Wreszcie mu idzie w Premier League. W nagrodę nowa umowa

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

17 października 2026, 12:19 • 4 min czytania 0

Reklama
Wreszcie mu idzie w Premier League. W nagrodę nowa umowa

Trzy lata temu po nieudanych przygodach w Rosji i Bundeslidze wrócił do Anglii. W poprzednim klubie z Wysp dwukrotnie wchodził do Premier League, ale za każdym razem jego zespół już po roku wracał do Championship. Drugiego spadku nawet nie doczekał. Za trzecim wreszcie udało mu się utrzymać, a przy okazji pod jego wodzą klub wykręcił najlepszy wynik w FA Cup od 40 lat. Teraz kręci się w pobliżu strefy europejskich pucharów. Daniel Farke, trener Leeds, wreszcie zostanie wynagrodzony – wygasająca po tym sezonie umowa zostanie przedłużona.

Reklama

W końcu radzi sobie w Premier League

Dwukrotnie wprowadzał Norwich do Premier League, ale za każdym razem Kanarki już po roku wracały do Championship. Drugiego spadku, w sezonie 2021/22, nawet nie doczekał, gdyż został zwolniony już po jedenastu kolejkach. W poprzednim sezonie po niemal czterech latach wrócił do Premier League, choć tuż po awansie pojawiały się plotki, jakoby Leeds miało go zwolnić. Elland Road jednak nie opuścił, a wiosną wreszcie mógł świętować utrzymanie w tych rozgrywkach. Co więcej, Leeds zapewniło je sobie już na trzy mecze przed końcem sezonu.

Finalnie piłkarze Daniela Farkego uplasowali się na czternastym miejscu. Od czasu pamiętnego pucharowego Leeds z początku XXI wieku Pawie lepszy wynik w Premier League wykręciły tylko w sezonie 2020/21. Wówczas pod wodzą Marcelo Bielsy beniaminek zajął dziewiątą lokatę. Tylko dwie kolejki Leeds kończyło w strefie spadkowej. Na początku grudnia przyszła jednak wygrana z Chelsea i od tego czasu pod kreską już się nie znalazło. Wygrana ta zapoczątkowała zresztą serię siedmiu meczów bez porażki, która w końcówce sezonu została przebita.

Reklama

Do tego doszedł pierwszy od 1987 roku półfinał Pucharu Anglii. Wembley znów jednak dla Farkego szczęśliwie nie było. Tak, jak dwa lata wcześniej w finale play-offów, jego zespół przegrał 0:1, choć tym razem nie z Southampton, a z Chelsea. W przypadku beniaminków mówi się, że weryfikacja przyjdzie dopiero w drugim sezonie, ale Leeds póki co bliżej do pucharów niż powrotu do Championship. Po sześciu kolejkach zajmują siódme miejsce, a na koncie mają dziewięć punktów. Pierwszą porażkę ponieśli dopiero w poprzedni weekend i to z Arsenalem.

Jest już pewny swojej przyszłości

Wcześniej piłkarze Farkego potrafili ograć 4:1 Newcastle, czy zatrzymać rewelacyjne Brighton. Poza nimi jeszcze tylko Chelsea nie dała się w tym sezonie Premier League pokonać Mewom. Dobra robota niemieckiego szkoleniowca wreszcie została wynagrodzona. The Athletic donosi, że wygasający po tym sezonie kontrakt 49-latka zostanie przedłużony do czerwca 2029 roku. Strony osiągnęły w tej sprawie porozumienie. W sierpniu Farke mówił, że chciałby poruszyć z władzami tę kwestię podczas najbliższej przerwy na kadrę, choć nie była to paląca kwestia.

Reklama

– Ani przez sekundę nie myślę o swoim kontrakcie. Jak na trenera Leeds, jeśli wytrzymasz trzy miesiące, jesteś na dobrej drodze. Jestem jednym z najdłużej pracujących w tym klubie trenerów w ciągu ostatnich trzech dekad. Mój kontrakt wygasa za dziesięć miesięcy, więc mamy wystarczająco dużo czasu [na rozmowy w tej sprawie] – przyznawał. We wrześniu zaś dyrektor zarządzający, Robbie Evans, mówił:

– Daniel wykonał fantastyczną pracę. Jesteśmy zachwyceni tym, jak wyglądały ostatnie dwa sezony. Chcemy to kontynuować i dalej rozwijać nasz długoterminowy projekt. Dlatego staraliśmy się znaleźć rozwiązanie, które pozwoliłoby na dalszą współpracę w dłuższej perspektywie. Jeśli chodzi o same negocjacje, przez ostatnie trzy miesiące prowadziliśmy bardzo dobre rozmowy z Danielem i jego przedstawicielami. Wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, co chcemy osiągnąć, czyli zrealizować długoterminowy projekt. Po prostu nie udało nam się jeszcze sfinalizować porozumienia, ale pracujemy nad znalezieniem rozwiązania – stwierdził działacz Leeds.

Reklama

Najbliższy mecz Leeds rozegra 18 października o 15 czasu lokalnego. Na Elland Road przyjedzie największy rywal Pawi, Manchester United, który ostatni raz tak słabo w pierwszych sześciu kolejkach punktował 40 lat temu. Jeśli zespół z Yorkshire pokona drużynę Michaela Carricka, odniesie pierwsze domowe zwycięstwo nad Czerwonymi Diabłami od września 2002 roku. W trenerskiej karierze Carrick tylko z Markiem Robinsem rywalizował częściej niż z Farke. Z Niemcem zmierzył się sześciokrotnie i tylko raz wygrał. Pozostałe pięć starć przegrał.

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama