Wyznanie wychowanka Man United. Uzależnił się od snusu

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

17 października 2026, 13:15 • 4 min czytania 2

Reklama
Wyznanie wychowanka Man United. Uzależnił się od snusu

Były piłkarz Premier League, który przez wiele lat związany był z Manchesterem United, wyznał, że podczas pobytu w Crystal Palace wpadł w szpony nałogu. Tym nałogiem był snus. Zdradził, że zaczęło się niewinne, aż z czasem stosować go musiał co kilkadziesiąt minut, żeby zaspokoić nikotynowy głód. Najgorsze przyszło jednak po zakończeniu kariery.

Reklama

Były gracz United opowiedział o uzależnieniu

Niemal dziesięć lat Fraizer Campbell spędził w akademii Manchesteru United, choć w pierwszym zespole nigdy nie zaistniał. Zaliczył w nim tylko cztery występy w latach 2007-08. W 2009 roku, po powrocie z trzeciego wypożyczenia, tym razem do Tottenhamu, definitywnie rozstał się z Czerwonymi Diabłami. Trafił do Sunderlandu, w barwach którego zanotował swój jedyny występ w seniorskiej reprezentacji Anglii. Po spadku z Cardiff z Premier League w 2014 roku wylądował w Crystal Palace. Podczas trzyletniego pobytu na Selhurst Park wpadł w nałóg.

W niedawnej rozmowie w podcaście Sports Agents, wyznał, że uzależnił się wówczas od snusu. Przypomnijmy, że snus to wyrób tytoniowy, który sprzedawany jest w małych paczuszkach. Taką paczuszkę umieszcza się potem między górną wargą a dziąsłem. Zawarta w niej nikotyna trafia następnie do krwioobiegu. Snus stosowany jest w celach uspokajających. W świecie sportu substancja ta nie jest zakazana. Jest jednak monitorowana przez Światową Agencję Antydopingową. The Athletic zwraca uwagę, że snus jest bardzo popularny w angielskim futbolu.

Reklama

Zaczęło się niewinnie

Campbell snus zaczął używać dzięki rekomendacji innego piłkarza. Mówił, że stosował go, by zrelaksować się po meczach lub treningach. W pewnym momencie zaczął go jednak zażywać przed zajęciami. – Piłka nożna to stresujące środowisko, a po meczu, z całą tą adrenaliną w organizmie, trudno jest zasnąć. Zaczęło się od stosowania po meczach, a potem po treningach. Tak to się zaczyna. Następnie uzależniasz się i potrzebujesz tego coraz bardziej. Nim się obejrzysz, sięgasz po to co pół godziny lub godzinę i pojawia się problem – opowiadał.

39-latek podkreślił jednak, że w dni meczowe snus stosował jedynie po zawodach. Były napastnik wyznał też, że jego spożycie tej substancji wzrosło po opuszczeniu w 2022 roku Huddersfield. Wkrótce okazało się, że klub z jego rodzinnego miasta był ostatnim, który reprezentował. Przekonywał jednak, że od pół roku jest już czysty. – Doszedłem do etapu, w którym czułem się nieustannie zmęczony i nie mogłem określić, z czego to się bierze. Oczywiście, że przez snus. Więc go odstawiłem, ponieważ nie dawał mi żadnych korzyści – kontynuował.

Reklama

Zaskakujące wyniki badań

The Athletic przypomina przeprowadzone pod koniec ub. roku przez angielskie Stowarzyszenie Piłkarzy Zawodowych oraz Uniwersytet w Loughborough badanie. 628 piłkarzy i 51 piłkarek zapytano o stosowanie snusu lub woreczków nikotynowych. 18% ankietowanych piłkarzy i 22% piłkarek stwierdziło, że obecnie używa tych substancji. Natomiast 42% piłkarzy i 39% piłkarek przyznało, że stosowało je minimum raz.

Badanie wykazało, że większość korzysta z legalnych saszetek nikotynowych niezawierających tytoniu, a nie z tradycyjnego snusu na bazie tytoniu. W Wielkiej Brytanii z tego drugiego można korzystać, ale sprzedaż i dystrybucja są zabronione. W badaniu dodano też, że piłkarze zazwyczaj używają określenia „snus” odnosząc się zarówno do legalnych saszetek nikotynowych, jak i pochodzącego ze Szwecji klasycznego snusu, który od lat się tam produkuje.

Reklama

W 2023 roku The Athletic przeprowadziło własne badanie, które wykazało, że nadużywanie takich substancji może skutkować problemami zdrowotnymi, począwszy od problemów z sercem, przez cukrzycę, aż po problemy z zębami. Głównodowodzący badaniem z 2025 roku dr Daniel Read stwierdził, że brak edukacji na temat skutków zażywania snusu jest powodem do obaw.

– Badanie wykazało, że większość zawodników nie otrzymała żadnych informacji ani nie została odpowiednio uświadomiona w kwestii stosowania saszetek nikotynowych. Stanowi to wyzwanie dla świata piłki, zwłaszcza biorąc pod uwagę zgłaszane przez zawodników skutki uboczne ich stosowania oraz trudności, z jakimi zmagają się podczas prób zerwania z nałogiem – pisał wówczas naukowiec.

fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama