Piotr Zieliński skrytykowany we włoskich mediach po porażce w LM

Marcin Ziółkowski

14 października 2026, 21:36 • 3 min czytania 3

Reklama
Piotr Zieliński skrytykowany we włoskich mediach po porażce w LM

Piłkarze Interu Mediolan nie przyzwyczaili swoich kibiców do porażek. Podobnie ma Piotr Zieliński, jeśli już mowa o słabych występach w barwach Nerazzurrich. Podczas drugiej kolejki Ligi Mistrzów Mediolańczycy przegrali, a Polak zagrał przeciętnie. Przynajmniej zdaniem włoskiej prasy, która tym razem była dla pomocnika surowa. Zieliński został oceniony jako jeden z najgorszych na boisku spośród piłkarzy niedawnych zdobywców krajowego dubletu.

Reklama

Zieliński jednym z najgorszych w meczu z Belgami

Inter Mediolan wychodził na mecz z Club Brugge z nadzieją, że wpadną na konto pierwsze punkty na w sezonie 2026/27 w europejskich rozgrywkach. Nic z tego. Znani z bardzo ofensywnego podejścia na boisku Nerazzurri doznali siódmej porażki w ostatnich ośmiu meczach w Lidze Mistrzów, przegrywając u siebie z Belgami 3:4. To zatrważająca passa, jak na dwukrotnego finalistę tych rozgrywek w ostatniej dekadzie.

W defensywie popełniono zbyt wiele błędów, a hat-trickiem popisał się Nicolo Tresoldi. Prywatnie to… kibic Milanu i młodzieżowy reprezentant Niemiec, który nie wybrał jeszcze dla jakiej kadry seniorów będzie grał.

Reklama

Piotr Zieliński zagrał 88 minut w tym spotkaniu i nie został on pozytywnie oceniony w mediach.

O polskim pomocniku krytycznie wypowiedziano się zarówno w Sport Mediaset, jak i w Corriere dello Sport. Pierwsze medium nazwało postawę Polaka „irytującą”. Rzymska strona oceniła Zielińskiego na notę 4,5. Gorzej oceniono wyłącznie Josepa Martineza, a na równi z pomocnikiem także Manuela Akanjiego.

– W ciągu kilku sekund popsuł sobie wieczór. Najpierw nie strzelił ważnego gola, a następnie został wyprzedzony w walce o piłkę, po której poszedł kontratak, zakończony rzutem karnym.

Reklama

Mowa tu oczywiście o doskonałej kontrze z udziałem bardzo szybkiego Carlosa Forbsa. Faulował go Hakan Calhanoglu.

W podobnym tonie występ reprezentanta Polski określono w La Gazzettcie dello Sport. Tam również oceniono Zielińskiego jako jednego z najgorszych (do tego wymieniono go z nazwiska w leadzie).

Reklama

Polski zawodnik został w ostatnim czasie doceniony na klubowej gali. Otrzymał dwie nagrody: dla dżentelmena sezonu oraz dla autora najładniejszej bramki Nerazzurrich w poprzednim sezonie. W związku z problemami Interu w defensywie, zapytano go co sądzi na temat tej formacji.

– Nie sądzę, żeby był to powód do niepokoju. Jesteśmy wielką drużyną i to udowodniliśmy. Nawet jeśli przegrywamy dwoma golami, zawsze udawało nam się osiągnąć korzystny wynik, z wyjątkiem meczu z Realem Madryt. To nasza mocna strona, ale postaramy się strzelać gole jako pierwsi i może i tak wygrać 4:2 – powiedział, cytowany przez Tutto Mercato Web.

Polak dodał, że celuje w zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Może być o to ciężko w tym sezonie, zwłaszcza, że Nerazzurri po dwóch kolejkach fazy ligowej mają okrągłe zero punktów na koncie.

Reklama

Fot. Newspix

3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama