przed początkiem kolejki Pogoń Grodzisk Mazowiecki mogła pochwalić się największą liczbą strzelonych goli (19) oraz najmniejszą straconych (tylko osiem). Dlatego to ekipę Tomasza Kafarskiego należało uznawać za faworyta tego starciu, zwłaszcza, że formalnie była gospodarzem, chociaż swoje spotkania rozgrywa w Pruszkowie. W każdym razie tego popołudnia zdecydowanie nie przypominała siebie z poprzednich spotkań.

Hit na zapleczu Ekstraklasy na korzyść Polonii Warszawa. Lider mocno zawiódł

Pogoń Grodzisk Mazowiecki kompletnie nie miała pomysłu, jak zaskoczyć rywala. Najlepiej o tym świadczy fakt, że przez cały mecz oddała zaledwie cztery strzały, a pierwszy celny przyszedł dopiero w drugiej części rywalizacji. Częściej niż próbować zaskoczyć bramkarza rywala decydowała się faulować przeciwników. Przez 90 minut zaliczyła aż 13 przewinień, chociaż Polonia nie chciała być gorsza i zanotowała 16 fauli.

To chyba najlepiej obrazuje, jakie to było spotkanie. Wiele nieprzepisowych zagrań, przerw w grze, a samej piłki nożnej było w tym naprawdę niewiele. Mimo wszystko goście z Warszawy pokazywali się z lepszej strony, chociaż akurat w ich przypadku mocno zawodziła skuteczność.

Konkretnie to na 16 strzałów tylko jeden wylądował w świetle bramki. A jak już się ta niebywale trudna sztuka udała, to od razu padł gol na wagę zwycięstwa dla Czarnych Koszul. Na kilka minut przed końcem meczu w pole karne wdarł się Dave Gnaase i uderzeniem przy bliższym słupku zaskoczył Tomasza Kamińskiego.

Reklama

Zresztą, spokojnie o Niemcu można powiedzieć, że był wyróżniającą się postacią w swoim zespole. Jeszcze w pierwszej części również był blisko szczęścia, jednak wtedy tylko obił słupek.

Polonia, dzięki tej wygranej ponownie wyprzedziła Wartę Poznań i Ruch Chorzów, którzy wygrali swoje mecze. Ekipa z Konwiktorskiej wskoczyła na drugie miejsce i wyraźnie zmniejszyła dystans do lidera. Pogoń Grodzisk Mazowiecki ma teraz już tylko jeden punkt zapasu nad stołecznym zespołem.

Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Polonia Warszawa 0:1 (0:0)

  • 0:1 – Dave Gnaase 85′

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Tyle zarobiła Chwalińska w Wuhan. Wypłata wciąż może wzrosnąć

Marcin Długosz
2
Tyle zarobiła Chwalińska w Wuhan. Wypłata wciąż może wzrosnąć

Betclic 1. Liga

Reklama