Nie tylko sytuacja Rakowa w ligowej tabeli szokuje. Szokuje również dorobek w Ekstraklasie sprowadzonego minionego lata przez Częstochowian Mahira Emreliego. Azerski napastnik zaliczył w tych rozgrywkach już 25 występów i w zasadzie… ciągle przegrywa.
Po zaledwie dziesięciu kolejkach Raków ma na koncie prawie tyle samo porażek, co w całym poprzednim sezonie. Wtedy przegrał jedenaście razy, teraz już dziewięciokrotnie. Po przełamaniu z Motorem serii sześciu porażek przyszła seria trzech kolejnych klęsk. Tym razem trzy punkty w starciu z Częstochowianami zgarnął GKS, wygrywając na luzie aż 4:1. Było to ich dopiero drugie wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie.
A tak GKS dobił Raków! Cztery bramki ekipy z Katowic w Częstochowie! ⚽⚽⚽⚽
📺 Oglądaj @_Ekstraklasa_ w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h https://t.co/Cps8HsrqjD
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 9, 2026
Szokujący dorobek Emreliego
Chwilę po podwyższeniu przez GieKSę prowadzenia na 3:1 Tomasz Kaczmarek przeprowadził aż trzy zmiany jednocześnie. Z boiska zszedł m.in. Mahir Emreli, który zaliczył tego wieczora 25. występ w Ekstraklasie. Bilans Azera w tych rozgrywkach szokuje. Przegrał bowiem aż 21 z tych meczów. Dziewięć razy w koszulce Rakowa, a wcześniejsze dwanaście w barwach Legii, z którą przed sezonem 2021/22 podpisał trzyletnią umowę.
Polskę opuścił jednak już po pół roku w skutek pamiętnego wtargnięcia kiboli do autokaru po porażce z Wisłą Płock.
W koszulce Legii Emreli w Ekstraklasie zaliczył 15 występów – pozostałe trzy mecze jego zespół wygrał. W dwóch z nich miał udział przy golu – Górnika Łęczna (3:1) ustrzelił jako rezerwowy, a z Jagiellonią (1:0) zanotował asystę. W przegranych spotkaniach udział przy bramce swojej drużyny miał raptem jeden, trafił m.in. do siatki… Rakowa. I to w nie byle jaki sposób.
Porażki Emreliego w Ekstraklasie w Legii:
- 1:3 vs Radomiak na wyjeździe – 32 minuty
- 0:1 vs Wisła Kraków na wyjeździe – 45 minut
- 0:1 vs Śląsk na wyjeździe – 45 minut
- 2:3 vs Raków u siebie – 90 minut, gol
- 1:3 vs Lechia na wyjeździe – 45 minut
- 0:1 vs Lech u siebie – 65 minut
- 1:4 vs Piast na wyjeździe – 90 minut
- 0:2 vs Pogoń u siebie – 61 minut
- 1:3 vs Stal Mielec u siebie – 74 minuty
- 2:3 vs Górnik Zabrze na wyjeździe – 45 minut
- 0:1 vs Cracovia na wyjeździe – 58 minut
- 0:1 vs Wisła Płock na wyjeździe – 73 minuty
Ależ to zmieścił! 😱
Emreli popisał się kapitalnym wykończeniem i dał @LegiaWarszawa szybkie wyrównanie w starciu z @Rakow1921 ⚽ https://t.co/02gRU7b2TO
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 25, 2021
Już teraz reprezentant Azerbejdżanu przebił swój ligowy dorobek z czasów gry dla Legii. Po dziesięciu występach ma na koncie trzy bramki i asystę. W tym jedynym wygranym przez jego nowy zespół meczu z Motorem (2:1) bezpośredniego udziału przy golu Rakowa jednak nie miał.
Porażki Emreliego w Ekstraklasie w Rakowie:
- 1:2 vs Wisła Płock u siebie – 56 minut
- 1:2 vs Śląsk na wyjeździe – 73 minuty, gol
- 1:2 vs Cracovia na wyjeździe – 90 minut, asysta
- 2:5 vs Jagiellonia u siebie – 90 minut, gol
- 1:2 vs Górnik Zabrze u siebie – 90 minut, gol
- 0:1 vs Lech na wyjeździe – 90 minut
- 2:3 vs Zagłębie u siebie – 90 minut
- 2:3 vs Korona na wyjeździe – 86 minut
- 1:4 vs GKS u siebie – 61 minut
Raków wciąż w grze! Emreli z golem kontaktowym! ⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/a8VFd2S51h
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 3, 2026
Tym samym Emreli na ten moment wygrał zaledwie 16% meczów, w których wystąpił. Ten wskaźnik mógłby być ciut lepszy (wynosiłby 21%), gdyby na inaugurację sezonu 2021/22 zagrał w wygranym 1:0 meczu z Wisłą Płock, a na koniec rundy w wygranym 4:0 starciu z Zagłębiem. Z Miedziowymi jednak nie zagrał w związku z rzeczonym atakiem na autokar. Z tego samego powodu opuścił przegrane kilka dni później 0:3 spotkanie z Radomiakiem.
Tamtej zimy przeniósł się do Dinama Zagrzeb, a potem grał jeszcze w Konyasporze i na poziomie 2. Bundesligi.
Emreli będzie miał okazję poprawić marny dorobek, kiedy na otwarcie 11. kolejki Medaliki zmierzą się z Wieczystą, z Białą Gwiazdą zagrają zaś osiem dni później. Nawet jeśli w najbliższy piątek o 18:00 pokonają beniaminka, wciąż będą pod kreską.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix