Nie milkną echa kontuzji Norberta Wojtuszka, której nabawił się podczas zgrupowania reprezentacji Polski. Obrońca Jagiellonii Białystok prawdopodobnie przejdzie operację i do gry będzie gotowy najwcześniej po kolejnym zgrupowaniu Biało-Czerwonych.
To dla Jagi olbrzymi problem, bo Adrianowi Siemieńcowi na prawą stronę defensywy zostaje w zasadzie tylko Rodrigo Conceicao, który dotychczas częściej występował jako prawoskrzydłowy.
Ciąg dalszy zamieszania po kontuzji Wojtuszka. PZPN reaguje, dziennikarz odpowiada
Dziennikarz Przemysław Langier donosił ze swoich źródeł, że w klubie z Podlasia są załamani całą sytuacją i mają podejrzenia, że sztab medyczny reprezentacji pokpił sprawę.
„Kontuzja jak kontuzja, ale okoliczności takie, że Wojtuszek podobno narzekał na jakieś dolegliwości bólowe w czasie zgrupowania, więc pojawia się pytanie, czy został poprawnie zdiagnozowany (skoro wszedł później na mecz z Bośnią na pół godziny, nie miał żadnego ryzykownego starcia z rywalem, a gdy pojawił się w klubie, praktycznie nie był w stanie chodzić). W Jagiellonii zrobili mu testy i wyszło, że chyba tylko cud mógłby uchronić przed krojeniem – choć klub cały czas czeka na „przybicie pieczątki” pod tą diagnozą. W Jadze załamują ręce, bo poza okienkiem oddali chłopa na kadrę, ten miał zgłaszać problem, a i tak w sztabie ktoś uznał, że jest do gry. Teraz mają przynajmniej dziewięć meczów z dziurą po prawej stronie” – pisał Langier.
Spotkało się to ze stanowczą odezwą ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej.
„Podczas zgrupowania reprezentacji Polski u Norberta Wojtuszka stwierdzono naciągnięcie mięśnia przywodziciela długiego, z objawami charakterystycznymi dla tego rodzaju urazu. Wdrożono intensywną terapię fizjoterapeutyczną, która przyniosła poprawę i umożliwiła zawodnikowi powrót do treningów. Jak wskazuje lekarz reprezentacji Polski, dr Jacek Jaroszewski, przepuklina pachwinowa jest schorzeniem, które zazwyczaj rozwija się stopniowo, przez wiele miesięcy, a jej objawy mogą przypominać dolegliwości związane z urazem przywodzicieli. Zastosowane leczenie zachowawcze było uzasadnione stanem klinicznym zawodnika i reakcją na terapię.
Nie ma podstaw do twierdzenia, że udział w meczu reprezentacji spowodował powstanie przepukliny pachwinowej. Stanowczo sprzeciwiamy się bezpodstawnemu podważaniu kompetencji sztabu medycznego reprezentacji Polski. Redaktor Przemysław Langier nie zwrócił się do dr Jacka Jaroszewskiego o przedstawienie okoliczności podejmowanych decyzji medycznych, a z treści publikacji nie wynika, aby zasięgnął opinii innego specjalisty. Mimo to publicznie sugeruje zaniedbania, opierając się na niezweryfikowanych informacjach i ogólnikowych sformułowaniach. Kwestionowanie kompetencji lekarza z wieloletnim doświadczeniem zawodowym bez znajomości faktów i próby ich weryfikacji jest nieuzasadnione i niesprawiedliwe. To kwestia elementarnej rzetelności, etyki dziennikarskiej i zwykłej ludzkiej przyzwoitości” – czytamy w oświadczeniu związku.
Podczas zgrupowania reprezentacji Polski u Norberta Wojtuszka stwierdzono naciągnięcie mięśnia przywodziciela długiego, z objawami charakterystycznymi dla tego rodzaju urazu. Wdrożono intensywną terapię fizjoterapeutyczną, która przyniosła poprawę i umożliwiła zawodnikowi powrót do treningów.
Jak wskazuje lekarz reprezentacji Polski, dr Jacek Jaroszewski, przepuklina pachwinowa jest schorzeniem, które zazwyczaj rozwija się stopniowo, przez wiele miesięcy, a jej objawy mogą przypominać dolegliwości związane z urazem przywodzicieli. Zastosowane leczenie zachowawcze było uzasadnione stanem klinicznym zawodnika i reakcją na terapię. Nie ma podstaw do twierdzenia, że udział w meczu reprezentacji spowodował powstanie przepukliny pachwinowej.
Stanowczo sprzeciwiamy się bezpodstawnemu podważaniu kompetencji sztabu medycznego reprezentacji Polski. Redaktor Przemysław Langier nie zwrócił się do dr. Jacka Jaroszewskiego o przedstawienie okoliczności podejmowanych decyzji medycznych, a z treści publikacji nie wynika, aby zasięgnął opinii innego specjalisty. Mimo to publicznie sugeruje zaniedbania, opierając się na niezweryfikowanych informacjach i ogólnikowych sformułowaniach.
Kwestionowanie kompetencji lekarza z wieloletnim doświadczeniem zawodowym bez znajomości faktów i próby ich weryfikacji jest nieuzasadnione i niesprawiedliwe. To kwestia elementarnej rzetelności, etyki dziennikarskiej i zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
— PZPN (@pzpn_pl) October 10, 2026
Jagiellonia chce dokumentacji
„Mój wpis nie był moją opinią medyczną, podważaniem kompetencji doktora Jaroszewskiego, ani jego diagnozy, bo nie mam ani wiedzy, ani kompetencji, by to robić. To był opis punktu widzenia Jagiellonii i wydawało mi się, że dość jasno jest to w kilku miejscach sformułowane. „W Jadze załamują ręce”, „podobno narzekał”, (nawet nie „narzekał” – zresztą to się potwierdziło), „pojawia się pytanie” (w całościowym kontekście: pojawia się w klubie – nie ma tu mojego stwierdzenia „błędnie zdiagnozowano”). Klub zresztą te wątpliwości będzie prawdopodobnie z PZPN-em wyjaśniać i o tych wątpliwościach był mój wpis” – odpowiedział dziennikarz.
– Na pewno będziemy oczekiwali od PZPN-u przedstawienia całej dokumentacji medycznej i przebiegu pracy z Norbertem w trakcie zgrupowania, bo na dzisiaj jest on niedostępny, nie wziął udziału w żadnym treningu po powrocie ze zgrupowania, a jadąc na zgrupowanie, rozegrał dwa mecze, więc zakładam, że wtedy był zdrowy – zapowiedział w Kanale Sportowym wiceprezes Jagi, Maciej Szymański.
Wojtuszek podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania rozegrał dwa mecze w Lidze Narodów. Dostawał po 27 minut z Rumunią i kończącym ten cykl wyjazdowym starciu z Bośnią. Łącznie w seniorskiej kadrze ma na koncie cztery występy.