Hajto nie oszczędził Rodrigueza. „Dla mnie nie ma sentymentów”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

16 października 2026, 10:20 • 4 min czytania 4

Reklama
Hajto nie oszczędził Rodrigueza. „Dla mnie nie ma sentymentów”

Pablo Rodriguez za kolejne spóźnienie został ukarany rolą rezerwowego na mecz z Bayerem. W przeddzień starcia z Aptekarzami miał wyglądać na obrażonego, a klub ponoć opuszczał w nerwach. A tuż przed pierwszym gwizdkiem urządził pokazówę w postaci bojkotu rozgrzewki. Jego zachowanie ostro na antenie Polsatu skrytykował Tomasz Hajto.

Reklama

Autosabotaż Rodrigueza

Pablo Rodriguez na własne życzenie wymiksował się z prestiżowego meczu z Bayerem Leverkusen. Jak poinformował Maksymilian Dyśko z TVP Sport, Hiszpan 13 października spóźnił się na odprawę, za co – według Dawida Dobrasza z portalu Meczyki.pl – miał nie znaleźć się w wyjściowym składzie na starcie z Aptekarzami. Czara goryczy u trenera Nielsa Frederiksena się przelała, gdyż nie była to ponoć pierwsza taka sytuacja z udziałem 25-latka. Dzień później podczas treningu miał wyglądać na obrażonego.

Jakby już mało narobił sobie kłopotów, nie uczestniczył w przedmeczowej rozgrzewce. Jedynie chodził po murawie z zasłoniętą kominem twarzą i tylko przyglądał się kolegom. Mimo takiej pokazówki Frederiksen wpuścił Rodrigueza na boisko – zaliczył 18 minut.

Reklama

Hajto ostro skrytykował Hiszpana

Już Jerzy Mielewski miał kończyć studio Polsatu po meczach Lecha i Jagiellonii, gdy nagle swój wywód na temat zachowania zaczął Tomasz Hajto. Ekspert nadawcy Ligi Europy stwierdził, że pomocnik powinien zostać ukarany za brak szacunku wobec zagranicznego pracodawcy:

– Kara, kara, kara. Jedna rzecz. My mamy sobie pozwolić u nas w kraju, czy ty jest dobrym, czy złym piłkarzem, że ty będziesz wszystkich kolegów z szatni dyskredytował, bo ty będziesz se [pisownia oryginalna] przychodził do szatni, jak ty chcesz. To jak ty jesteś taką gwiazdą, to czemu cię nie kupi, nie wiem, Arsenal, Milan, Chelsea, Manchester City, Real Madryt, czy Barcelona, tylko lądujesz u nas w kraju. I po to, żeby jeszcze zarabiać w Lechu godziwe pieniądze, na pięknym stadionie, w pięknym mieście i z fenomenalnymi kibicami.

Reklama

Na zachodzie nie miałby łatwo

Hajto na przykładzie swoich kolegów z szatni przekonywał, że w Niemczech Rodriguez za tę pokazówę dostałby po łapach. Przytoczył też przykład Julesa Kounde, który to podczas pierwszego sezonu Hansiego Flicka czterokrotnie spóźnił się na przedmeczowe odprawy, za co niemiecki trener konsekwentnie sadzał go na ławce. Przy okazji wbił szpilkę Goncalo Feio, któremu – jego zdaniem – na za dużo pozwalano.

– Sorry, dla mnie nie ma sentymentów. Ja jestem za tym, żeby szanować nasz kraj i to, że ktoś do nas przyjeżdża i u nas zarabia, i gra w fenomenalnym klubie. Nie pasuje ci, 50 tysięcy kary. Nie pasuje 100, na trybuny, do skutku, aż zrozumie, o co w Polsce chodzi. Jednemu trenerowi już pozwoliliśmy tak u nas kraju robić i stwierdził, że będzie teczkami rzucał i pluł na wszystkich, fu** you pokazywał. Dlatego tłumaczę, że to za chwilę pójdzie dalej. Gwarantuję, co by się dzisiaj stało w Niemczech, jakbyś tak zrobił na rozgrzewce.

Reklama

– Pokazaliśmy, jaka jest różnica i porządek w meczu w Niemczech. Uwierz mi, wylądowałbyś na trybunach z mega dużą karą. Przeżyłem takie sytuacje kolegów, którzy np. chcieli gdzieś odejść, wywierali presję. Szybciutko byli sprowadzani na ziemię. To nie trener mu zrobił na złość. Flick wprowadził takie zasady w wielkiej Barcelonie, z wielkimi piłkarzami klasy światowej. I każdy wie, jaka jest sytuacja.

– No i Kounde tam cztery razy w dniu meczowym się spóźnił i nie zagrał. Sam jesteś odpowiedzialny, że jak jest finał i się spóźnisz… Dzięki temu Barcelona jest dzisiaj najsilniejszym zespołem w lidze hiszpańskiej i ma passę, bo jest porządek – zakończył.

Reklama

Trener zamknął temat

Frederiksen na pomeczowej konferencji był pytany o zamieszanie z Rodriguezem. Przyznał, że Hiszpan nie pierwszy raz złamał panujące w szatni zasady, więc został ukarany. Dodał jednak, że nie ma co już tego roztrząsać:

– Mamy pewne zasady. Wszyscy zawodnicy muszą ich przestrzegać, a zdarzało się, że Pablo tego nie robił. Zdecydowałem, że dzisiaj usiądzie na ławce. Zasady to podstawa drużyn. (…) Zawodnicy, którzy grają dużo, jak Ishak czy Pereira, budują kulturę i ją utrzymują. To jest bardzo ważne. Pablo ma za sobą dobre mecze, ale nieważne kim jesteś, musisz trzymać się zasad. To nie była kwestia spóźnienia na jedno spotkanie o jedną minutę, nie o to chodziło. Zawodnik został o tym poinformowany na spotkaniu, zanim dowiedziała się o tym reszta. Musimy jednak iść dalej, Pablo zagrał nieźle. Jesteśmy gotowi, by iść dalej i o tym zapomnieć.

fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Prezydent klubu o szokującym transferze Sancho: Tak, prowadzimy negocjacje

Patryk Idasiak
0
Prezydent klubu o szokującym transferze Sancho: Tak, prowadzimy negocjacje
Polecane

Legia odwiedzi Kraków, Kowal wraca do meczu z Wisłą || Czarna eLka

Patryk Idasiak
1
Legia odwiedzi Kraków, Kowal wraca do meczu z Wisłą || Czarna eLka

Liga Europy

Reklama